Zdaniem wielu producentów i ekspertów winiarskich to ostatni dzwonek, aby wejść w posiadanie butelki kryjącej ikoniczny charakter siedliska, z którego pochodzi. W rezultacie postępujących zmian klimatycznych powstają wina, które w coraz większym stopniu odstają od dobrze znanego kanonu.

Klasyczne roczniki win? Już ich nie będzie

Co na to miłośnicy i kolekcjonerzy wina? Masowo idą na zakupy. Platforma handlowa LiveTrade zanotowała w 2021 roku 15-procentowy wzrost sprzedaży luksusowych win, w tym tych, które uważa się za inwestycyjne.

Czytaj więcej

Czy czerwone wino należy chłodzić w lodówce? Odpowiedź brzmi: to zależy

Obecnie takich win jest na rynku coraz mniej, a jakość najnowszych roczników nie pozwala patrzeć w przyszłość z optymizmem. Z tego powodu ceny słynnych win z takich klasycznych regionów jak Bordeaux, Burgundia czy Szampania mocno wywindowały.

Różnice w pogodzie w tym czy innym roczniku były normą odkąd istnieje winiarstwo. Przez wiele dekad charakter win z ikonicznych regionów Francji czy Włoch był w miarę powtarzalny. Teraz jednak, kiedy zmiany klimatyczne w coraz większym stopniu dają się we znaki producentom pod niemal każdą szerokością geograficzną, ciągłość w utrzymaniu jakości klasycznych win już nie jest taka oczywista.

Co to znaczy, że dany rocznik jest klasyczny? Mówi się o nim wtedy, kiedy połączenie warunków pogodowych i talentu producenta pozwala uzyskać taki charakter wina, jaki uchodzi w danym regionie czy apelacji winiarskiej za wzorcowy.

W 2021 roku miał miejsce szereg wyjątkowo tragicznych w skutkach wydarzeń spowodowanych zmianami klimatu. Prestiżowi producenci win z takich regionów jak Bordeaux, Burgundia, Toskania czy Kalifornia coraz głośniej sygnalizują, że to właśnie ze względu owe zmiany charakter słynnych win, do którego przyzwyczaili się koneserzy, może okazać się już nie do powtórzenia.

Zmiany klimatu bezlitosne dla producentów wina

Sytuację na rynku win podminowały dodatkowo znacznie niższe zbiory w ubiegłym roku. We Francji na przykład będą one o około 30 procent niższe, a to z powodu wiosennych przymrozków i letnich powodzi, które zniszczyły plony. Burgundia okazała się jednym z najbardziej poszkodowanych regionów w tym kraju. Z tych samych powodów rok 2021 okazał się tragiczny również dla winiarzy z Niemiec.

Rok 2020 również był bardzo trudny – na przykład we Włoszech, gdzie najpierw winnice zniszczyły przymrozki, potem zaś grad. Z kolei pożary w ostatnich latach mocno nadszarpnęły wielkość produkcji u najbardziej prestiżowych producentów Kalifornii i Australii.

Winiarze mierzą się więc teraz nie tyle z utrzymaniem charakteru swoich win, ale wręcz z „być albo nie być” swojego biznesu. Pewnym środkiem zaradczym w tej sytuacji ma być na przykład ogłoszone niedawno pozwolenie Komisji Europejskiej na tłoczenie win z odpornych na trudne warunki klimatyczne odmian hybrydowych. Jest jednak bardzo prawdopodobne, że wina na ich bazie nie będą w stanie dorównać jakością tym, które produkuje się z tradycyjnych odmian winorośli.

„Najwspanialsze wina na świecie – niektóre z kilkusetletnią historią – zmieniają się i mogą całkowicie zniknąć w obliczu coraz trudniejszego klimatu. Niestety, w odróżnieniu od luksusowych torebek czy zegarków, kiedy te wina znikną, to będzie naprawdę koniec” – przyznaje w rozmowie z Katherine Griffiths, reporterką „The Times”, Denis Houles – handlarz luksusowymi winami o wieloletnim doświadczeniu w branży.

Czy to oznacza, że z powodu zmiany jakości luksusowych win z prestiżowych regionów można spodziewać się poważnego tąpnięcia w tym segmencie rynku? Niekoniecznie. Znakomitą większość kupców luksusowych win stanowią młodzi, bogaci klienci (głównie z Azji), którzy nie zawsze znają się na winie. Dla wielu z tych osób nie będzie istotne, co znajduje się w butelce, lecz nazwa prestiżowej apelacji lub producenta na etykiecie.