Francuzi zniszczą w najbliższym czasie setki milionów litrów wina. Powodów tej drastycznej decyzji jest kilka, a jeden z nich może okazać się zaskakujący. Okazuje się mianowicie, że zmieniają się upodobania konsumentów, co sprawia, że francuskie wina cieszą się coraz mniejszą popularnością – również wśród Francuzów. Co więcej, coraz trudniejsze warunki prowadzenia działalności zmuszają winiarzy do karczowania winnic.
Francuscy producenci wina zniszczą setki milionów litrów wina
Choć francuskie wina od wielu dekad, a nawet stuleci cieszyły się prestiżem na całym świecie, a we Francji kultura picia wina była bardzo silna, sytuacja tamtejszych winiarzy staje się coraz trudniejsza. Francja mierzy się bowiem z nadprodukcją win, przez co nie ma kto ich kupować. Z tego powodu rząd Francji postanowił podjąć zdecydowane kroki, aby pozbyć się nadmiaru wina.
Czytaj więcej
Projekt budynku, który ma stanąć na bałtyckiej plaży nieopodal Gdańska został wyróżniony w konkursie architektonicznym International Architecture A...
Francuski minister rolnictwa Marc Fesneau ogłosił, iż rząd zdecydował się zniszczyć część win, które wytłoczono w 2022 roku. Fesneau zapowiedział, że zniszczeniu ulegnie ponad 300 milionów litrów wina, czyli około siedmiu procent ubiegłorocznej produkcji.
Jeszcze w czerwcu tego roku Unia Europejska przeznaczyła na ten cel 160 milionów euro. Francuski rząd dołożył kolejne 40 milionów z budżetu państwa, co razem daje kwotę 200 milionów euro. Alkohol, który pozostanie z utylizacji wina, ma zostać wykorzystany do produkcji takich produktów jak detergenty, płyny do dezynfekcji czy perfumy.
Winnice znikają we Francji
Na tak zdecydowane kroki francuskiego rządu nałożyło się kilka przyczyn. Jedną z nich jest spadek konsumpcji francuskich win – zarówno w samej Francji, jak i w innych europejskich krajach, które je importują. Z danych Komisji Europejskiej wynika, że we Francji konsumpcja spadła o 22 procent, znacznie mniej francuskich win spożywa się też w Niemczech, Hiszpanii, Portugalii i we Włoszech.
Mniejszy popyt na francuskie wina szczególnie dał się we znaki producentom z Bordeaux. Dlaczego akurat im? Chodzi między innymi o to, że ludzie chętniej sięgają po wina białe, różowe i musujące. Przechodzą też na wegetarianizm, a dobrze zbudowane, muskularne czerwone bordeaux generalnie lepiej pasuje do potraw mięsnych.
Aby uporać się z tymi problemami, agencja Conseil Interprofessionnel du Vin de Bordeaux (CIVB), zrzeszająca regionalnych producentów i sprzedawców win, podjęła decyzję być może jeszcze bardziej drastyczną niż zniszczenie zeszłorocznej produkcji. Zadecydowano mianowicie, że z powierzchni ziemi zniknie ponad dziewięć i pół tysiąca hektarów winnic w Bordeaux – zostaną one wykarczowane.
Francuskie ministerstwo rolnictwa wyłożyło na to przedsięwzięcie 57 milionów euro. Znalazły się też fundusze dla tych właścicieli winnic, którzy zamiast winorośli będą chcieli uprawiać oliwki i inne rośliny.
Sytuację francuskich producentów win pogorszył również kryzys ostatnich lat, począwszy od okresu pandemii. Zamknięto wówczas lokale gastronomiczne, czego konsekwencją były wzrosty cen win. W międzyczasie doszły do tego komplikacje natury logistycznej, winiarze stracili źródła dostaw materiałów i produktów niezbędnych do wyrobu wina.
Później wybuchła wojna w Ukrainie, która tylko pogłębiła pełzający kryzys. Ceny win w dalszym ciągu rosną, co zmusza konsumentów do podejmowania bardziej przemyślanych decyzji zakupowych i rezygnacji z kupowania produktów, bez których mogą się obejść. Jednym z nich jest wino.