Poszczególne regiony winiarskie na całym świecie używają rozmaitych określeń, które widnieją na butelce. Terminy te mają informować o stylu, klasie wina lub jego charakterze.

Winiarskie terminy, które warto znać

Na butelkach włoskich win często można spotkać się ze wskazaniem regionu winiarskiego (na przykład Apulia, Toskania czy Piemont) lub apelacji (na przykład Barolo, Prosecco czy Chianti). Przy niektórych z nich widać tajemniczy skrót: DOCG. Co on oznacza?

We Włoszech funkcjonuje prawnie usankcjonowana klasyfikacja oznaczeń geograficznych. Każde z nich informuje, skąd pochodzi dane wino, a także jakiej jakości można się po nim spodziewać.

Czytaj więcej

„Na etykiecie musi być pałacyk”. Jakie sztuczki stosują producenci win?

Najniższą kategorią jest Indicazione Geografica Tipica – w skrócie IGT. To najbardziej ogólne oznaczenie, które znajduje się obok nazwy regionu – na przykład wspomnianej Toskanii czy Apulii.

Stopień wyżej znajduje się Denominazione di Origine Controllata, czyli w skrócie DOC. W tym przypadku obszar pochodzenia wina, czyli apelacja, jest bardziej ograniczony. Reguły dla apelacji o statusie DOC określają metody upraw winorośli, sposób produkcji wina, a także jego cechy.

Najwyższą kategorią ze wszystkich geograficznych oznaczeń włoskich win jest Denominazione di Origine Controllata e Garantita – czyli DOCG. Wina z apelacji tej kategorii muszą spełniać jeszcze bardziej restrykcyjne wymogi co do upraw, produkcji i jakości, pochodzą też zazwyczaj z niewielkich obszarów.

Z Włoch przenosimy się na Węgry, skąd pochodzi jeden z najznakomitszych produktów tego kraju. Chodzi o „aszú” – nazwę wina, które w Tokaju wytwarza się od 450 lat. Słowo to, które należy wymawiać „asu”, informuje o sposobie produkcji, a także o poziomie słodyczy wina.

Tokaj aszú powstaje z pojedynczo selekcjonowanych owoców winogron, które jeszcze na krzewach zaatakowała szlachetna pleśń. Dzięki niej owoce tracą wodę, koncentrując w sobie cukier i aromaty. Tokaje klasy aszú zawierają co najmniej 120 gramów cukru na litr, są niezwykle bogate i mają wysoką, równoważącą słodycz kwasowość.

 Winne słówka, które czasem się słyszy

Kolejnym ze słów, które pojawia się w winiarskim żargonie, jest „vintage”. Oznacza tyle, co „rocznik”, czyli rok, w którym nastąpił zbiór winogron. Warunki pogodowe, które w konkretnym roczniku panowały w danym regionie czy apelacji, mają ogromny wpływ na jakość win. Dlatego też szukając odpowiedniej butelki, wiedza na temat roczników bardzo się przydaje.

Większość win posiada na etykiecie swój rocznik. Inaczej sytuacja ma się w przypadku szampanów i porto. Rok zbioru podaje się na butelkach tylko w najlepszych rocznikach, kiedy owoce winogron osiągnęły wyjątkowo wysoką jakość.

Coraz częściej powtarzającym się słowem w świecie win jest „hybryda”. To akurat nie jest oznaczenie win czy regionów, tylko specyficzna grupa odmian winorośli. W odróżnieniu od tak zwanej winorośli szlachetnej, czyli Vitis vinifera, hybrydą jest odmiana, która powstała poprzez skrzyżowanie Vitis vinifera z innym gatunkiem winorośli, na przykład Vitis labrusca, Vitis silvestris czy Vitis rupestris.

Na całym świecie istnieje całe mnóstwo odmian hybrydowych i wciąż eksperymentuje się z nowymi. Zmiany klimatu wymuszają bowiem na winiarzach sadzenia takich winorośli, które będą w stanie znieść nowe, trudniejsze warunki pogodowe.

W Polsce popularnymi odmianami hybrydowymi są na przykład białe: solaris, seyval blanc i hibernal oraz czerwone: cabernet cortis, rondo i regent. Początki ich produkcji w naszym kraju były trudne, jednak z roku na rok wina z tych odmian cieszą coraz wyższą jakością.