Stojąc przed półką w sklepie, niedoświadczony klient szuka symboli in informacji, które przekonają go, że produkt jest wysokiej jakości. Tę potrzebę wykorzystują producenci chcąc przekonać klientów do swoich produktów. Jakie sposoby najczęściej wykorzystują?

Czy etykieta ma znaczenie?

Profesor psychologii Charles Spence z Uniwersytetu Oksfordzkiego przeprowadził niedawno badanie wśród ponad dwóch tysięcy respondentów. Poprosił ich o wskazanie, które wina – o różnych etykietach – należą ich zdaniem do segmentu premium. Aż jedna trzecia badanych do najwyższej kategorii zakwalifikowało butelki z etykietą, która przedstawiała francuski pałac lub zamek.

Czytaj więcej

Obcobrzmiące słowa na etykietach win potrafią wpędzić w zakłopotanie.
Cuvee, riserva, auslese: co oznaczają te słowa na butelkach win?

Problem w tym, że taki obrazek można znaleźć na etykietach mnóstwa tanich win sprzedawanych w hipermarketach. Co prawda trudno znaleźć w tego typu sklepach ewidentnie złe produkty, jednak w tej kategorii win francuskich château na etykiecie prędzej będzie chwytem marketingowym, niż dowodem na wysoką jakość produktu.

Wiele osób utożsamia naturalny korek z wysoką jakością wina. W badaniu Charlesa Spence'a aż jedna czwarta respondentów wyraziła przekonanie, że naturalny korek jest wyznacznikiem jakości wina – w odróżnieniu od nakrętki, którą wiele osób kojarzy z produktami niskiej jakości.

To kolejny mit, zważywszy na fakt, że nakrętkę stosuje wielu znakomitych producentów z Australii, Nowej Zelandii czy Austrii. Wina z tego ostatniego kraju uchodzą zresztą za jedne z najlepszych na świecie. Wielu producentów woli jednak stosować naturalny korek mając świadomość, że dzięki temu klienci chętniej sięgną po ich produkt.

A co z ceną? Wielu konsumentów po droższych winach spodziewa się wyższej jakości. Profesjonaliści są jednak zgodni co do tego, że to jedna z „zewnętrznych” cech wina, do których nie należy zbytnio się przywiązywać.

Ceny najdroższych, unikatowych win inwestycyjnych wynikają przede wszystkim z ich niewielkiej dostępności. Z kolei wysokie ceny win, które można znaleźć w sklepach, w znakomitej większości stanowią konsekwencję ogromnych kwot, jakie producent włożył w założenie winnicy, zbudowanie odpowiedniej infrastruktury – i marketing. Taka inwestycja musi się zwrócić.

Autopromocja
Nowość!

Trzy dostępy do treści rp.pl w ramach jednej prenumeraty

ZAMÓW TERAZ

Czy cięższa butelka to lepsze wino?

Wiele osób nadal w to wierzy. Przykład? Ważąc w ręce dwie butelki wina, chętniej wybierzemy tę cięższą, zwłaszcza jeżeli ma to być wino na prezent. Żywimy przekonanie, że jeżeli już za coś mamy zapłacić, to niech to będzie miało konkretną wagę.

Mając w ręku ciężką butelkę, w której samo szkło może ważyć ponad kilogram, czuje się przyjemny ciężar historii i dziedzictwa wina – a przynajmniej właśnie w to chcemy wierzyć. Doskonale wiedzą o tym producenci win, którzy wlewają je do masywnych butelek, aby bardziej podkreślić ich prestiż i dać dosłownie namacalny dowód na wysoką jakość wina.

Wśród miłośników win znajdują się też tacy, którzy prędzej zdecydują się na butelkę o wklęsłym, niż płaskim dnie. To jeszcze jedna cecha, która w żadnej mierze nie świadczy o jakości wina. Niektórzy specjaliści twierdzą, że wgłębienie pomaga sommelierowi elegancko i stabilnie trzymać butelkę w trakcie nalewania (kciuk we wgłębieniu, reszta palców podtrzymuje butelkę). Sposób trzymania wina to jednak zupełnie indywidualna kwestia.

Jedno jest pewne: wklęsłe dno nie świadczy o wyższej jakości wina. Mimo to ten mit – jak kilka innych, o których była mowa – chętnie podtrzymują niektórzy producenci win.