Praca pod tytułem „A Hundred Years” (ang. „Sto lat”) to szklana witryna, w której znajduje się krwawa głowa krowy, kilkaset żerującej na niej much, a w górnej części – elektryczna pułapka, która na oczach widzów wabi owady i je uśmierca. Obecność makabrycznego dzieła w Muzeum Sztuk Pięknych w Wolfsburgu wywołała protest aktywistów z PETA, znanych z głośnych akcji w obronie zwierząt.

Damien Hirst: nie skrzywdzić nawet muchy?

Instalacja „A Hundred Years” wchodzi w skład wystawy po tytułem „Power! Light!” (ang. „Moc! Światło!”). Eksploruje ona zagadnienie użycia sztucznego światła w niemal wszystkich sferach życia ludzi, a także tego, jaki ma to wpływ między innymi na środowisko.

Obrońcom praw zwierząt chodzi właśnie o ów świetlny element, który zawiera praca Hirsta. To nic innego jak pułapka na muchy, która wabi je do źródła intensywnego światła, gdzie owady natychmiast się palą.

„Zabijanie zwierząt nie ma nic wspólnego ze sztuką. Pokazuje jedynie arogancję ludzi, którzy dla własnego interesu nie cofną się przed niczym” – stwierdził Peter Höffken z PETA w rozmowie z lokalnym niemieckim dziennikiem „Braunschweiger Zeitung”.

Do protestu aktywistów przyłączył się miejski inspektorat weterynarii w Wolfsburgu. Przedstawiciel instytucji wystosowała w stronę muzeum werbalne wezwanie do usunięcia pracy Hirsta.

Sprawa odbiła się szerokim echem w niemieckich i międzynarodowych mediach. „Myśleliśmy, że Światowa Deklaracja Praw Zwierząt nie obejmuje much” – tłumaczył się Andreas Beitin, dyrektor muzeum i jeden z kuratorów wystawy „Power! Light!”.

Czytaj więcej

100 tysięcy euro: Dior żąda odszkodowania za pokaz mody Valentino w sercu Rzymu

Pracę usunięto na kilka dni przed zakończeniem wystawy. Jak podaje „Der Spiegel”, przedstawiciele Muzeum Sztuk Pięknych zwrócili się do Damiena Hirsta z pytaniem, czy sztuczne muchy nie mogłyby zastąpić żywych. Jeżeli nie, kontrowersyjne dzieło nie zagości na żadnej wystawie w tej instytucji.

Autopromocja
Subskrybuj nielimitowany dostęp do wiedzy

Unikalna oferta

Tylko 5,90 zł/miesiąc


WYBIERAM

Damien Hirst i jego makabryczny flirt ze śmiercią

Damien Hirst urodził się 7 czerwca 1965 roku w Wielkiej Brytanii. Jest przedsiębiorcą, kolekcjonerem i zarazem jednym z najlepiej zarabiających artystów na świecie. Jego prace osiągają na aukcjach wielomilionowe ceny.

Hirst to też twórca, który od ponad 30 lat jest na cenzurowanym aktywistów z PETA i innych obrońców praw zwierząt. Powodem są jego kontrowersyjne prace, których tematyka krąży wokół śmierci.

Jedną z nich jest „A Hundred Years”. Po raz pierwszy instalacja pojawiła się w 1990 roku w trakcie wystawy w Londynie. Stanowi część cyklu prac pod tytułem „A Thousand Years” („Tysiąc lat”). Obok cyklu „Natural History” to najsłynniejsza, bo budząca największe kontrowersje, kolekcja prac Hirsta.

Instalacje wchodzące w skład cyklu „A Thousand Years” zawierają prawdziwe zwłoki i szczątki ssaków, ryb i owadów. Artysta pozyskuje przeważnie już martwe zwierzęta, niektóre jednak zabija się specjalnie na potrzeby jego twórczości.

W 2017 roku Caroline Goldstein, dziennikarka branżowego serwisu „Artnet News”, policzyła, ile zwierząt pochłonęła twórczość Hirsta – łącznie z owadami. Naliczyła ich około miliona, w tym ponad 900 tysięcy różnego rodzaju owadów.