Spektakularny pokaz jesiennej kolekcji haute couture domu mody Valentino zorganizowano na słynnych Schodach Hiszpańskich w Rzymie. Zebrało się mnóstwo gości, wśród których nie brakowało gwiazd, influencerów i miłośników wielkiej mody. Wydarzenie było wielkim sukcesem. Nie dla wszystkich jednak. Jak twierdzi menedżer butiku domu mody Dior w pobliżu Schodów Hiszpańskich, pokaz utrudniło klientom Diora wizytę w butiku i zakupy. To naraziło francuską markę na duże straty.

Dior kontra Valentino: 100 tysięcy euro odszkodowania

Pokaz kolekcji w tak słynnym miejscu, jakim są Schody Hiszpańskie w Rzymie, to marzenie każdego projektanta. Liczące 138 stopni XVIII-wieczne schody to są jednymi z najdłuższych i najwyższych w Europie. Dla modelek i modeli spacer w wymyślnych kreacjach po dość śliskich kamiennych stopniach to z pewnością spore wyzwanie, jednak efekt rekompensuje trudy.

Nic dziwnego, że w przeszłości Schody Hiszpańskie widziały pokazy mody takich czołowych domów mody jak Bulgari, Gucci czy Valentino. Dyrektor kreatywny tego ostatniego, Pierpaollo Piccioli, zamarzył sobie, aby schody po raz kolejny stały się scenerią dla jego najnowszej kolekcji.

Czytaj więcej

Złodzieje zegarków: turyści we Włoszech skarżą się na rabunki w biały dzień

O możliwość zrealizowania pokazu projektant wystarał się po wielu miesiącach negocjacji z lokalnymi władzami i policją. Wiadomo bowiem, że zabytkowe Schody Hiszpańskie to jedno z najczęściej odwiedzanych przez turystów miejsc na mapie Rzymu i zamknięcie tego zakątka Rzymu na czas pokazu może być stanowić problem – również dla lokalnego biznesu.

Aby uprzedzić zawczasu właścicieli okolicznych sklepów i butików o swoich zamiarach, jeszcze pod koniec czerwca włoski dom mody powysyłał do nich stosowne listy. Z zapewnił w nich, że pokaz w żadnej mierze nie zakłóci funkcjonowania sklepów.

Komunikat Valentino nie spotkał się w zasadzie z żadnymi protestami – nikt z właścicieli lokali znajdujących się w okolicy Schodów Hiszpańskich nie wystosował w kierunku włoskiego domu mody jakiejkolwiek skargi. Wątpliwości w tej kwestii miał jednak Dior.

Dwa butiki tej marki (z modą męską i damską) znajdują się przy Placu Hiszpańskim. To bezpośrednie sąsiedztwo zabytkowych schodów, które widać z okien sklepów Diora. Zdaniem menedżera do spraw sprzedaży włoskiej filii Diora organizatorzy pokazu Valentino zablokowali ruch pieszych na Placu Hiszpańskim i odgrodzili ich od znajdujących się tam sklepów.

W dniu pokazu menedżer wysłał do siedziby Valentino skargę z jednoczesnym żądaniem rekompensaty. O sprawie pierwszy poinformował Giovanni Giannoni, włoski korespondent branżowego serwisu WWD, który miał wgląd w list Diora do Valentino.

Autopromocja
Subskrybuj nielimitowany dostęp do wiedzy

Unikalna oferta

Tylko 5,90 zł/miesiąc


WYBIERAM

Valentino zapłaci Diorowi odszkodowanie?

Zdaeniem WWD, szef rzymskiego butiku Diora uważa, że zapewnienia przedstawicieli Valentino o tym, iż pokaz nie zakłóci życia wokół schodów, nie okazało się prawdziwe. Na Placu Hiszpańskim ustawiono barierki, które uniemożliwiały klientom dostęp do butików. W rezultacie już od wczesnych godzin popołudniowych sklepy świeciły pustkami.

Co gorsza – jak informuje w swoim liście menedżer Diora – nieszczęśliwa była również data, którą wybrano na zorganizowanie pokazu Valentino. Piątkowe popołudnie to bowiem czas, kiedy na zakupy wybiera się najwięcej klientów, większość z nich stanowią turyści. Straty dla butików przy Placu Hiszpańskim okazały się więc tym bardziej dotkliwe.

Według WWD, który cytuje fragment listu, w ramach rekompensaty menedżer butiku Diora zażądał od Valentino stu tysięcy euro i dał włoskiemu domowi mody 15 dni na zapłatę. Sprawa brami poważnie, menedżer butiku Diora grozi, że jeżeli kwota nie wpłynie na konto jego sklepu, podejmie bardziej zdecydowane działania, by chronić swoje interesy.