Przede wszystkim – nie każdy łosoś. Ostrze kampanii, którą prowadzi brytyjska organizacja Wild Fish, wymierzone jest w łososia hodowlanego, zwanego przez niektórych szefów kuchni „kurczakiem morskim”. W tym wypadku to nie komplement, a raczej krytyka tego, w jaki sposób prowadzone są wspomniane hodowle. Co nie podoba się organizatorom akcji Off the Table?
Off the Table: Kampania na temat łososia z hodowli
Trudno znaleźć bar lub restaurację, która nie miałaby w swoim menu potrawy z łososiem. Ta ryba zawojowała branżę gastronomiczną: od barów szybkiej obsługi po najbardziej prestiżowe restauracje na całym świecie. Łososia od lat chętnie przyrządzamy również w domu.
W ciągu ostatnich kilku dekad ta ryba stała się bardzo popularna w gronie osób pragnących zdrowo się odżywiać. Dietetycy od wielu lat zachwalają walory mięsa łososia, które jest bogate w witaminy, minerały i zdrowe kwasy tłuszczowe, a zarazem zawiera niewielkie ilości szkodliwych tłuszczów nasyconych.
Problemem pozostaje jednak to, w jaki sposób hodowane są łososie. Tego dotyczy kampania „Off the Table” prowadzona przez brytyjską organizację Wild Fish. Jej celem jest uświadamianie szefów kuchni, a także konsumentów, na temat szkodliwego wpływu hodowli na stan środowiska, a także na dziko żyjące ryby.
Efekty kampanii zaczynają być widoczne. Restauracje, gastrobary czy hotele w wielu krajach stopniowo rezygnują z łososia hodowlanego. Zjawisko to jest widoczne zwłaszcza w Wielkiej Brytanii, ale nie tylko. Łosoś hodowlany znika z menu restauracji także w Europie oraz na świecie. W akcję zaangażowali się czołowi szefowie i szefowe kuchni, między innymi Argentyńczyk Francis Mallmann, znany z popularnego serialu Netfliksa „Chef's Table”.