Zdobycie choćby jednej gwiazdki Michelin to dla wielu szefów kuchni ukoronowanie ich kariery i cel wieloletniej pracy. Nie dla francuskiego szefa kuchni Marka Veyrata, a w każdym razie – już nie.

Francuski szef kuchni idzie na wojnę z wydawcą przewodnika kulinarnego Michelin

Francuski szef kuchni Marc Veyrat to jedna z najsłynniejszych i najbardziej wyrazistych postaci europejskiej i światowej gastronomii. Należy do grona pionierów fine diningu opartego na lokalnych produktach, a także do mistrzów kuchni molekularnej.

Veyrat od lat inspiruje kucharzy z całego świata, jeśli chodzi o promowanie lokalności i składniki wykorzystywane w kuchni. Pochodzący z alpejskiego regionu Górna Sabaudia szef kuchni znany jest zwłaszcza z kreatywnego wykorzystania lokalnych roślin.

Czytaj więcej

Nowy biznes Wojciecha Amaro. Słynny polski szef kuchni tworzy własną markę

W trakcie swojej długiej i błyskotliwej kariery Veyrat zdobył dla restauracji, w których pracował aż dziewięć gwiazdek Michelin. Był też pierwszym szefem kuchni, który dla swoich dwóch pierwszych restauracji zdobył maksymalną notę w cenionym przewodniku kulinarnym Gault & Millau – czyli 20 punktów.

Niedawno 74-letni Veyrat otworzył nową ekskluzywną restaurację „Le Restaurant Marc Veyrat” w alpejskiej miejscowości Megève w jego rodzinnym regionie. Choć menu dla jednej osoby kosztuje w niej 450 euro (bez napojów) i składa się z niezwykle wyrafinowanych potraw, Veyrat nie chce, aby jego restauracja otrzymała choćby jedną gwiazdkę Michelin.

W czołowych francuskich mediach pojawiła się informacja, że obsypany gwiazdkami Michelin Veyrat nie chce widzieć w swoim nowym lokalu inspektorów tego prestiżowego przewodnika. „Nie chcę figurować w przewodniku i jestem gotów wywiesić przy wejściu plakietkę z zakazem wstępu dla inspektorów Michelin” – powiedział Veyrat w rozmowie z dziennikiem „Le Parisien”.

Nie jest to pierwszy raz, gdy Marc Veyrat próbuje zamknąć drzwi swojej restauracji przed inspektorami Michelin. Podobną deklarację ogłosił w 2020 roku, wtedy dotyczyła jego paryskiej restauracji „La Fontaine Gaillon”.

Marc Veyrat kontra przewodnik Michelin: „Nie chcę gwiazdek”

Historia zatargów między Markiem Veyratem a twórcami przewodnika Michelin sięga 2019 roku, kiedy inspektorzy zdegradowali jego restaurację „La Maison des Bois” (także we francuskich Alpach), odbierając jej jedną gwiazdkę. Lokal był już tylko dwugwiazdkowy.

Po skontaktowaniu się z inspektorami Veyrat wyjawił wówczas w mediach, że doszło do zadziwiającej pomyłki z ich strony. Inspektorom nie smakował „cheddar”, który był w istocie mieszanką trzech serów (beaufort, tomme i reblochon) i nie odpowiadała im tekstura „przegrzebka”, który nie był przegrzebkiem, ale wątróbką z żabnicy.

Veyrat pozwał organizację Michelin, żądając finansowego zadośćuczynienia i ujawnienia kryteriów oceny restauracji. Po odrzuceniu jego pozwu przez sąd rozgoryczony restaurator odszedł z restauracji „La Maison des Bois” (teraz prowadzi ją jego córka). Afera przeszła do historii gastronomii jako „Cheddargate”.

Marc Veyrat nie jest pierwszym szefem kuchni, który żywi niechęć wobec przewodnika Michelin. W ubiegłym roku Benedetto Rullo, współwłaściciel jednogwiazdkowej restauracji „Giglio” oficjalnie poprosił organizację Michelin, aby w następnej edycji przewodnika restauracja figurowała już bez tego oznaczenia.

Włoski restaurator uzasadnił swoją prośbę zbyt przytłaczającą presją, która wiąże się ze staraniami o to wyróżnienie. W poprzednich latach podobne deklaracje padły z ust takich renomowanych kucharzy jak Marco Pierre White, Alain Senderens, Sébastien Bras, Olivier Roellinger, Magnus Nilsson czy Yoji Tokuyoshi.

Z prawnego punktu widzenia inspektorzy Michelin nadal mogą umieścić nową restaurację Veyrata w swoim przewodniku lub nawet przyznać jej gwiazdkę, jeżeli uznają, że na to zasługuje. Sytuację utrudnia fakt, że trudno rozpoznać inspektorów, kiedy już przyjdą do lokalu, ponieważ ich wizyty są anonimowe.