Pierścionki z diamentami tradycyjnie kojarzą się przede wszystkim z zaręczynami. Przez dekady były symbolem związku między dwojgiem ludzi. Wpływ na to miała między innymi cena oraz ekskluzywność diamentów.

To się jednak stopniowo zmienia, na fali popularności bardziej przystępnych cenowo diamentów laboratoryjnych, kobiety zaczęły inaczej podchodzić do kwestii pierścionka z diamentem. O tym w rozmowie z dziennikiem „Financial Times” opowiedział prezes biżuteryjnego koncernu Swarovski, Alexis Nasard.

Kobiety same kupują sobie pierścionki z diamentami. Koniec wielowiekowej tradycji?

W ostatnich latach odwieczny wizerunek diamentów jako „zaręczynowych” kamieni szlachetnych znacząco się zmienił. Pierścionki z diamentem kupują już nie tylko mężczyźni wybrankom swojego serca, ale również kobiety, w ramach prezentu dla samych siebie.

Klientki decydują się na zakup pierścionka z diamentem zarówno dla uczczenia jakiegoś przełomowego momentu w swoim życiu, jak i bez okazji. Pierścionek z tym klejnotem coraz częściej ląduje na dowolnym palcu jako dodatek do stylizacji, nawet tej codziennej. Przestaje być więc „świętością”, którą był od dekad. 

Czytaj więcej

Nowy trend na rynku nieruchomości. Najbogatsi pokochali „Landmaxxing”

„Financial Times” zauważa, że kobiety (choć nie tylko one) noszą na palcach większe diamenty niż dotychczas. Preferują przy tym kamienie o wadze oscylującej wokół jednego karata, by z jednej strony były widoczne, a z drugiej – nie przytłaczały całej stylizacji i reszty biżuterii.

Nie zawsze chodzi przy tym o diamenty naturalne, ale coraz częściej o kamienie laboratoryjne. Zjawisko popularności pierścionków z tymi kamieniami skomentował w rozmowie z „Financial Times” Alexis Nasard, prezes firmy Swarovski, która specjalizuje się w produkcji biżuterii ze szkła kryształowego, ale w 2018 r. wprowadziła do oferty także diamenty laboratoryjne.

„Dziś kobieta przychodzi do naszego salonu, widzi pierścionek (z diamentem), przymierza go i mówi: »Kupię sobie go. Zasługuję na to«” – mówi Nasard i dodaje, że nowy trend, w którym pierścionek z brylantem przestaje być jedynie akcesorium związanym z zaręczynami jest „uroczy i zachęcający”. Dla producentów biżuterii oznacza bowiem, że to, co dotąd kupowane było tylko na specjalne okazje, coraz częściej jest traktowane jako biżuteria „na co dzień”.

Prezes marki Swarovski w rozmowie z „Financial Times” dodaje, że w Stanach Zjednoczonych już ponad 60 proc. pierścionków zaręczynowych z diamentami zawiera kamienie laboratoryjne. Nasard przewiduje, że w ciągu najbliższych dwóch lat ich udział wzrośnie do 80 proc.

Kobiety same kupują sobie pierścionki z diamentami

Chemiczne i fizyczne właściwości, a także wygląd diamentów laboratoryjnych są identyczne z ich naturalnymi odpowiednikami. Nic dziwnego, że przy znacznie niższych cenach biżuteria z diamentami laboratoryjnymi zyskuje coraz większy udział w rynku klejnotów.

Diamenty laboratoryjne już od szeregu lat regularnie goszczą na czerwonym dywanie. Jeszcze w 2024 r. aktorka Jennifer Lawrence pojawiła się na ceremonii rozdania Oscarów w biżuterii z tymi kamieniami. Rok później – na festiwalu w Cannes – w ślady koleżanki po fachu poszła Gillian Anderson, a w tym roku, także w Cannes – Demi Moore. Z kolei Sarah Jessica Parker poszła o krok dalej i została dyrektorką kreatywną brytyjskiej marki Astrea, specjalizującej się w biżuterii z diamentami laboratoryjnymi.

Szacuje się, że diamenty laboratoryjne odpowiadają obecnie za około 20 proc. globalnego rynku diamentów. W ubiegłym roku wartość rynku tych kamieni wzrosła do 29,5 mld dol.

Wartość rynku diamentów naturalnych plasuje się tymczasem na poziomie 20 mld dol., co wyraźnie ukazuje dynamiczny wzrost znaczenia ich sztucznych odpowiedników. Eksperci z branży kamieni szlachetnych zauważają przy tym, że globalna popularność diamentów laboratoryjnych przyczyniła się do spadku cen tych naturalnych.

To stwarza nowe wyzwania dla producentów biżuterii, którzy chcą zachować luksusowy charakter swoich wyrobów – zarówno z naturalnymi, jak i sztucznymi klejnotami. Aby nie obniżać cen i utrzymać wysokie marże, muszą oni w jakiś sposób przekonać klientów, że wysokie ceny są uzasadnione.

Alexis Nasard odniósł się również i do tej kwestii. „Nasza strategia wyceny pozostaje bez zmian, niezależnie od sytuacji na rynku. Kiedy ktoś kupuje Swarovskiego, kupuje diament Swarovskiego. Nie kupuje surowego materiału”  – podkreśla prezes szwajcarskiej marki.