Balenciaga, marka której konto na Instagramie obserwuje ponad 11 milionów osób, dotąd publikowała wyłącznie zdjęcia zaskakujące i prowokujące. W odróżnieniu od wielu innych znanych marek modowych, które media społecznościowe wykorzystują do promowania swoich produktów, słynny paryski dom mody, szedł własną drogą.

Podobnie stało się teraz: konta Balenciagi zostały całkowicie wyczyszczone. Zniknęły z nich wszystkie materiały i zdjęcia. Pozostał tylko jeden komunikat: na oficjalnym koncie Balenciagi na Twitterze można przeczytać, że zbliża się premiera jubileuszowej, 50. kolekcji, która zostanie zaprezentowana 7 lipca.

Czytaj też: Czemu Bottega Veneta zniknęła z Instagrama? Prezes tłumaczy

Tajemnicze zniknięcie jednych z najbardziej oryginalnych i osobliwych treści w internetowym świecie mody wywołało szereg spekulacji. Czy marka szykuje swoje media społecznościowe na całkowitą metamorfozę stylistyki? Czy to czas na spalenie mostów i początek zupełnie nowego rozdziału w historii ekscentrycznego domu mody? Jaka będzie myśl przewodnia najnowszej kolekcji? Co siedzi w głowie Demny Gvasalii? 

Na wieść o tym, że na wszystkich kontach domu mody nie ma już ani jednego posta, w branżowych mediach pojawiły się przypuszczenia, że mają one po prostu ustąpić zupełnie nowym kreacjom, i to w dosłownym znaczeniu. Prezentacja nowej kolekcji nastąpi za kilka dni, w dodatku będzie miała okrągły numer. Co istotne, będzie zarazem pierwszą kolekcją couture w 56-letniej historii marki. Nic więc dziwnego, że zespół Balenciagi nie chce, aby w tym historycznym momencie cokolwiek innego miało przyćmić nowe projekty. Nawet, jeżeli chodzi o zapis wieloletniego dorobku marki.

Czytaj też: Demna Gvasalia: to on zbudował modowe imperium Balenciagi

Usunięcie wszystkich treści z kanałów społecznościowych nie jest pierwszym takim przypadkiem w świecie mody. W styczniu tego roku włoski dom mody Bottega Veneta zdobył się na kontestujący cały influencer marketing akt i całkowicie znikł z Instagramu. Zdaniem wielu osób był to swego rodzaju protest przeciwko zalewowi internetu przez różnego rodzaju influencerów i temu, że Instagram jest tak naprawdę strumieniem reklam, w którym pozostało już bardzo niewiele miejsca na autentyczność. Podobną drogą podążyła marka Chloe, której konto na Instagramie całkowicie zmieniło charakter: zamiast mody, zagościły na nim rośliny i zwierzęta. 

Być może Balenciaga daje właśnie wyraz podobnej filozofii (nie)bycia w internecie, a konkretnie – w niezwykle kapryśnym świecie mediów społecznościowych. Być może przygotowuje kolejne manifesty, wpisujące się w nurt slow, obejmujący również odbiór treści, również tych internetowych. Być może odpowiedzi na te  pytania poznamy 7 lipca, przy okazji premiery jubileuszowej premiery.