Browns, luksusowy brytyjski butik, w którym swoje stoiska ma wiele znanych marek (Alexander McQueen, Stella McCartney, Ralph Lauren) to firma, która po ponad 50 latach istnienia przechodzi rewolucyjne zmiany. Wszystko za sprawą nowego właściciela, którym od 2015 roku jest platforma internetowa Farfetch, która w ostatnich miesiącach, częściowo dzięki pandemii, stała się jednym z najważniejszych e-sklepów z modą. Browns to jedyny fizyczny salon należący Farfetch, dlatego prace nad sfinalizowaniem projektu trwały aż 3 lata.

Londyn: Farfetch otwiera sklep przyszłości

Jak na markę skupioną na sprzedaży w internecie, Farfetch wyjątkowo sprawnie poradził sobie z przygotowaniem fizycznego butiku w Londynie. Projekt wnętrz powierzono mediolańskiemu studiu Dimorestudio. Na czterech piętrach budynku z 1720 roku w prestiżowej dzielnicy Mayfair zestawiono elementy historycznej zabudowy z nowoczesnym wzornictwem, ale oprócz wyczucia smaku i umiejętnego operowania detalem nowy flagowiec Browns wyróżnia się przede wszystkim eksperymentalnymi (choć na tle wysmakowanych wnętrz – dyskretnymi) przestrzeniami, łączącymi światy e–commerce i tradycyjnego doświadczenia zakupowego.

Czytaj też: Świątynia streetwearu: oto luksusowy salon Kith w Paryżu

„Nasz nowy magiczny obiekt zapoczątkuje fundamentalną zmianę w sposobie robienia zakupów, ponieważ to podłączone do internetu, oparte na nowoczesnych technologiach doświadczenie jest przemyślane i ma ludzkie oblicze, a to jest kluczowe w dzisiejszej rzeczywistości, w której personalizacja ma największe znaczenie dla klientów” – powiedziała Holli Rogers, prezeska Browns.

Ambicją sklepu, podobnie jak w przypadku nowego sklepu brytyjskiej marki Burberry w metropolii Shenzhen na południu Chin, jest przekonanie klientów do tego, by spędzili na zakupach jak najwięcej czasu, dzięki nowych technologiom. Narzędzia rzeczywistości wirtualnej i rozszerzonej, a także interaktywne lustra podłączone do sieci pozwalają „przymierzyć” nawet te ubrania, których nie znajdziemy na półkach w sklepie. W Browns nie trzeba też będzie podchodzić do kasy – płatności dokonać będzie można za pomocą linku przez telefon. W butiku środku znajduje się też restauracja Native, strefy makijażu, a także galeria i „pokój doświadczeń”, w których prezentowane są dzieła sztuki współczesnej.