Słynna marka wygrała w Chinach bitwę z potentatem rynku podróbek

Supreme Italia zamyka sklep w Szanghaju, ale końca walki znanych marek z piratami na razie nie widać.

Publikacja: 11.05.2020 10:59

Torba Supreme

Torba Supreme

Foto: Supreme Fot: Lazar Gugleta/Unsplash

Amerykańska marka Supreme ma nie tylko jeden z najbardziej wielbionych logotypów na świecie, ale też jeden z najczęściej podrabianych. Trzeci rok z rzędu nowojorska firma króluje w zestawieniu brandów, którymi najczęściej interesują się oszuści zarabiający na podróbkach. W tym zestawieniu Supreme wyprzedziło m.in. Ray Ban, Vans, a także manufaktury zegarkowe – jak Audemars Piguet i Patek Phillipe.

Chińska batalia z Supreme Italia

Supreme od kilku lat toczy boje z firmami, które wykorzystują kruczki prawne do tego, by całkowicie bezkarnie sprzedawać podrabiane ubrania i zarabiać na tym ogromne pieniądze.

W tym roku Amerykanie odnieśli duży sukces: w styczniu udało im się zastrzec znak towarowy na rynku chińskim, gdzie walka z piratami okazała się dla nich wyjątkowo trudna, a przeciwnik – przebiegły.

Tym przeciwnikiem było nie zawiłe chińskie prawo, ale przede wszystkim spryt i bezczelność brytyjskiej firmy International Brand Firm. IBF  zastrzegło bowiem nazwę i logotyp Supreme w kilku krajach, m.in. we Włoszech i w Chinach, w których Amerykanie nie byli oficjalnie obecni, a następnie zaczęło prężnie działać jako Supreme Italia, oferując całkowicie legalne podróbki.

W Pekinie i Szanghaju Supreme Italia otworzyło dwa butiki flagowe, zapowiadając stworzenie 70 kolejnych na całym świecie. W planach była również między innymi  kolaboracja z marką Philips, Holendrzy na szczęście wycofali się z tych planów, gdy zorientowali się, że mają do czynienia z plagiatorami.

500 miliardów dolarów w podróbkach

Konsekwencją uzyskania osobowości prawnej w Chinach przez „prawdziwe” Supreme, było zamknięcie kilka dni temu butiku Supreme Italia w Szanghaju. To pierwszy etap długotrwałej walki toczonej przez Amerykanów na wielu frontach, między innymi we Włoszech i w Hiszpanii, gdzie sądy są mniej przychylne amerykańskiej marce i nie zakazują istnienia równoległego rynku legalnych podróbek.

W tej sprawie wypowiedział się nawet James Jebbia, twórca Supreme, znany z tego, że nie przepada za wystąpieniami publicznymi. W wywiadzie dla „Business of Fashion” Jebbia powiedział, że „idea prawnych podróbek to kompletna farsa” i „nowy poziom działalności przestępczej”.

Jebbia ma powody do narzekania. Wyceniane na ponad miliard dolarów Supreme, z powodu kwitnącego rynku podróbek traci ogromne pieniądze. Według raportu OECD, w 2016 roku globalny rynek podrabianych towarów wart był prawie 500 miliardów dolarów.

Styl
Pierpaolo Piccioli odchodzi z Valentino. To on uratował słynny włoski dom mody
Materiał Promocyjny
Tajniki oszczędnościowych obligacji skarbowych. Możliwości na różne potrzeby
Styl
Rośnie fala „przyjaznych oszustw” w e-sklepach. To problem przed Black Friday
Styl
Barbara M. Roberts, czyli Barbie. Kto wymyślił najsłynniejszą lalkę świata?
Styl
Jak się ubrać na koronację króla? Karol III zmienia wielowiekowe zasady
Styl
„Rośliny niezłomne”. Chwasty gwiazdami słynnej wystawy ogrodniczej w Londynie