Szukaj

Producenci ubrań rocznie palą tkaniny za pół biliona złotych

Nacisk ekologów, konsumentów i prawodawców na producentów odzieży rośnie. Jak pokazują ostatnie decyzje LVMH i The RealReal, czasy spalania resztek tkanin odchodzą, a najbliższe lata zdominują kolekcje upcyklingowe, złożone z przetworzonych odpadów.

Jak szacuje platforma Queen of Raw, branża odzieżowa traci co roku 120 miliardów dolarów (ok. 470 miliardów złotych) z powodu wyrzucania niewykorzystanych resztek materiałów. To pozostałości po procesie produkcji, które zostają spalone lub trafiają na wysypiska. Gdy dodamy do tego zalegające po pandemii w magazynach na całym świecie ubrania, których wartość szacuje się na 150 miliardów dolarów, możemy uświadomić sobie przyczynę rosnącego nacisku na branżę mody, by znalazła sposób na recykling. W ostatnich tygodniach do grona firm prezentujących własne pomysły na walkę z tym problemem dołączyła The RealReal oraz największa grupa luksusowa świata, LVMH, właściciel między innymi marek Louis Vuitton, Christian Dior czy Celine.

Czytaj też: Rafał Reif, ekspert z firmy Accenture: „Przyszłością rynku mody są rzeczy używane”

LVMH zapowiedział, że pracuje nad stworzeniem internetowej platformy umożliwiającej sprzedaż niewykorzystanych materiałów i skór. Oprócz argumentów ekologicznych i biznesowych na decyzje wpłynęły też zmiany we francuskim prawie. Od ubiegłego roku we Francji obowiązuje ustawa ograniczająca szerokiej grupie producentów – od żywności po modę – możliwość niszczenia nadwyżek, które muszą zostać poddane recyklingowi lub przekazane innym podmiotom. Francja chwali się, że ustawa jest pierwszą tego typu na świecie, a wprowadzane w kolejnych latach regulacje mają pomóc w redukcji odpadów pochodzących z gospodarstw domowych (o 15%) i działalności gospodarczej (o 5%) do 2030 roku.

Wyświetl ten post na Instagramie.

Post udostępniony przez therealreal (@therealreal)

Stworzenie sklepu z niewykorzystanymi przez LVMH materiałami to dobra informacja dla mniejszych marek, zwłaszcza tych, które żyją z upcyklingu, czyli wykorzystaniu ścinków materiału do wykorzystania zupełnie nowych ubrań. Jeszcze kilka miesięcy temu trend w swoich kolekcjach wykorzystywali głównie młodzi projektanci i projektantki, jak Priya Ahluwalia czy Emily Adams Bode, jednak 2020 rok okazał się przełomowy dla zjawiska. Upcykling trafił do głównego nurtu za sprawą kolekcji Balenciagi, Loewe czy Louis Vuitton, a jedną z największych gwiazd roku została znana z wykorzystania odrzucanych materiałów Gabriela Hearst, uhonorowana tytułem projektantki roku przez CFDA, która w grudniu objęła posadę dyrektor kreatywnej Chloe. Projektantka chce, by w 2023 roku 80% kolekcji marki powstawało z niewykorzystanych tkanin i materiałów.

Przy takiej popularności trendu nie dziwi, że i The RealReal, jedna z największych amerykańskich stron zajmujących się sprzedażą używanych dóbr luksusowych, postanowił zachęcić współpracujące ze sobą marki do udziału w upcyklingowej inicjatywie ReCollection. 1 kwietnia wystartowała pierwsza odsłona programu, w ramach której osiem marek, takich jak Gucci, Balenciaga, Jaquemus czy Stella McCartney przekazało część swoich starych projektów firmie Atelier & Repairs, która stworzyła z nich zupełnie nową kolekcję. Jeszcze w tym miesiącu do sprzedaży trafić mają kolejne produkty, które powstały w ramach współpracy.

Zamknij
Zamknij