Na Czarnym Piątku po raz kolejny skorzystają zwłaszcza najwięksi gracze na rynku. Tymczasem wiele małych firm na całym świecie – w akcie protestu – zapowiedziało, że zamkną się na jeden dzień.

Black Friday – powstrzymać zakupowe szaleństwo

Na Black Friday, Black Weeku czy Cyber Poniedziałku najwięcej zarobią największe sklepy, wykorzystując efekt skali. Nawet, jeżeli obniżki będą duże, sprzedaż nadal będzie się im opłacać.

Czytaj więcej

Policzono ekologiczny koszt Black Friday. To smutne dane

W zupełnie innej sytuacji są niewielkie, lokalne firmy. Wiele z nich nie może pozwolić sobie na udzielanie klientom tak dużych przecen, jak robią to wielkie koncerny. Z tego powodu od kilku lat konsekwentnie informują, że nie wezmą udziału w Black Friday, oferują swoim klientom inne, bardziej zrównoważone rozwiązania.

Wśród argumentów marki podają względy ekologiczne. Zwiększona liczba zamówień, której spodziewają się firmy na długo przed Czarnym Piątkiem, wpływa nie tylko na większą produkcję, ale również na wzmożony transport. To wszystko z kolei odciska na środowisku tym większy ślad węglowy.

Niektóre z marek podeszły do bojkotu Czarnego Piątku bardzo radykalnie, decydując się na zamknięcie swoich sklepów tego dnia. W 2021 roku taki krok po raz kolejny podjęła szwajcarska marka toreb Freitag (czyli po niemiecku „piątek”). Zamiast zakupów w sklepie internetowym, Freitag zaprasza swoich klientów na swoją platformę wymiany torebek.

Przykład? Szwajcarska firma Freitag (nomen omen), od 20 lat produkująca słynne na całym świecie torby z używanych plandek TIR-ów. Tradycyjnie w Black Friday Freitag zamyka swój sklep internetowy. „Dzisiaj jesteśmy zamknięci” – taki komunikat wita klientów strony. „A to dlatego, że wymiana rzeczy jest bardziej zrównoważona niż szalone zakupy. Pozdrawiamy, zespół firmy Freitag, która jest w stu procentach wolna od akcji promocyjnych”.  

Wśród marek, które postanowiły inaczej podejść do Black Friday, są też duże firmy. Jedną z nich jest Deciem – producent kosmetyków, który zasłynął rezygnacją z reklam swoich produktów czy atrakcyjnych etykiet. W zamian firma rzetelnie komunikuje klientom skład i działanie kosmetyków. W tym roku Deciem zamknęło zarówno swój sklep internetowy, jak i stacjonarne sklepy firmowe na całym świecie.

Dlaczego sklepy bojkotują Black Friday?

Pierwszą marką, która wystąpiła przeciwko zakupowemu szaleństwu w Czarny Piątek, była Patagonia. W 2011 roku producent odzieży outdoorowej wykupił reklamę na całej stronie „New York Timesa”. Miała formę grafiki, na której widniała kurtka i napis: „Nie kupuj tej kurtki.”

W ślad za Patagonią idą zwłaszcza te firmy, które stawiają na zrównoważoną produkcję i sprzedaż swoich produktów. W tym roku swoje sklepy zamknęły takie marki jak producent wegańskich sneakersów Flamingos Life czy szwedzka marka odzieżowa Asket.

Na polskim gruncie niektóre marki również zdecydowały się na bojkot Czarnego Piątku – lub przynajmniej na nieco inne podejście do tego dnia. Wśród nich znajdują się Skrojone, producent ekologicznej bielizny, czy odzieżowa marka Elementy. W okresie sąsiadującym z Czarnym Piątkiem firmy ogłosiły wyprzedaże starszych modeli, jednak nie obniżyły cen nowych kolekcji.

Inna Polska marka odzieżowa, Balagan, ogłosiła z kolei, że w tygodniu, który w świadomości konsumentów funkcjonuje jako Black Week, 20 procent dochodów ze sprzedaży swoich produktów przekaże na cele fundacji wspierającej edukację na temat zrównoważonej konsumpcji.

Na podobny krok zdecydowała się też produkująca naturalne mydła i kosmetyki Mydlarnia Cztery Szpaki. Zapowiedziała, że zamiast oferować swoim klientom zniżki, 15 procent ze sprzedaży, która odbędzie się w Czarny Piątek, przekaże fundacji „La Strada”.