Płomienne przemówienie Michelle Obamy na konwencji Partii Demokratycznej było wyrazem poparcia dla kandydatury Joe Bidena na prezydenta USA. Mocne fragmenty wystąpienia byłej Pierwszej Damy błyskawicznie trafiły do sieci i stały się wiralowym hitem. Ale nie koniec na tym. Sensację wzbudził także naszyjnik, który założyła Michelle Obama. W czasie konwencji Demokratów biżuteria żony Baracka Obamy była jednym z najczęściej wyszukiwanych haseł w amerykańskim Google’u.

„Głosuj”: Naszyjnik Michelle Obamy wzbudza emocje

Naszyjnik z napisem „Vote” („Głosuj”), to nawiązanie do haseł uczestników marszu z Selmy do Montgomery w latach 60., domagających się wprowadzenia równouprawnienia Afroamerykanów i prowadzonych m.in. przez Martina Luthera Kinga. Zaprojektowała go amerykańska projektantka biżuterii, Chari Cuthbert.

Czytaj też: Marine Serre to nowa gwiazda mody. Pomogła jej Beyonce i jej nowy film „Black is King”

Od 2012 roku prowadzi ona w Los Angeles niewielki butik z własna linią biżuterii Bychari. Jak przyznała Cuthbert w rozmowie z CNN, w ciągu 12 godzin od wystąpienia Michelle Obamy, naszyjnik za 300 dolarów zamówiło u niej 2 tysiące klientów.

Wykorzystanie naszyjnika Chari Cuthbert przez Michelle Obama to nie tylko sprawna kampania wiralowa, ale też element działań na rzecz wsparcia małych firm prowadzonych przez Afroamerykanów i mniejszości etniczne w USA.

Po wybuchu zamieszek w USA, związanych z zabójstwem George’a Floyda, postulat wspierania „czarnego kapitalizmu” wrócił w Stanach Zjednoczonych ze zdwojoną siłą. Powodów do protestów nie brakuje, jak donosił na początku tego roku serwis „Business Insider”, zaledwie wśród prezesów kierujących firmami z listy 500 najbogatszych firm w USA są tylko cztery osoby czarnoskóre.

Michelle Obama: moda i dyplomacja

Michele Obama od lat sprawnie włącza przekaz społeczny do swoich kreacji i wystąpień. Za jej stylizacje odpowiada Meredith Koop, która również tym razem podjęła decyzję o zbudowaniu wystąpienia wokół naszyjnika-komunikatu.

Podczas ubiegłorocznej promocji bestsellerowej  autobiografii „Becoming” żona Baracka Obamy sięgnęła z kolei po „modową dyplomację”. W odwiedzanych przez siebie krajach nosiła kreacje lokalnych projektantów – w Londynie pokazała się rzeczach Stelli McCartney w Londynie, w Kopenhadze w ubraniach Stine Goya.