Działająca od blisko ośmiu dekad japońska Onitsuka Tiger to jedna z marek, które odcisnęły wyraźny ślad w popkulturze. Teraz marka obuwia sportowego, która pojawiła się w „Wejściu smoka” czy „Kill Billu”, otwiera nowy rozdział. Odtąd ma stać się marką premium.

Onitsuka Tiger nie zwalnia tempa. Japońska marka planuje „wejście smoka” do sfery luksusu

Japońską markę Onitsuka Tiger założył 1949 r. w Japonii przedsiębiorca Kihachiro Onitsuka, twórca koncernu Asics Corporation. W 1977 r. Asics Corp. włączył markę do swojego portfolio.

Jednym z najbardziej ikonicznych modeli Onitsuka Tiger z pewnością jest „Mexico 66”, który pojawił się na stopach Bruce’a Lee w „Grze śmierci”, a także Jima Kelly’ego w „Wejściu smoka”. Żółty model „Tai Chi” wrócił z kolei w wielkim stylu ponad dwie dekady dzięki filmowi „Kill Bill” Quentina Tarantino z Umą Thurman w głównej roli.

Czytaj więcej

Słynny francuski dom mody dopiął swego. Świat ogarnia „Blazymania”

Teraz, na fali nostalgii za stylem vintage, zainteresowania bardziej smukłymi modelami sneakersów i japońskim stylem (a także dzięki sprawnemu marketingowi) wszyscy chcą nosić kultowe modele Onitsuka Tiger. Marka stała się koniem pociągowym koncernu Asics Corp. — w ubiegłym roku odnotowała wzrost zysków o prawie 60 proc., ustępując pod tym względem jedynie segmentowi obuwia biegowego Asics.

Jak podaje Bloomberg, Onitsuka Tiger przygotowuje się do transformacji swojego wizerunku i zmiany pozycjonowania. Marka ma odłączyć się od Asicsa, a także uniezależnić się od macierzystej spółki — Asics Corporation. Oficjalnie Onitsuka Tiger jako osobny podmiot biznesowy ma rozpocząć działalność 1 stycznia 2027 r.

Onitsuka Tiger. Samodzielność i nowy wizerunek

Zarząd Asics Corp. zdecydował, że w ramach transformacji marka Asics nadal będzie specjalizować się w dziedzinie sportu, podczas gdy wizerunek Onitsuka Tiger ma koncentrować się na modzie i stylu życia. Od strony biznesowej to będzie wyglądać tak, że kontrolę nad Onitsuka Tiger obejmie należąca do Asics Corp. firma OT GROUP Corp.

Onitsuka Tiger już zresztą od pewnego czasu stara się wejść do elitarnego grona marek z górnej półki. W ubiegłym roku, w trakcie tygodnia mody w Mediolanie, zaprezentowała dwie kolekcje: ekskluzywną linię modelu „Tai Chi” we współpracy z włoskim domem mody Versace oraz wspólną kolekcję ubrań z japońską marką biżuterii Mikimoto.

Prezes OT GROUP Corp. Ryoji Shoda poinformował w rozmowie z Bloombergiem, że planom wybicia marki Onitsuka Tiger do sfery luksusu nie będą towarzyszyć podwyżki cen butów i innych produktów. Już teraz zresztą model „Mexico 66” jest znacznie droższy niż na przykład buty Samba Adidasa, Speedcats Pumy czy Air Force 1 Nike.

Aby wzmocnić swój nowy wizerunek w świadomości konsumentów, Onitsuka Tiger stopniowo wraca do sprzedaży stacjonarnej — po zamknięciu wszystkich swoich sklepów w 2023 r. W lutym 2027 r. w Los Angeles ma otworzyć się pierwszy duży butik marki.

Jak na razie zarząd Onitsuka Tiger nie zamierza rozmieniać się na drobne. Prezes Shoda zapowiedział, że cała uwaga skupi się na sklepie w Los Angeles – przynajmniej w pierwszym roku jego działalności.