Kultowa niegdyś amerykańska marka Supreme – niegdyś gigant streetwearu – być może już niebawem zmieni właściciela. Branżowe media donoszą, że kontrolujący Supreme koncern VF Corp rozważa sprzedaż marki, która wprowadziła streetwear na salony, ale której gwiazda w ostatnich latach wyraźnie przygasła.
WWD: właściciel Supreme rozważa sprzedaż słynnej marki
Założyciel marki Supreme, James Jebbia, zaczynał w latach 90. od niewielkiego sklepu odzieżowego dla skejtów przy Lafayette Street w Nowym Jorku. Dzięki innowacyjnemu wówczas modelowi wypuszczania co tydzień niewielkich serii ubrań (tak zwanych dropów”) oraz przystępnym cenom Jebbia odniósł spory komercyjny sukces i ugruntował kultowy status swojej marki.
Czytaj więcej
Przeciętny mieszkaniec Unii Europejskiej kupuje rocznie ok. 26 kilogramów ubrań – wynika ze statystyk. Jest jednak w UE kraj będący w tej kategorii...
Od pewnego czasu marka Supreme nie cieszy się już taką popularnością, jak jeszcze dekadę temu. Pojawiły się doniesienia, że właściciel marki, koncern VF Corp, rozważa jej sprzedaż, o czym jako pierwszy poinformował ceniony branżowy serwis WWD.
Powołując się na osoby z branży finansowej, WWD informuje, że VF Corp zatrudnił bank Goldman Sachs w celu rewizji portfolio koncernu pod kątem sprzedaży najmniej rentownych marek. Oprócz Supreme, VF Corp kontroluje między innymi takie marki jak Timberland, Vans, Jansport, The North Face czy Kipling.
W oficjalnym oświadczeniu VF Corp informuje, że nie komentuje „plotek” na temat potencjalnej sprzedaży Supreme. Jak jednak zauważa WWD, nowy prezes VF Corp, Bracken Darrell, realizuje właśnie zadanie „odchudzenia” portfolio koncernu, aby usunąć z niego te marki, które spowalniają rozwój przedsiębiorstwa.
Serwis przytacza również sprawozdanie finansowe VF Corp za 2023 rok, które wykazało niewielki, bo dwuprocentowy spadek dochodów. W ostatnim kwartale ubiegłego roku koncern zanotował natomiast spadek sprzedaży o 3 procent.
Supreme: od deskolorek po współpracę z Louis Vuitton
Marka Supreme powstała w kwietniu 1994 roku w Nowym Jorku. Inspiracją dla jej nazwy był utwór Johna Coltrane’a pod tytułem „A Love Supreme”. W ciągu niespełna trzech dekad niszowa marka dla deskorolkarzy stała stała się gigantem, zyskując przydomek „Chanel streeatwearu”.
W 2017 roku Supreme nawiązała współpracę z Louis Vuitton, co wyniosło streetwear na salony. Wkrótce pojawiły się kolejne kolaboracje, między innymi z Nike, The North Face, Vans, Rimowa czy Tiffany & Co. Marką Supreme zainteresowała się firma inwestycyjna Carlyle, kupując ją w 2017 roku za miliard dolarów.
Trzy lata później za ponad dwa razy większą kwotę Supreme kupił koncern VF Corp. Była to największa w 2020 roku transakcja w branży mody. Wkrótce otwarto też szereg nowych butików Supreme w USA, Europie i Azji.
Mimo to wyniki sprzedażowe marki były coraz gorsze. W oczach dotychczasowych klientów straciła ona swój niszowy i kontrkulturowy charakter – ubrania Supreme były dosłownie wszędzie. Od marki odwrócili się nawet jej najbardziej zagorzali fani.
W międzyczasie nastąpił też rozkwit mody ulicznej i na rynku pojawiło się wiele konkurencyjnych marek. W marcu 2023 roku w swoim sprawozdaniu finansowym VF Corp poinformował o spadku dochodów marki o prawie 40 milionów dolarów w porównaniu z rokiem poprzednim.
Do problemów Supreme doszło również odejście dyrektora kreatywnego marki, Tremaine’a Emory’ego. Projektant zarzucił firmie „systemowy rasizm” i blokowanie jego planów na rozwój Supreme. Śmiało można powiedzieć, że wizerunek Supreme jest bardzo daleki od tego, który nadał mu twórca marki.