Pracę wytwórni filmowych w Hollywood od maja paraliżuje strajk amerykańskich scenarzystów, do których w lipcu dołączyli również tamtejsi aktorzy. Sporo dzieje się również w showbiznesie po naszej stronie oceanu. Narzekający na warunki swojej pracy brytyjscy styliści i makijażyści celebrytów postanowili zrzeszyć się w związku zawodowym. Żądają wyższych wynagrodzeń i lepszych warunków pracy.
Styliści i makijażyści gwiazd założyli związek zawodowy
Mogłoby się wydawać, że przygotowanie stylizacji albo wykonywanie makijażu gwieździe szykującej się na występ na czerwonym dywanie to praca marzeń. Z pewnością przynosi ona sporo satysfakcji. Mimo to w kwestii warunków pracy, sytuacja pozostawia wiele do życzenia – przynajmniej w opinii stylistów i makijażystów pracujących w Wielkiej Brytanii.
Czytaj więcej
20 procent pracowników ma poczucie, że ich praca jest społecznie nieprzydatna. Do takich wniosków...
Pracujące w tym kraju osoby dbające o nienaganny wygląd gwiazd założyły właśnie Związek Zawodowy Stylistów Celebrytów jako odnogę brytyjskiego związku pracowników branży rozrywkowej, medialnej i filmowej o nazwie BECTU (skrót od ang. Broadcasting, Entertainment, Communications and Theatre Union). Założycielem nowego związku jest Michael Miller, który współpracował z takimi gwiazdami jak Helena Bonham Carter, Cillian Murphy, Anya Taylor Joy czy Willem Dafoe, a także z wieloma magazynami.
„Staramy się stworzyć bardziej uregulowany model naszej działalności, który będzie bezpieczniejszy i bardziej satysfakcjonujący dla stylistów celebrytów – tak, aby chcieli w ogóle pracować, ponieważ większość z nas już nawet nie chce tego robić” – tłumaczy Michael Miller w rozmowie z serwisem „Vogue Business”.