„Bomberka”, kurtka pilota albo „bomber jacket” – niezależnie od nazwy, wiadomo, o czym mowa. Prosta, wręcz surowa, na dobrą sprawę mało zgrabna, ale mimo to – niesamowicie popularna. „Bomberki” to dowód na to, jak płynna i elastyczna jest współczesna moda. Powstały jako wyposażenie amerykańskich pilotów. W latach 90. traktowano ją jako jeden z atrybutów kibica (by nie powiedzieć – kibola). Z czasem jednak kurtki pilota złagodniały – coraz więcej marek modowych pokazywało je w swoich kolekcjach, zaczęły je nosić także kobiety.  

Być może ubiegłoroczny sukces filmu „Top Gun: Maverick” przyczynił się do tego, że popularność bomberki, zamiast gasnąć, jeszcze wzrosła. U progu 2023 roku wyrasta na obowiązkowy element męskiej garderoby.

Najmodniejsza kurtka początku 2023 roku? Bomberka w zaskakujących połączeniach

Ruszył właśnie tegoroczny kalendarz tygodni mody. Zaczął Mediolan. Tradycyjnie, w pierwszej kolejności projektanci prezentują kolekcje męskie. Co prawda są one już na sezon jesień-zima 2023/2024, jednak pewne jest, że ich interpretacje zobaczymy na ulicach jeszcze tej zimy i na początku wiosny.

Jednym z mocniejszych akcentów w kolekcjach co najmniej kilku najważniejszych domów mody okazała się bomberka. Wielu kojarzy się ona z ulicznym, sportowym stylem amerykańskich raperów i raperek, tymczasem projektanci udowadniają, że wojskowa kurtka o charakterystycznym kroju doskonale sprawdzi się nawet na „wielkie wyjścia”.

Czytaj więcej

Moda na optymizm. Tej zimy kolor pomarańczowy będzie niemal wyskakiwał z lodówki

Przez wybiegi mediolańskiego tygodnia mody męskiej przewinęły się nowe interpretacje ubiorów, w których bomberka zagrała główną rolę – a przynajmniej wyrazistą drugoplanową. Przykładem niech będzie męska kolekcja Dolce & Gabbana, którą zdominowały trzy kolory: czarny, szary i biały.

Czarne skórzane bomberki od Dolce & Gabbana, trochę na zasadzie kontrastu, stworzyły z czarnymi garniturowymi spodniami zaskakująco szykowną parę w duchu włoskiej elegancji. Do tego biała koszula i czarny krawat wiązany pod szyję – czyli najbardziej klasycznie, jak to tylko możliwe.

Podobnym tropem poszła Prada. Pełne objętości, czarne, oliwkowe i białe puchowe bomberki stanowiły główny element stylizacji w parze z czarnymi klasycznymi spodniami na kant.

W kolekcji Gucci – pierwszej, która powstała bez udziału byłego już dyrektora kreatywnego marki, Alessandro Michele – również postawiono na bardziej stonowane rozwiązania. Tutaj bomberka wystąpiła jednak w bardziej streetwearowym wydaniu, z którym najbardziej kojarzymy tę kurtkę.

W kolekcji Gucci pojawiło się kilka różnych bomberek w niekrzykliwych, uniwersalnych kolorach. Srebrzystą puchową kurtkę zestawiono z oversize’owymi jeansami, lekką błękitną – z szarymi spodniami z dzianiny, zaś czarną skórzaną bomberkę – ze spodniami w motocyklowym stylu.

Estetykę kojarzącą się z teledyskami R&B sprzed dwóch dekad zaprezentowała z kolei marka Dsquared2. W ocierającej się niekiedy o kicz stylizacjach wielokolorowe puchowe bomberki śmiało zestawiono ze spodniami z dresówki, oversize’owymi sztruksami i… kowbojkami.

Bomberka: z bombowców na wybiegi

Historia kurtek pilotów sięga czasów I wojny światowej, kiedy nazywano je po prostu kurtkami lotniczymi. Jako pierwsi nosili je amerykańscy piloci samolotów wojskowych. Jeszcze wtedy samoloty posiadały otwarte kokpity, przez co kurtki musiały być bardzo ciepłe i chronić przed silnym wiatrem.

II wojna światowa przyniosła dalszy rozwój wojskowej awiacji – i nowy design „bomberek”. Dzięki zamkniętym kokpitom w samolotach kurtki mogły być lżejsze i bardziej dopasowane. Zyskały też dzianinowy kołnierz oraz ściągacze w rękawach i w talii, a z czasem też zamek błyskawiczny.

To właśnie ten model przeniknął później do mody cywilnej, a także do popkultury – za sprawą Marlona Brando (vide: „Tramwaj zwany pożądaniem”), Jamesa Deana („Buntownik bez powodu”) czy Humphreya Bogarta („Tokyo Joe”). Współcześnie „bomberka” stała się ikoną stylu dzięki niezapomnianym rolom Toma Cruise’a w „Top Gunie” czy Ryana Goslinga w „Drive”.

Najnowsze kolekcje pełnymi garściami czerpią z całego tego dorobku. Jednocześnie w całkiem przekonujący sposób proponują nowe, zaskakujące i – jak się okazuje – bardzo stylowe połączenia.