Prawna batalia trwała dwa lata i zakończyła się zwycięstwem brytyjskiej marki Dr. Martens. Sąd w Kalifornii nakazał Inditeksowi wycofanie ze sprzedaży modeli butów, które jednoznacznie kojarzą się z oryginalnymi „martensami”. Na tym jednak nie koniec, bo sąd nałożył na Inditex jeszcze inne ograniczenia.

Dr. Martens wygrał w sądzie z Inditeksem

Wystarczy nieco się rozejrzeć, aby zauważyć, że masywne „workery” czyli skórzane buty przypominające obuwie robocze są jednymi z najmodniejszych butów. Modę na ten typ obuwia, która zaczęła się już parę lat temu, podchwyciło wiele modowych marek. Jedną z nich był Pull & Bear – marka należąca do koncernu Inditex, największego producenta odzieży na świecie.

Czytaj więcej

W Polsce sklepy marki Uterque obecne są w Warszawie i Poznaniu.
Właściciel Zary zamyka sklepy najbardziej luksusowej marki, także w Polsce

W amerykańskich sklepach Pull & Bear pojawiły się modele butów które, zdaniem przedstawicieli firmy Dr. Martens, do złudzenia przypominały „martensy”. Na pierwszy rzut oka można było je pomylić z oryginałem. Chodzi łącznie o cztery modele butów niemal identyczne z tymi, które od ponad 70 lat produkuje brytyjska firma.

W listopadzie 2019 roku Dr. Martens pozwał Inditex zarzucając Hiszpanom naśladowanie między innymi takich znanych butów jak te o numerach 1460 i 1461, a także modelu „Jadon”. Dr. Martens zarzucał Inditeksowi naśladowanie w swoich projektach emblematycznej naszywki na pięcie czy charakterystycznych żółtych przeszyć.

Po trwającym dwa lata procesie w sierpniu 2021 roku w sądzie w Kalifornii zapadła decyzja: hiszpański gigant naruszył prawo handlowe.

Werdykt ten nie kończył jednak sprawy, zwłaszcza, że brytyjskiej stronie sporu nie przyznano żadnego odszkodowania. Na wniosek przedstawicieli firmy Dr Martens 18 listopada 2021 roku kalifornijski sąd zakazał koncernowi produkować buty, które zawierałyby wzory i elementy charakterystyczne dla oryginalnych martensów.

Zanim zapadł ostateczny wyrok, prawnicy Inditeksu próbowali przekonać sąd, że kolor nici czy obecność naszywki na pięcie są na tyle uniwersalne, że nie mogą stanowić elementów zastrzeżonych dla jakiejkolwiek marki. Sąd odrzucił jednak tę argumentację.

Autopromocja
Nowość!

Trzy dostępy do treści rp.pl w ramach jednej prenumeraty

ZAMÓW TERAZ

Wojna o buty Dr. Martens rozstrzygnięta

Zgodnie z treścią wyroku, Inditex ma między innymi zakaz produkowania, dystrybucji i reklamowania pod szyldem którejkolwiek ze swoich marek butów, które wyglądają jak te, które produkuje Dr. Martens.

Sąd podkreślił, że ogólny wygląd butów nie może kojarzyć się z martensami. Sformułowano ponadto szczegółową listę zakazanych elementów, wśród których znalazła się między innymi wspomniana żółta nić, a także charakterystyczne żłobienia na podeszwie.

Marki należące do Inditexu nie mogą stosować w swoim obuwiu kolorów, które wyglądałyby na imitację tych, których używa Dr. Martens. Wszystko po to, aby nie wprowadzać klientów w błąd, sugerując, że obuwie którejś z marek Inditeksu ma jakikolwiek związek z brytyjskim producentem butów, na przykład że powstaje na licencji Dr. Martens.

W komentarzu do decyzji sądu prezes Dr. Martens Kenny Wilson zapowiedział, że pozwie każdego, kto dopuści się kopiowania produktów jego firmy.