Branże gastronomiczna i hotelarska to jedne z największych biznesowych ofiar pandemii, a zima doświadcza ich szczególnie mocno. W USA obłożenie w dwóch trzecich hoteli wynosi mniej niż 50%, a restauracje przetestowały już chyba wszystkie sposoby na radzenie sobie z obostrzeniami wynikającymi z pandemii.

Czytaj też: „Trzeba nam nadziei”. Dramatyczny apel Massimo Bottury, słynnego włoskiego szefa kuchni, do premiera Włoch

Zaskakująco późno obie branże zaczęły testować rozwiązanie, które wydaje się naturalne w obecnej sytuacji – mowa o współpracy czyli wykorzystaniu pustych pokoi hotelowych do tego, by organizować w nich prywatne kolacji dla gości restauracji.

Kolacje w pustych pokojach hotelowych: tak restauracje radzą sobie z lockdownem w pandemii

Pomysł nie jest wyłącznie domeną Amerykanów – już w marcu z podobnych rozwiązań korzystali Szwedzi, i to na wiele miesięcy przed wprowadzeniem w tym kraju obostrzeń znanych choćby z innych miejsc w Europie. W Lidkoping powstała wówczas „67 Pop Up Restaurant”, od 67 pokoi przekształconych w niewielkie sale restauracyjne dla grup od 2 do 12 gości. Śladem Szwedów od kilku tygodni idą restauratorzy z Nowego Jorku, Minneapolis czy Filadelfii.

„Klienci zamawiają więcej, wybierają droższe wino, rachunki są wyższe” – mówią w rozmowie z „Bloombergiem”, dostrzegając niesłabnącą potrzebę spotkań i celebracji, choćby w mniejszych grupach. Tymczasem na powrót do normalności trzeba będzie jeszcze poczekać – wg opublikowanego niedawno w „Nature” badania, stworzonego w oparciu o dane z telefonów komórkowych, restauracje, hotele czy siłownie znalazły się w gronie 10% miejsc odpowiadających za 80% infekcji koronawirusem w Stanach Zjednoczonych.

Zastąpienie łóżek stołami opłaciło się amerykańskim lokalom – filadelfijska kawiarnia Walnut Street Cafe dzięki współpracy z hotelem AKA może pochwalić się zainteresowaniem porównywalnym z czasami sprzed pandemii, pełne obłożenie mają też kolacje w popularnej francuskiej restauracji Le Crocodile na Brooklynie. Goście, którzy przestrzegać zaleceń epidemiologicznych w częściach wspólnych hotelu, ale w pokojach mogą zdjąć maseczki i zapomnieć na chwilę o sytuacji na świecie.

Źródło: Bloomberg