Szukaj

Restaurator zamyka lokal w kurorcie. Powód: zachowanie gości

Praca w gastronomii obarczona jest stresem i nie chodzi jedynie o presję czasu. We znaki dają się też goście. Z powodu skandalicznego zachowania klientów jeden z właścicieli restauracji na Cape Cod, ośrodku turystycznym na wschodnim wybrzeżu USA, tymczasowo zamknął swój lokal. Chciał, aby jego pracownicy mogli odpocząć od ciągłych obelg ze strony gości. „W branży jestem 20 lat i z czymś takim się nie spotkałem” – mówi.

Okazuje się, że są miejsca, gdzie goście mają wyjątkowy problem z kulturalnym zachowaniem. Jednym z nich jest restauracja Apt Cape Cod w popularnym ośrodku turystycznym w USA – Cape Cod. Jak donosi „New York Times”, właściciel restauracji postanowił ją zamknąć na jeden dzień, ogłaszając jednocześnie „Dzień Grzeczności”. Chciał, by jego pracownicy mogli odpocząć od obleg, którymi zasypują ich goście.

Kelnerzy mają dość obraźliwych uwag

Dla części gości „nowa normalność” okazała się niewystarczająco normalna, aby cieszyć się wizytą w barze czy restauracji. W najlepszym wypadku wyrazem niezadowolenia z konieczności przestrzegania reżimu sanitarnego czy niemożliwości błyskawicznej realizacji jakiegoś zamówienia jest brak napiwków, a w najgorszym – molestowanie seksualne, co potwierdziły wyniki grudniowego badania organizacji One Fair Wage, przeprowadzonego wśród pracowników gastronomii. „Klient kazał mi zdjąć maseczkę, aby mógł ocenić, na jak wysoki napiwek zasługuje” – wyznała jedna z respondentek.

Czytaj też: Znana restauracja straci gwiazdkę Michelin? Mobbing w kuchni

Jak podaje serwis internetowy „Eater”, wulgarne zachowania klientów restauracji z Cape Cod w USA zaczęły doprowadzać niektórych pracowników do łez. Czara goryczy przelała się, kiedy jeden z klientów zrobił awanturę, ponieważ nie mógł zamówić śniadania w momencie, kiedy restauracja była zamknięta.

Na swoim facebookowym profilu restauracja ogłosiła, że zamyka się na jeden dzień. W komunikacie czytamy: „Pomimo tego, że wielu naszych gości jest dla nas życzliwych i pełnych wyrozumiałości, to drastycznie zwiększyła się liczba tych, którzy traktują nas zupełnie odwrotnie, obrzucając nas wyzwiskami, grożąc pozwami, wykłócając się i krzycząc na nas, doprowadzając niektórych z naszych pracowników do łez”.

Restauracja poinformowała też, że podczas „Dnia Grzeczności” pracownicy otrzymają wsparcie, szkolenia i wolny czas na odpoczynek. „Prosimy, pamiętajcie, że wielu naszych pracowników to młodzi ludzie, że to ich pierwsza praca, a część z nich pracuje tu sezonowo, aby opłacić szkołę”.

Inny restaurator wyznał „New York Timesowi”, że niegrzeczni goście zdarzali się zawsze, ale nigdy nie spotkał się z takim zachowaniem, z jakim ma do czynienia po pandemii. Wydawać by się mogło, że stęsknieni za wizytą w restauracji goście będą mili i wyrozumiali. Rzeczywistość okazała się zgoła odmienna. Restauratorzy winę zrzucają na masę przypadkowych turystów, którzy zalali amerykańskie kurorty – a ci zawsze bywają różni.

Słowo-klucz: wyrozumiałość

Jaki klienci czasem musimy dłużej poczekać na realizację naszego zamówienia, co rodzi frustrację – nie tylko zresztą po naszej stronie. Restauratorzy na całym świecie mierzą się z wieloma problemami związanymi z niedoborem produktów, a także pracowników. Ci ostatni zaś otrzymują często zaniżone wynagrodzenia. To wszystko nieuchronnie odbija się na atmosferze pracy i jakości usług.

Jak napisał dziennikarz kulinarny Khushbu Shah dla serwisu Food & Wine, nadszedł jednak czas na rewizję powiedzenia, że klient ma zawsze rację. Zwłaszcza teraz, kiedy goście przelewają swoje frustracje bezpośrednio na obsługę restauracji.

Na całkowitą normalność będziemy musieli prawdopodobnie jeszcze trochę poczekać i wygląda na to, że zarówno dostawcy usług, jak i klienci będą musieli uzbroić się w cierpliwość, aby przetrwać tę „nową” i nie do końca komfortową normalność, podyktowaną pandemicznymi realiami. Wydaje się też, że receptą na przetrwanie jest empatia i wyrozumiałość – zwłaszcza po stronie gości.

Zamknij
Zamknij