Szukaj

„Tesla wśród owoców”. Te truskawki kosztują 20 zł za sztukę

To nie są truskawki z Hiszpanii. Te superdrogie owoce pochodzą z Japonii, a znawcy rynku nazywają je „Teslą na rynku truskawek”. Dlaczego te owoce kosztują takie pieniądze?

Czy owoce mogą występować w wersjach luksusowych? Jak pokazuje przykład produktu Oishii Berry Omakase – jak najbardziej. Te truskawki podbiły już nowojorskie restauracje, mimo – a może właśnie z tego powodu – że jedna sztuka może kosztować równowartość ponad 25 złotych.

Czytaj też: „Płynne złoto”: oto tajemnica zawrotnych cen miodu manuka

Wkrótce truskawki Oishii Berry Omakase mogą trafić na kolejne rynki, bo założona w 2018 roku firma zyskała od inwestorów 50 milionów dolarów na rozszerzenie działalności.

Japońskie truskawki: Tesla wśród owoców

Omakase to jedna z 250 odmian japońskich truskawek, które do tej pory naturalnie występowały tylko zimą, u podnóża Alp Japońskich. Amerykanom owoc przypadł do gustu, ponieważ zawiera dwa razy więcej cukru niż truskawki amerykańskie, ma też inną, bardziej kremową teksturę, a na dodatek zachwyca intensywnym zapachem. Wg przedstawicieli firmy Oishii Berry wystarczy jeden owoc, by po kilku minutach w całym pomieszczeniu unosił się słodki aromat.

Fot: Oishii Berry

By móc sprzedawać rzadkie owoce na rynku amerykańskim, Oishii Berry musiało odtworzyć w New Jersey specyficzne warunki klimatyczne panujące w Alpach Japońskich. Hiroki Koga, założyciel i dyrektor generalny firmy, wyjaśnił w rozmowie z serwisem „Grub Street”, że w osiągnięciu tego celu pomogli eksperci z Japonii, którzy dostarczają informacje na temat temperatury, wilgotności, poziomu dwutlenku węgla i prędkości wiatru.

Firma korzysta też z zastrzeżonej metody zapylania przez pszczoły w pomieszczeniach zamkniętych oraz z uczenia maszynowego. Dzięki technologicznym innowacjom i ambicjom szybkiego przebicia się do głównego nurtu marka bywa nazywana (ku radości założyciela) „truskawkową Teslą”.

Choć truskawki z Japonii są co najmniej dziesięciokrotnie droższe niż inne odmiany dostępne na rynku amerykańskim, nie jest to jedyny przykład na to, że Japończycy potrafią docenić wyjątkowy owoc. Wyróżniające się ciemną skórą i różowym wnętrzem arbuzy Densuke, które rosną tylko na Hokkaido, mogą kosztować nawet 6 tysięcy dolarów za sztukę. Kiść winogron Ruby Roman, również uprawiane w centralnej Japonii, sprzedano na jednej z aukcji za ponad 9 tysięcy dolarów. Tysiące dolarów płacą również nabywcy mango nazywanego Taiyo no Tamago – „jajem słońca”.

Zamknij
Zamknij