Na rynku dóbr luksusowych funkcjonują wielkie koncerny takie jak Kering czy LVMH. Są też niezależni producenci jak Rolex, Chanel czy Hermès, które starannie chronią swój status. Właśnie tej ostatniej marki dotyczy spór, który od kilku lat odbywa się w biurach kancelarii prawnych i salach sądowych, ale przebija się też do mediów. Agencja Reuters dotarła do akt sądowych, które rzucają nowe światło na sprawę „zniknięcia” wartych miliardy euro akcji koncernu Hermès International SCA.
Dziedzic fortuny Hermèsa: Tajne porozumienie i akcje warte miliardy euro
Nastąpił zaskakujący zwrot akcji w sporze między Nicolasem Puechem, potomkiem założyciela słynnej obecnie firmy Hermès, jego krewnymi z dynastii Hermès-Dumas a koncernem LVMH kontrolującym najbardziej znane marki luksusowe na świecie. Liczba żyjących członków familii sięga setki, wśród nich jest również wspomniany Nicolas Puech. Pytanie brzmi jednak: czy rzeczywiście wciąż jest jednym z akcjonariuszy w imperium Hermèsa.
By wyjaśnić, co się wydarzyło i o co toczy się spór, trzeba cofnąć się w czasie. Nicolas Puech do 2014 roku zasiadał w radzie nadzorczej Hermèsa, później zrezygnował z tej funkcji, ale zachował pakiet akcji, co czyniło go miliarderem – Hermès wyceniany jest obecnie na ponad 160 miliardów dolarów, w poprzednich latach było to znacznie więcej. Problem polega jednak na tym, że Puech w pewnym momencie stracił kontrolę nad posiadanym przez siebie pakietem. Z tego powodu został usunięty z listy najbogatszych magazynu „Forbes” – majątek Francuza w tajemniczych okolicznościach wyparował.
Czytaj więcej
Mark Zuckerberg i Priscilla Chan kupili zabytkową posiadłość w Irlandii. To XIX-wieczny Strancally Castle, do którego przynależy 178 ha ziemi. Obie...
Co właściwie zaszło? Z ustaleń mediów wynika, że Puech zamierzał sprzedać posiadane przez siebie walory ale, jak twierdzi, przejął je menedżer zarządzający jego majątkiem, a następnie rozporządził nim bez wiedzy swojego zleceniodawcy w sposób niekorzystny dla niego.
Od tego momentu sprawa robi się niezwykle skomplikowana. Wspomniany menedżer, Éric Freymond, przekonywał, że akcje należące do Puecha znacznie wcześniej sprzedał koncernowi LVMH i że odbyło się to za zgodzą potomka twórcy Thierry'ego Hermèsa. Ten zdecydowanie zaprzeczał. Dzisiaj trudno konfrontować te twierdzenia – latem 2025 roku Freymond zginął w wypadku na torach kolejowych w Szwajcarii. Zdaniem policji było to samobójstwo.
Sprawa „znikających” akcji Puecha tu się jednak nie kończy. Zdaniem agencji Reuters, z akt sądowych wynika, że w 2002 r. koncern LVMH, kontrolowany przez francuskiego miliardera Bernarda Arnaulta, podpisał tajne porozumienie z zarządcą majątku Puecha o przejęciu akcji Hermèsa należących do Puecha – wbrew wcześniejszym zapewnieniom Francuzów, że nic takiego nie miało miejsca.
Warto też dodać, że na początku XXI wieku Bernard Arnault starał się przejąć kontrolę nad Hermèsem, tak jak zrobił to z wieloma innymi czołowymi markami na rynku dóbr luksusowych. LVMH skupił łącznie 23 proc. akcji Hermèsa, rodzina Hermès-Dumas podjęła wówczas zdecydowane kroki, aby nie doszło do wrogiego przejęcia firmy. Plan się nie powiódł, Hermès pozostał niezależny, a w 2014 r. rodzina Hermès-Dumas podpisała z Arnaultem porozumienie, na mocy którego ten ostatni sprzedał potomkom Thierry'ego Hermèsa skupione przez siebie akcje.
Walka o kontrolę nad marką Hermès
W 2023 r. Nicolas Puech pozwał LVMH i zarządcę swojego majątku, Erica Freymonda, zarzucając mu działanie na jego niekorzyść. Sąd wówczas jednak uniewinnił Freymonda.
Reuters informuje, że z dokumentów, do których dotarli dziennikarze agencji, wynika, iż LVMH nie tylko zawarł porozumienie z Freymondem, ale tez zapłacił mu co najmniej 20 mln dol. Jednocześnie jednak w dokumentacji, do której dostęp miał Reuters, znajdują się zeznania przedstawicieli koncernu LVMH, w których zapewniają oni, że do przejęcia akcji Puecha nie doszło.
Z zeznań jednej z osób, francuskiego prawnika Alexandre’a Montavona, wynika, że Freymond miał proponować stworzenie „zasłony” dla sprzedaży akcji Hermèsa na rzecz LVMH. Transakcje miały odbywać się za pośrednictwem rachunków Puecha, przez które miały trafiać akcje należące do innych członków rodziny Hermès-Dumas. Celem takiego zabiegu miało być ukrycie faktu, że akcje trafiają do LVMH. W innym przypadku żaden z członków dynastii nie zgodziłby się walorów francuskiemu koncernowi.
Żadna ze stron sporu nie skomentowała doniesień agencji Reuters. Puech nadal nie ma dostępu do posiadanych przez siebie akcji i wciąż przekonuje, że koncern LVMH miał związek z ich zniknięciem. Z kolei po śmierci Erica Freymonda prezes Hermèsa Axel Dumas poinformował media, że od dawna był pewien, iż jego krewniak nie posiada już swoich akcji – i że raczej ich nie odzyska.