Alan Sugar, brytyjski miliarder z tytułem lordowskim, a także postać znana z mediów, napotkał problem, z którym na co dzień mierzy się wielu użytkowników kart kredytowych. Bank American Express, którego Sugar jest klientem, odmówił mu zwiększenia limitu na karcie. Komentując całą sytuację, posiadający tytuł szlachecki biznesmen nie przebierał w słowach.

Miliarder kontra bank: „Spędziłem godzinę na infolinii”

Alan Sugar to jeden z najbogatszych mieszkańców Wielkiej Brytanii. Pochodzący ze wschodniego Londynu biznesmen o polskich korzeniach założył firmę elektroniczną Amstrad pod koniec lat 60., aby niecałe dwie dekady później, u zarania ery komputerów domowych, zbić fortunę na masowej produkcji tych i innych urządzeń elektronicznych.

Dobrze znany od dekad w swojej ojczyźnie, 79-letni obecnie Sugar międzynarodową rozpoznawalność zyskał dzięki udziałowi w reality show „The Apprentice” produkcji BBC (w amerykańskiej wersji programu występował Donald Trump), w którym uczestnicy rywalizowali ze sobą, aby zdobyć posadę w jednej z firm Sugara. Pomimo swojego statusu społecznego – oraz tytułu lordowskiego – brytyjski miliarder napotkał na problem w kontakcie z firmą American Express wydającą karty kredytowe.

Czytaj więcej

Miliarder radzi młodym, jak planować karierę. „Większość ludzi ma jakiś talent”

Chcąc zwiększyć limit na swojej karcie, Sugar, którego majątek wycenia się na ponad miliard funtów, otrzymał odpowiedź odmowną ze strony banku. Miliarder podzielił się całą historią na swoim koncie na platformie X.

„Spędziłem godzinę na infolinii American Express. Rozmawiałem z czterema różnymi osobami” – relacjonuje Sugar na X. W końcu trafił do konsultanta który, jak twierdzi miliarder „wiedział, kim jestem i jaki jest stan mojego konta”. „Mimo to odrzucono moją prośbę” – zwierza się biznesmen na X.

Alan Sugar: „Nie chodzę z workami gotówki”

Cała historia wywołała lawinę komentarzy ze strony obserwatorów Alana Sugara na X. Biznesmenowi zarzucano, że niesłusznie oczekiwał wyjątkowego traktowania ze strony banku, a jego narzekania są całkowicie niesłuszne.

„Ja nie narzekam, tylko pokazuję, jaką bandą idiotów jest Amex” – stwierdził miliarder. Pojawiły się też pytania, dlaczego ktoś taki jak Sugar potrzebuje karty kredytowej, na co przedsiębiorca odparł: „Nie chodzę sobie z workami gotówki. Potrzebuję karty kredytowej, żeby kupować rzeczy”.

Po co miliarderowi zwiększenie limitu na karcie? Obserwatorzy całej historii spekulują, że mogło chodzić na przykład o przeliczenie mil lotniczych na środki finansowe w ramach jednego z programów lojalnościowych, którego partnerem jest bank American Express.

Dlaczego z kolei system odrzucił prośbę o zwiększenie limitu na karcie kredytowej takiego krezusa jak Alan Sugar? Eksperci wskazują, że sytuacja, w jakiej znalazł się miliarder, nie należy do rzadkości. Analizując zdolność kredytową klienta, takie banki jak American Express biorą pod uwagę m.in. dochody, historię płatności i kredytową, a także bieżące zobowiązania i wreszcie okres posiadania karty kredytowej.

Jeżeli klient – w kontekście któregoś z tych czynników – nie spełnia wymogów banku, system może automatycznie odrzucić wniosek o zwiększenie limitu na karcie kredytowej. Tak właśnie mogło stać się w przypadku Alana Sugara. A zatem, jak na ironię, automat odmówił jednemu z pionierów w branży elektronicznej, którzy stoją za upowszechnieniem się komputerów.