Być może gdyby nie wewnętrzna ankieta, którą przeprowadzono w firmie Desigual, taka znacząca zmiana w ogóle nie miałaby miejsca. Zarząd Desigual miał jednak odwagę zapytać, czy pracownicy nie chcieliby wprowadzenia krótszego tygodnia pracy. Okazało się, że niemal wszyscy tego chcą.

Trzydniowy weekend normą

Jeden dodatkowy wolny dzień to w tygodniowej perspektywie bardzo dużo – z pewnością o takiej zmianie we własnym harmonogramie pracy marzyłby niejeden polski pracownik. Nic dziwnego, że w ankiecie, w której zapytano pracowników siedziby Desigual w Barcelonie o to, jak zapatrują się na wprowadzenie 4-dniowego tygodnia pracy, wzięli udział prawie wszyscy – aż 98 procent.

Czytaj więcej

„Nie przyjeżdżajcie”: nietypowy apel do turystów w Hiszpanii

Zgoda nie była stuprocentowa, jednak większość, którą stanowili entuzjaści pomysłu zyskania jednego wolnego dnia, była przytłaczająca. Na to, aby weekend zaczął się już w piątek (a tak naprawdę w czwartek wieczorem) zgodziło 86 procent pracowników. Zgodnie z założeniami zarządu Desigual, zmiana weszłaby w życie już przy 66-procentowym poparciu.

To nie koniec udogodnień, jakie zaoferowało szefostwo Desigual. Oprócz zredukowanego do czterech dni tygodnia pracy, każda osoba zatrudniona w barcelońskiej siedzibie firmy będzie mogła pracować zdalnie przez jeden dzień.

Zmiana dotyczy 500 osób i już weszła w życie. Pierwszy, trzydniowy weekend, zaczął się dla nich 8 października 2021 roku. To część korporacyjnego planu poprawy warunków pracy w Desigual, który odbywa się pod hasłem „Awesome Culture by Awesome People”, zgodnie z mottem firmy: „ La vida es chula” (hiszp. „życie jest wspaniałe”).

Czas cenniejszy niż pieniądze

Skrócenie tygodnia pracy musiało wiązać się z kompromisem – było nim ucięcie wynagrodzeń o 6,5 procenta. Pracownicy, którzy wzięli udział w ankiecie, od początku byli tego świadomi. Okazało się jednak, że redukcja płacy o tak niewielką kwotę dla znakomitej większości z nich okazała się jak najbardziej akceptowalna.

Wygląda więc na to, że owe 500 pracowników Desigual należy do grupy osób, które bardziej niż nieco wyższe zarobki, cenią sobie czas, który mogą przeznaczyć na relaks, spędzanie czasu z bliskimi czy realizację własnych pasji. To właśnie te aspekty zarząd Desigual brał pod uwagę, wysuwając propozycję

„Jesteśmy bardzo zadowoleni, że ta inicjatywa spotkała się z uznaniem tak dużej grupy naszych pracowników. Wiedzieliśmy, że ta propozycja będzie ryzykowna i trochę się wahaliśmy, ale jesteśmy pewni, że pomoże ona w poprawie równowagi między pracą a prywatnym życiem dla wszystkich pracowników Desigual” – napisał w oficjalnym oświadczeniu Alberto Ojinaga, prezes Desigual.

Skrócony tydzień pracy, a przynajmniej elastyczne godziny pracy, wraz z możliwością pracy zdalnej to czynniki, które przyciągają młode pokolenie utalentowanych pracowników. Widać to zwłaszcza w postpandemicznej rzeczywistości, kiedy wielu ludzi uzmysłowiło sobie, że praca zdalna pozytywnie wpływa na w efektywność, a także komfort psychiczny.

Potwierdza to sam Alberto Ojinaga: „Inicjatywa ta czyni nas organizacją bardziej atrakcyjną – dzięki niej mamy szansę na to, że zainteresujemy i przyciągniemy najlepsze talenty”.

Desigual nie jest jedyną firmą, w której wprowadzono 4-dniowy tydzień pracy. Do grona firm, które zredukowały czas pracy, należą między innymi Bolt, Kickstarter, nowozelandzki oddział koncernu Unilever czy japońskie oddziały Microsoftu i Toshiby.

Kilka krajów jest na dobrej drodze, aby 4-dniowy tydzień pracy stał się normą. Na Islandii w takim trybie pracuje obecnie około 85 procent osób. Sukces takiego rozwiązania potwierdziły wyniki trwającego 4 lata rządowego projektu badawczego w tym kraju.

Istnieją spore szanse, że podobna zmiana czeka również inne kraje. O wprowadzeniu 4-dniowego tygodnia pracy poważnie mówi się w Hiszpanii, Japonii, a także na Nowej Zelandii, które, podobnie jak na Islandii, przeprowadziły własne pilotażowe badania. Wśród argumentów „za” podaje się nie tylko poprawę komfortu pracy, ale także redukcję śladu węglowego.