Kilogramowy meteoryt może mieć ponad stukrotnie większą wartość, niż sztabka złota o takiej samej wadze. Z tego powodu kamienie o kosmicznym rodowodzie od pewnego czasu znajdują się na radarze kolekcjonerów i inwestorów.

Christie’s: meteoryty wylicytowane za ponad milion dolarów

Ze względu na swoje niezwykłe pochodzenie i unikatowy skład chemiczny meteoryty to jedne z najcenniejszych obiektów na Ziemi. W trakcie odbywającej się wyłącznie w internecie aukcji w domu aukcyjnym Christies kolekcjonerzy wydali na kosmiczne kamienie łącznie 1,2 miliona dolarów.

Wśród cennych artefaktów znalazły się kamienie, które spadły w różnych miejscach naszego globu. Estymacje zaczynały się już od 400 dolarów, jednak kwoty sprzedaży były znacznie wyższe.

Czytaj więcej

„Klejnot z kosmosu”. Zagadkowy czarny diament trafi na aukcję. Będzie rekord?

Tak było w przypadku NWA 500 – ważącego niecałe pół kilograma fragmentu Księżyca, który spadł na za północno-zachodnich rubieżach Saharę w wyniku uderzenia innego obiektu w naturalnego satelitę Ziemi. NWA 500 sprzedano go za 189 tysięcy dolarów. Jak dotąd odkryto niespełna 750 kilogramów meteorytów, które przybyły do nas z Księżyca.

Bardziej okazyjną cenę osiągnęła NWA 12691 – znaleziona również na Saharze mała księżycowa kulka o wadze nieco ponad stu gramów. Sprzedano ją za prawie 70 tysięcy dolarów.

Jedną z gwiazd aukcji był również niezwykle rzadki fragment Marsa – jeden z największych, jakie znaleziono na Ziemi. Ważący niecałe dwa kilogramy brunatny kamień o nieregularnym kształcie kupiono za 63 tysiące dolarów. Jak dotąd zidentyfikowano na Ziemi niecałe 300 kilogramów materii pochodzącej z Marsa.

Meteoryty – następne spotkanie za rok

Cena za garść niewielkich fragmentów meteoru czelabińskiego, który spektakularnie rozpadł się na drobne kawałki 15 lutego 2013 roku, wydają się przy powyższych kwotach całkiem okazyjna. Ponad sto małych czarnych kamyków waży 55 gramów z niewielkim okładem. Sprzedano je za 4032 dolary.

Kolekcjonerów przyciąga nie tylko unikatowość i wyjątkowe pochodzenie meteorytów. Zachwyca również ich wygląd – niektóre okazy można pomylić z dziełami sztuki współczesnej.

Jednym z przykładów, które wyrzeźbiła sama natura, jest Gibeon – znaleziony na Pustyni Kalahari w Namibii meteoryt, w którego składzie przeważa żelazo. Przypuszcza się, że pochodzi z pasa planetoid między Marsem a Jowiszem, a swój oryginalny kształt osiągnął w trakcie przedzierania się przez atmosferę ziemską. Sprzedano go za 44 100 dolarów.

Taką samą cenę osiągnął przepiękny meteoryt pallasytowy o kształcie idealnej kuli. Powstał w wyniku kolizji dwóch asteroid, znaleziono go w okręgu Magadan na Syberii. W białej materii znajdują się złociste kryształy oliwinu i perydotu.

Z kolei kształt idealnego sześcianu nadano pochodzącemu z tego samego zakątka Syberii meteorowi, którego metalową bryłę zdobi rudawy kryształ. Ważący 7612 gramów sześcian sprzedano za niecałe 12 tysięcy dolarów. Na kolejny syberyjski okaz, którego bryłę uformowano w trójkątną rzeźbę, jego kupiec wydał prawie 28 tysięcy dolarów.

Meteoryty to dla naukowców prawdziwe wehikuły czasu. Wiele z nich pochodzi jeszcze z początków formowania się naszej galaktyki, a nawet z dawniejszych czasów. Stanowią też najstarszą materię, jaką można znaleźć na Ziemi. Nic dziwnego, że złoto wypada przy nich dość pospolicie.

Choć tak spektakularne okazy, jak te, które wylicytowano w Christie’s, prawdopodobnie ozdobią prywatne wnętrza majętnych nabywców, to na szczęście wiele meteorytów znajduje się w zasobach muzeów i są dostępne dla każdego zwiedzającego.