Lista najbardziej wpływowych ludzi sporządzana co roku przez redakcję tygodnika „Time” to jedno z najbardziej prestiżowych zestawień na świecie. Obecność na tej liście potwierdza szczególny status osoby, która na nią trafiła. „Time 100” co roku wyłania setkę osób, które kształtują nasz świat.

Na liście najczęściej pojawiają się politycy i polityczki, biznesmeni, artyści czy aktywiści. Dwa lata temu na liście znalazła się Greta Thunberg, nastoletnia działaczka ekologiczna, co wywołało spore poruszenie.

Czytaj więcej

Oto najbardziej bajkowe muzeum w Europie. Wnętrza zachwycają

Tegoroczną listę „Time'a” podzielono na kilka kategorii: są wśród nich „Ikony” (tam trafili między innymi książę Harry i Meghan Markle), „Pionierzy (między innymi Billie Eilish czy Aurora James, projektantka sukni Alexandrii Ocasio-Cortez „Opodatkować bogaczy” zaprezentowanej podczas niedawnej Met Gali w Nowym Jorku). Są też „Tytani”, „Liderzy” i „Innowatorzy”. Właśnie w tej ostatniej kategorii uwzględniono Kengo Kumę, razem z Elonem Muskiem, Katalin Kariko, węgierską biochemiczką czy Jensenem Huangiem, współtwórcą firmy Nvidia produkującej karty graficzne do komputerów, ostatnio niezwykle często wykorzystywane do „kopania” kryptowalut.

Kengo Kuma: najbardziej wpływowy architekt na świecie

Za co wyróżniono japońskiego architekta? „Kengo Kuma pozostaje wierny idei 'zanikającej architektury' – skomplikowanych budynków, które wtapiają się w otoczenie, w którym zostały zbudowane” – napisał o projektach Kumy Kenjiro Hosaka, dyrektor japońskiego Shiga Museum of Art przedstawiając sylwetkę laureata.

To prawda – architektura Kumy znacząco różni się od tego, co proponuje większość znanych architektów, także japońskich. Kengo Kuma unika krzykliwości i popisów stylistycznych w swoich realizacjach, przez co jego projekty w mniejszym stopniu przyciągają uwagę opinii publicznej. Architektura Kumy często jest skromna, wręcz niepozorna.

Stadion olimpijski w Tokio .

Stadion olimpijski w Tokio .

Arne Müseler / www.arne-mueseler.com, CC BY-SA 3.0 DE, Wikimedia Commons

Taki właśnie jest stadion olimpijski, który powstał w Tokio na potrzeby igrzysk olimpijskich. Pierwotnie obiekt miało zaprojektować biuro Zahy Hadid, nieżyjącej już „starchitektki”, globalnej gwiazdy architektury wygrywającej niemal seriami prestiżowe konkursy. Z projektu Hadid zrezygnowano w atmosferze skandalu, ale władzom chodziło o zmniejszenie kosztów budowy, które niebezpiecznie rosły.

Kengo Kuma zaproponował obiekt w swoim stylu – wykonany w dużym stopniu z drewna, a więc z surowca, po który Japończyk często sięga. Stadion według projektu Kengo Kumy zaskakuje brakiem architektonicznych fajerwerków, co może wręcz szokować, gdy przypomnieć sobie okazałe i monstrualne budowle stawiane przy okazji igrzysk, choćby pekiński stadion olimpijski, dzieło chińskiego artysty Ai Weiweia oraz szwajcarskiego biura Herzog & de Meuron.

Kuma z kolei postawił na skromną architekturę obiektu uzupełnioną o dużą ilość zieleni, która porasta koronę stadionu. „Zieleń pokrywa fasadę owalnego obiektu, dzięki temu więźba dachowa wykonana z drewna, ulubionego surowca Kumy, pozyskanego z wielu japońskich prefektur, lepiej łączy się z ogrodem przylegającym do stadionu” – napisał Kenjiro Hosaka na łamach „Time'a”.

V&A Dundee, muzeum designu w szkockim mieście Dundee, pierwszy w Wielkiej Brytanii budynek proje

V&A Dundee, muzeum designu w szkockim mieście Dundee, pierwszy w Wielkiej Brytanii budynek projektu Kengo Kumy.

Alex Liivet, CC BY 2.0, Wikimedia Commons

Japonia od lat słynie z wybitnych, rozpoznawalnych architektów, wystarczy wymienić choćby Tadao Ando, Aratę Izosakiego, Kazuyo Sejimę czy Sigeru Bana. Kengo Kuma zazwyczaj pozostawał w ich cieniu. „Kuma nie jest tak doceniany jak inni japońscy architekci, być może po części dlatego, że jego styl zawsze zależny był od dostępnych materiałów i miejsca, w którym budował” – powiedział Philip Jodidio, krytyk architektury, w rozmowie z serwisem Dezeen.

Czytaj więcej

Drewniany hotel w centrum Łodzi. To dzieło polskiego studia

Wyróżnienie magazynu „Time” dla Kengo Kumy to sygnał, że „starchitekci”, dotąd dominujący, są ostatnio w odwrocie, a w architekturze umiar, rozwaga i wtapianie obiektów w zastany krajobraz, nabiera coraz większego znaczenia.

Kuma jest też od lat zwolennikiem budowania z drewna, ten surowiec w ostatnim czasie przeżywa renesans, coraz chętniej sięgają po niego projektanci na całym świecie – we Francji przyjęto nawet przepisy, zgodnie z którymi budynki publiczne muszą przynajmniej w połowie powstawać z drewna.