W latach 70. ubiegłego wieku architekt Tadeusz Orgelbrand zaprojektował model prefabrykowanego domku letniskowego typu Brda. W trójkątnych chatkach tego typu spędzało urlopy wielu Polaków, zarówno w PRL-u, jak i w okresie transformacji. Pięć dekad później zespół łódzkiej pracowni Reform pod kierunkiem architekta Marcina Tomaszewskiego zreinterpretował Brdę na nowo, wpisując go w urokliwy teren nad jeziorem.
Brrrda House: Luksusowa willa na Mazurach
Marcin Tomaszewski, założyciel pracowni Reform, zaprezentował swój najnowszy projekt. Specjalizujący się w luksusowych posiadłościach architekt wraz ze swoim zespołem wziął na warsztat model PRL-owskiego domku letniskowego typu Brda.
Willa o nazwie „Brrrda House” znajduje się w bardzo malowniczej okolicy: nad jednym z mazurskich jezior, w otoczeniu łąk i pól oraz w bezpośrednim sąsiedztwie tradycyjnych wiejskich domów. Architekci z biura Reform sięgnęli po charakterystyczny element domku Brda – wysoki na dwie kondygnacje, spadzisty dach w kształcie litery „A”.
Czytaj więcej
„Dom Biały” na Woli Justowskiej w Krakowie projektu biura UCEES zdobył kolejne nagrody. Willę doceniono właśnie w dwóch konkursach: krajowym i międ...
„Interesowała mnie pamięć tej formy, a nie sama forma. Chciałem, żeby, patrząc na ten dom, można było poczuć coś znajomego, ale jednocześnie od razu wiedzieć, że jest to architektura współczesna” – opowiada o swoim projekcie Marcin Tomaszewski.
Od domku letniskowego typu Brda do Brrrda House
Dom „Brrrda House” otrzymał trzy takie spadziste dachy, każdy o nieco innych wymiarach. Wyznaczają one trzy przestrzenie, z których każda pełni określoną funkcję. Jedna mieści strefę właścicieli, kolejna przestrzeń należy do ich syna, z kolei trzecia mieści pomieszczenia dla gości.
Pomiędzy trójkątnymi bryłami umieszczono lustrzane łączniki. Odbijając niebo i otoczenie, elementy te niejako znikają.
Dzięki górującym nad domem bryłom dachów pojawiło się kilka praktycznych, a zarazem efektownych zadaszeń. Umieszczono je tam, gdzie są najbardziej potrzebne, czyli nad wejściem do domu, nad wjazdem do garażu i przy salonie, gdzie zadaszenie wychodzi daleko nad wychodzący na ogród i jezioro taras, skutecznie chroniąc przed słońcem lub deszczem.
„Każde przesunięcie musiało coś robić. Budować proporcję, tworzyć rytm, otwierać widok albo dawać zadaszenie dokładnie tam, gdzie było ono potrzebne. Nie chciałem dokładać do domu kolejnych elementów. Chciałem, żeby sama bryła rozwiązywała wszystkie te potrzeby” – zauważa Tomaszewski.
Fasadę domu pokrywają pionowe ceramiczne elementy w ciepłym, ceglastym kolorze. W ten sposób architekt subtelnie nawiązał do tradycyjnej, historycznej wiejskiej zabudowy. Pionowe panele kojarzą się też z wiejskim płotem z drewnianych sztachet.
„Ceramika jest jednym z najbardziej tradycyjnych materiałów, jakie mamy. Nie chciałem jednak użyć jej w tradycyjny sposób. Bardziej interesowało mnie pytanie, czym ten materiał może być dzisiaj” – podkreśla Tomaszewski.
Ceramiczne elementy wkomponowano w duże przeszklenia w domu. Dzięki temu udało się stworzyć efekt światłocienia, który zmienia się z biegiem dnia. Motyw ceramicznych paneli powtarza się też w ogrodzeniu posiadłości, co dodaje spójności całemu projektowi.