W 2027 r. Longines będzie świętować 195-lecie. Można się spodziewać, że nie zabraknie wówczas głośnych premier i wydarzeń, które pozwolą celebrować jubileusz potwierdzający bogatą historię marki. To jednak nie oznacza, że do tego czasu należy wstrzymać oddech i skupić się wyłącznie na przygotowaniach do jubileuszu.

Longines Master Chrono Monopusher: Nowość w Master Collection

Master Collection, najbardziej elegancka z kolekcji Longines przeszła w tym roku małą rewolucję. Zmianom poddano wszystkie modele, dla kobiet i dla mężczyzn. Po dwudziestu latach od debiutu, Master Collection ma więc nowe oblicze. Premiery rozłożono na dwie tury – część nowości została przedstawiona przed wakacjami, a z początkiem września do trzywskazówców dołączyły zegarki z komplikacjami – chronografy ze wskazaniem fazy Księżyca, a także – po raz pierwszy w historii Master Collection – chronograf typu monopusher. 

Przyzwyczailiśmy się, że chronografy to z reguły zegarki z dwoma przyciskami. Jeden służy do uruchamiania i zatrzymywania pomiaru czasu, a drugi – do jego resetowania. A ściślej – to producenci przyzwyczaili nas do tego rozwiązania. To najpopularniejsze rozwiązanie. Czy można prościej? Tak, ale potrzeba nieco odwagi i wiary w to, że inne rozwiązanie przypadnie do gustu klientom. W modelu Longines Master Chrono Monopusher za wszystko odpowiada jeden przycisk wbudowany w koronkę. Takie rozwiązanie zapewnia bardziej elegancki wygląd zegarka, sprawiając, że sportowy charakter przestaje być tak jednoznaczny.

Longines Master Chrono Monopusher: Chronograf i pulsometr

Chronograf to nie jedyna funkcja modelu Longines Master Chrono Monopusher, o czym można się przekonać, przyglądając się z bliska giloszowanej tarczy (dostępnej w dwóch wersjach kolorystycznych – srebrzystej lub błękitnej). W jej dolnej części umieszczono nietypową podziałkę opisaną po francusku słowami „Gradue pour 30 pulsations”. To skala pulsometru, dzięki takiemu rozwiązaniu, przed pojawieniem się elektronicznej aparatury, lekarze i pielęgniarki mogli sprawdzać puls pacjentów. Longines postanowił o tym przypomnieć, co jest też nawiązaniem do bogatej historii marki.

Oprócz skali pulsometru na tarczy umieszczono dwie subtarcze, jedna z nich to mała sekunda, druga – licznik 30-minutowy chronografu. Są też indeksy w formie stylizowanych cyfr arabskich. Całość prezentuje się w bardzo wysmakowany sposób – jednocześnie bardzo tradycyjnie i ponadczasowo. 

Foto: Materiały prasowe

Koperta zegarka ma średnicę 41 milimetrów, zapewniającą wodoszczelność do 30 metrów. Wewnątrz umieszczono sercem modelu – to nakręcany ręcznie mechanizm oznaczony symbolem L799.5. Produkuje go do Longines na zasadach wyłączności należąca do Swatch Group firma ETA. Mechanizm, oferujący rezerwę chodu do 68 godzin, wyposażono w silikonową, odporną na działanie pola magnetycznego sprężynę balansową. Jego pracę można podziwiać przez przeszklony dekiel – warto spojrzeć, by podziwiać choćby dekorowane pasami genewskimi elementy mechanizmu.

Całość prezentuje się niezwykle elegancko i pokazuje styl, w którym Longines czuje się niezwykle pewnie – łącząc vintage'ową stylistykę z ponadczasowymi rozwiązaniami, które wyglądają nowocześnie, choć równie dobrze mogłyby znaleźć zastosowanie w zegarkach sprzed wielu dekad. Takie połączenie to rzadka sztuka.