Z tego artykułu się dowiesz:
- Dlaczego unikatowość marki Armin Strom przyciąga miłośników zegarmistrzostwa?
- Jakie wyzwania i sukcesy towarzyszyły przejęciu marki Armin Strom przez nowych właścicieli?
- Co Claude Greisler uważa za kluczowe dla sukcesu w branży zegarmistrzowskiej?
- Jakie czynniki wpłynęły na wybór kariery zawodowej przez Claude'a Greislera?
- Jakie znaczenie ma niezależność dla producentów zegarków takich jak Armin Strom?
- Jakie innowacyjne rozwiązania wprowadziła marka Armin Strom i jakie mają one znaczenie dla branży?
Na tle innych szwajcarskich marek Armin Strom to stosunkowo nowy gracz. Nie ma historii sięgającej XVIII wieku, nie należy też do grona największych producentów. Ma za to coś innego – unikatowość. Niemal każdy miłośnik zegarmistrzostwa w mig rozpozna produkty Armina Stroma, są bardzo charakterystyczne.
Marka, która powstała 1967 roku w miejscowości Burgdorf w kantonie Berno, to dzieło Armina Stroma, szwajcarskiego zegarmistrza, który zapragnął produkować zegarki inne niż wszystkie. Claude Greisler i Serge Michel, kontynuują dzieło założyciela. Skupiają się na innowacjach, ale pozostają też wierni pierwotnemu założeniu, które brzmiało: mechanizm zegarka to zbyt piękne urządzenie, by ukrywać go pod tarczą zegarka. „Zegarki kupujemy nie tylko dlatego, że są piękne, także dlatego, że są innowacyjne. Sama wysoka jakość wykończenia nie wystarczy” – przekonuje Claude Greisler w rozmowie z „Rzeczpospolitą”.
Ile pieniędzy potrzeba, by założyć innowacyjną markę zegarkową, która odniesie sukces?
Claude Greisler: Pieniądze są oczywiście niezbędne, ale wbrew pozorom wcale nie potrzeba wielkich kwot. Kluczowe są za to energia i pasja, a także dobre pomysły. Pieniądze nigdy nie zrekompensują innowacyjności i gotowości do ciężkiej pracy, ponieważ najtrudniejszym zadaniem jest zbudowanie firmy od podstaw. Ja i Serge (Serge Michel, drugi ze współwłaścicieli – przyp. red.) przeszliśmy tę drogę, więc wiem, o czym mówię. To była nasza idea, wizja i marzenie. Jeśli działasz powoli i metodycznie, stopniowo rozwijasz zespół, nie potrzebujesz ogromnych pieniędzy. Naturalnie, są marki, które wolą skrócić okres rozwoju, dlatego ostro inwestują. Oczywiście na początku musieliśmy kupić urządzenia do rozpoczęcia produkcji. Mieliśmy jednak szczęście, bo kupowaliśmy je w 2009 roku, tuż po kryzysie finansowym, gdy sprzęt tego typu był bardzo tani. Mieliśmy więc trochę szczęścia, ono zawsze się przydaje. Podkreślam jednak, że kluczowe są dobre pomysły oraz jasna wizja. Pieniądze pomagają, ale nie decydują o sukcesie w zegarmistrzostwie.
Upraszczając: W Szwajcarii młodzi ludzie mają do wyboru dwie drogi: bankowość albo zegarmistrzostwo. Wybrałeś tę drugą opcję.
CG: Jako nastolatek, miałem dwa marzenia: chciałem zostać albo architektem, albo zegarmistrzem. Odbyłem staże, by się przekonać, który z tych zawodów bardziej mi się podoba. Ostatecznie zrozumiałem jednak, że moim marzeniem było zegarmistrzostwo. Gdy zostałem przyjęty do szkoły zegarmistrzowskiej, wiedziałem, że to pierwszy krok do realizacji celu. Byłem bardzo dobrym studentem, chciałem udowodnić rodzicom, że obrałem właściwą drogę, w końcu to oni płacili za moją edukację.