Jacek Majewski: Nikt z nas nie miał pojęcia, czego się spodziewać po prowadzeniu firmy, która rośnie w takim tempie i operuje w skali międzynarodowej. Liczba rzeczy, których trzeba się nauczyć, jest ogromna. Do tego non stop coś nie wychodzi, bo popełnia się błędy. Być może są prostsze modele biznesowe, w których to wszystko przychodzi nieco łatwiej, ale my nie mamy prostych benchmarków, z których moglibyśmy czerpać, dlatego cały czas musimy pompować w firmę dużo inwencji. To z kolei wymaga wytężonej pracy i radzenia sobie z presją, która nie jest łatwa do uniesienia. Czy z czasem jest lżej? Na pewno nie, bo skala firmy przynosi coraz to nowe wyzwania.
Benjamin Kuna: W czasie jednej z rund inwestycyjnych zdarzało nam się słyszeć od inwestorów, że nigdy nie przekroczymy poziomu sprzedaży 30 milionów euro, bo nasz produkt jest niszowy. Wiara w to, co się robi, jest wtedy bardzo ważna. Ambicja też – bez niej trudno jest realizować plan. Bazując tylko na obiektywnych parametrach, takich jak obecna wielkość rynku, możemy dojść do wniosku, że nasze założenia nie mają sensu. Ale jeśli ktoś jest naprawdę zawzięty, znajdzie drogę do celu, zwłaszcza jeśli tworzy nowy rynek.
Zostawiamy po sobie ślad
Jacek Majewski: W biznesie kluczowa jest determinacja, która musi wspierać tę ambicję. Wizja, patrzenie daleko i chęć osiągnięcia odległych celów są superważne, bo pozwalają przebijać te szklane sufity, ale bez determinacji i dyscypliny pracy nic się nie uda osiągnąć. Dołożyłbym do tego wszystkiego jeszcze jedno – bardzo ważne jest robienie tego, co sprawia nam przyjemność. Moim zdaniem nie da się w dłuższym okresie funkcjonować bez poczucia, że to ma dla mnie jakiś sens, że mnie rozwija i że to lubię. To jest bardzo ważny element, dzięki któremu można przez lata pompować energię i siły w projekt.
Niesamowicie rozwijająca i stymulująca jest też praca z ludźmi. Nam udało się ściągnąć do firmy czy też do naszego grona founderskiego niezwykłe osoby. Żadna szkoła nie dałaby nam tego, czego nauczyliśmy się dzięki współpracy z nimi. Przez pierwsze lata chłonęliśmy dosłownie wszystko. Poznawanie każdego aspektu tego biznesu było niezwykle ciekawe i chyba wszyscy czuliśmy, że bardzo mocno nas to rozwija. Z czasem staje się to trudniejsze, bo kolejnych szczebli nie buduje się już tak łatwo, ale to, co robimy, wciąż daje nam ogromną satysfakcję.
Benjamin Kuna: Nikt z nas nie robi tego dla sławy ani dla pieniędzy, bo one są dosyć mocno odsunięte w czasie. Mnie najbardziej podoba się to, że moja rola w firmie co roku ewoluuje wraz z rozwojem strategicznym organizacji . Uczę się nowych rzeczy i to daje mi satysfakcję. W tym roku na przykład przejąłem odpowiedzialność za rozwój Tylko w obszarze offline oraz za tworzenie fizycznych przestrzeni, w których klienci mogą dotknąć, usiąść i przetestować nasze meble. Jako marka, która wyrosła w świecie cyfrowym i oferowała w pełni spersonalizowane doświadczenie zakupowe online, wejście w świat fizycznych showroomów oznaczało dla nas zupełnie nowy zestaw kompetencji do zdobycia. To motywuje, gdy patrzę wstecz i rok do roku widzę ogromny rozwój.