Tissot T-Touch Connect Sport: jak połączyć wodę z ogniem

Czy połączenie tradycyjnego zegarmistrzostwa i nowoczesnych technologii w ogóle jest możliwe? Tissot udowadnia, że warto próbować, bo efekty mogą być bardzo zachęcające.

Publikacja: 21.05.2024 17:00

Tissot T-Touch Connect Sport to zegarek z nowymi funkcjonalnościami, a nie smartwatch.

Tissot T-Touch Connect Sport to zegarek z nowymi funkcjonalnościami, a nie smartwatch.

Foto: Materiały prasowe

Szwajcarscy producenci zegarków przyzwyczaili nas do pewnej przewidywalności. Tego właśnie oczekujemy od branży, która ufundowana jest na wierności tradycji i rzemieślniczej dbałości o jakość, niezawodność i detale. 

Czasem jednak w tym dość konserwatywnym świecie zdarzają się innowatorzy. Przykłady? Bardzo proszę – choćby Swatch, któremu Szwajcaria zawdzięcza ocalenie branży zegarkowej przed upadkiem na początku lat 80., gdy firmy z tego kraju uginały się pod naporem azjatyckich producentów zegarków kwarcowych. Swatch narzucił swoje reguły gry – zegarek tradycyjny w treści, ale innowacyjny w formie i to była rewolucyjna formuła.  

Czasem więc trzeba pójść pod prąd – tak jak Tissot, który postanowił połączyć wodę z ogniem.

Tissot T-Touch Connect Sport: nowe technologie i tradycyjne zegarmistrzostwo

Tissot od lat ma opinię marki, która lubi innowacje. Tym właśnie był zaprezentowany jakiś czas temu zegarek T-Touch Connect Solar z ekranem i wieloma innymi funkcjami poza pomiarem czasu.

Materiały prasowe

Najnowszy model, T-Touch Connect Sport, jest rozwinięciem tamtej koncepcji. To zegarek dla aktywnych, z jednej strony tradycyjny, bo z klasyczną kopertą i wskazówkami na tarczy, z drugiej strony – innowacyjny, bo z ogniwami słonecznymi, wyświetlaczem dotykowym i mnogością funkcji, które czynią zeń zegarek nowej generacji.

Czytaj więcej

Tissot rusza z kampanią wizerunkową „Focus Forward”. Warszawa tłem kampanii

Tissot T-Touch Connect Sport ma mechanizm kwarcowy zasilany energią słoneczną pozyskiwaną przez ogniwa wbudowane w tarczę zegarka. Dzięki temu zegarek możę działać przez wiele miesięcy bez konieczności ładowania. To nie koniec innowacji, bo szkło szafirowe przykrywające tarczę jest dotykowe, co umożliwia sterowanie funkcjami zegarka, a na tarczy umieszczono niewielki, lecz bardzo czytelny wyświetlacz AMOLED. 

Tissot T-Touch Connect Sport: tytan, ceramika, szkło szafirowe

T-Touch Connect Sport ma kopertę sporych rozmiarów (43 milimetry), ale nie przekłada się to na wagę, dzięki temu, że wykonano ją z tytanu. Całość uzupełnia ceramiczny bezel – dobór materiałów wskazuje jasno, że mamy do czynienia z produktem z segmentu premium. Dodajmy, że Tissot T-Touch Connect Sport może być noszony na pasku silikonowym lub na tytanowej bransolecie. W obu przypadkach zastosowano system szybkiej wymiany.

Materiały prasowe

Tarcza, poza tym, że kryje ogniwa fotowoltaiczne, mieści też wspomniany wyświetlacz AMOLED, który przekazuje użytkownikowi mnóstwo informacji. Zacznijmy od tych najbardziej oczywistych, a więc komunikatów na temat połączeń, otrzymanych wiadomości. a także alarmów czy przypomnień.

Kolejny poziom wtajemniczenia to funkcja Treningi: nowy Tissot może pełnić funkcję towarzysza podczas uprawiania sportu, informując na bieżąco o pokonanym dystansie, tempie, tętnie czy ilości spalonych kalorii. Bardziej szczegółowe informacje na temat treningu można znaleźć w aplikacji dedykowanej zegarkowi – to kopalnia wiedzy na temat czynionych postępów i stopnia wytrenowania użytkownika.

Umieszczenie ekranu na tarczy zegarka mogło stanowić pokusę dla projektantów, by stworzyć smartwatch. Nie to jednak było intencją twórców, dlatego nowy Tissot przekazuje podstawowe informacje użytkownikom, ale nie zastępuje telefonu. Nadal pozostaje przede wszystkim zegarkiem, choć innym niż wszystkie. 

Wewnątrz tytanowej koperty pracuje mechanizm kwarcowy, a funkcjonalnościami zegarka steruje system operacyjny SwALPS zoptymalizowany tak, by zużywał jak najmniej energii. W trybie tradycyjnym, bez wykorzystywania zegarka do treningu, energii powinno starczyć na 6 miesięcy pracy. Bardziej intensywne wykorzystywanie zegarka skróci też czas o połowę, ale to i tak wynik ponadprzeciętny.

Szwajcarscy producenci zegarków przyzwyczaili nas do pewnej przewidywalności. Tego właśnie oczekujemy od branży, która ufundowana jest na wierności tradycji i rzemieślniczej dbałości o jakość, niezawodność i detale. 

Czasem jednak w tym dość konserwatywnym świecie zdarzają się innowatorzy. Przykłady? Bardzo proszę – choćby Swatch, któremu Szwajcaria zawdzięcza ocalenie branży zegarkowej przed upadkiem na początku lat 80., gdy firmy z tego kraju uginały się pod naporem azjatyckich producentów zegarków kwarcowych. Swatch narzucił swoje reguły gry – zegarek tradycyjny w treści, ale innowacyjny w formie i to była rewolucyjna formuła.  

Pozostało 83% artykułu
Zegarki
Gdzie zaczyna się czas? Wizyta w fabryce, w której powstają zegarki Omega
Zegarki
Tudor Black Bay Chrono: nieustający wyścig z czasem
Zegarki
Omega Speedmaster Chronoscope: czas na igrzyska
Zegarki
Rosyjski zegarek na cześć Gagarina. Wskazówki kręcą się w nim w drugą stronę
Materiał Promocyjny
Mapa drogowa do neutralności klimatycznej
Zegarki
Flipperzy przejmują kolejną branżę. Magnesem są rekordowe zyski
Zegarki
Moonswatch Snoopy 'Mission to the Moonphase New Moon': czarna strona Księżyca