Szkocja zyskała niedawno pierwszą destylarnię, z której już niebawem na rynek trafią „whisky” bez procentów. Destylarnię należącą do firmy Feragaia zbudowano w miejscowości Glenrothes w hrabstwie Fife. Zdaniem obserwatorów brytyjskiego rynku whisky to pierwsza tego rodzaju destylarnia nie tylko w samej Szkocji, ale również w Wielkiej Brytanii.

Pierwsza bezalkoholowa destylarnia w Szkocji

Słowo „whisky”, która już niebawem trafi na rynek, należy wziąć w cudzysłów. Punktem wyjścia w produkcji napoju marki Feragaia nie jest bowiem klasyczna whisky, którą na drodze rozmaitych procesów pozbawia się alkoholu, ale napój, który powstaje w zupełnie inny sposób.

Choź producent nie zdradza szczegółów produkcji swojego napoju, to informuje, że wspólną cechą klasycznej whisky i jej bezalkoholowej alternatywy jest proces wielokrotnej destylacji. Następnie następuje etap mieszania z wykorzystaniem szkockiej wody.

Jak informuje producent, do wytworzenia napoju używa się mieszanki 14 roślinnych ekstraktów, między innymi z pieprzu cayenne, liści czarnej porzeczki, kaffiru, rumianku, werbeny, liścia laurowego, jabłek i hibiskusa. Większość składników pozyskuje się lokalnie.

Marka Feragaia powstała w 2019 roku. Jej założycielami są Jamie Wild, który wcześniej pracował w koncernie Pernod Ricard, oraz Bill Garnock – Szkot, którego rodzinna farma znajduje się zaledwie 15 kilometrów od nowej destylarni w Glenrothes. Jednym z inwestorów Feragai jest Anders Povlsen, duński miliarder, znaczący akcjonariusz Zalando i ASOS, czołowych europejskich sklepów internetowych oferujących ubrania i dodatki.

Czytaj więcej

Tradycja upada: coraz więcej Anglików nie chce pić piwa w pubach. Wolą wodę

Povlsen jest zaangażowany w wiele projektów ekologicznych. W Rumunii kupił teren, na których chce utworzyć rezerwat dla wilków, niedźwiedzi i rysi. W Danii jest właścicielem lasów o sporej powierzchni. W Szkocji z kolei Anders Povlsen jest największym posiadaczem ziemi, chce tam zrealizować plan zalesiania należących do niego terenów i ponownego wprowadzania na te obszary dzikich zwierząt.  

Od samego początku działalność firmy koncentruje się na produkcji napojów bezalkoholowych. Poprzednia, niewielka prywatna wytwórnia nie była w stanie zaspokoić rosnącego popytu na te napoje.

Co ciekawe, Feragaia otrzymała certyfikat B Corp. Oznacza to, że będzie działała zgodnie z bardzo restrykcyjnymi kryteriami środowiskowymi. Chodzi między innymi o nieprodukowanie jakichkolwiek odpadów i wywieranie minimalnego wpływu na środowisko naturalne.

Już teraz wszyscy ci, którzy chcieliby przekonać się, jak smakuje bezalkoholowa alternatywa dla szkockiej whisky, mogą ustawić się w kolejce po swoją butelkę, zamawiając ją na oficjalnej stronie producenta. Cena półlitrowej butelki wynosi 24,90 funta, czyli w przeliczeniu ponad 136 złotych.

Bezalkoholowe alternatywy dla whisky coraz popularniejsze

Nikogo nie dziwią już piwa bez „procentów”, od paru lat również i bezalkoholowe wina bardzo często towarzyszą spotkaniom towarzyskim. Napoje te zyskują coraz większe grono entuzjastów, którzy z jakiegoś powodu nie chcą lub nie mogą sięgać po alkohol. Takich osób przybywa również w Polsce.

Ich motywacje są różne. Jedni w ogóle nie piją alkoholu. Inni sięgają po klasyczne piwa, wina czy whisky, ale jednocześnie szukają bezalkoholowych alternatyw, które zaoferują im bezkompromisową jakość i pozwolą bez kompleksów cieszyć się dobrym drinkiem.

Wszystko to sprawia, że nisza nisko- i bezalkoholowych alternatyw dla tradycyjnych napojów z „procentami” staje się coraz większa. Tego rodzaju produkty coraz wyraźniej zaznaczają swoją obecność zarówno na globalnym, jaki polskim rynku, a ich jakość ustawicznie rośnie.

Oczywiście wraz z wyższą jakością idą w parze adekwatne ceny. Widać to zarówno w przypadku wymyślnych bezalkoholowych drinków, które można kupić w barach, jak i nowych alternatyw dla klasycznych alkoholi. Przykład napoju marki Feragaia, którego cena za butelkę odpowiada bardzo przyzwoitej whisky, tylko to potwierdza.