Ai Weiwei to jedna z czołowych postaci współczesnej sztuki. Uznawany też jest za chińskiego dysydenta – władze ChRL więziły go, a następnie zmusiły do emigracji. Pierwszy raz od dekady Ai Weiwei odwiedził Chiny, gdzie mieszka jego matka. Swojej podróży nie nadał rozgłosu. Jak doszło do tego, że władze w Pekinie zgodziły się na wizytę osoby, którą dekadę temu postrzegały jako zagrożenie dla systemu?
Ai Weiwei wrócił do Chin po 10 latach emigracji
Ai Weiwei, chiński artysta i aktywista, w swojej twórczości, ale też w działaniach społecznych, przyjmował stanowisko konfrontacyjne wobec władz i systemu politycznego oraz społecznego w Chinach. Z czasem stał się aktywistą – w 2008 roku, po tragicznym trzęsieniu ziemi w chińskiej prowincji Syczuan, Ai zaangażował się w kampanię ujawniania i piętnowania osób odpowiedzialnych za zaniedbania budowlane, które były przyczyną śmierci wielu osób.
Jego działania wywołały poruszenie w chińskim społeczeństwie, na tyle duże, że spotkało się to z reakcją władz. W Pekinie Ai Weiwei, do niedawna ceniony (był współprojektantem stadionu olimpijskiego w Pekinie na igrzyska w 2008 roku), zaczął być postrzegany jako osoba kłopotliwa. W 2010 roku władze osadziły go w areszcie domowym. Rok później na trzy miesiące trafił do aresztu w związku z zarzutami dotyczącymi oszustw finansowych. W 2015 roku zwrócono mu paszport, Ai Weiwei wyjechał wówczas do Berlina i na kolejną dekadę zamieszkał w Europie – z Niemiec przeniósł się do Wielkiej Brytanii, a potem do Portugalii.
Czytaj więcej
Muzeum Prado w Madrycie ma za sobą rekordowy rok pod względem frekwencji. Rosnące z roku na rok t...
68-letni obecnie Ai nie miał oficjalnego zakazu wjazdu do Chin, ale przez te 10 lat nie odwiedził kraju ani razu. Aż do teraz – w drugiej połowie grudnia Ai bez rozgłosu przyjechał do ChRL.