W ostatnich latach nazwisko szwajcarskiego marszanda Yvesa Bouviera było wiązane z wieloma głośnymi sporami prawnymi. Najbardziej znana sprawa dotyczyła Dmitrija Rybołowlewa, rosyjskiego biznesmena i oligarchy, który zarzucał Bouvierowi, że ten wprowadzał go w błąd, doradzając przy inwestowaniu w dzieła sztuki i w efekcie działał na jego niekorzyść. Spór, który ciągnął się przez osiem lat w wielu jurysdykcjach – od Monako i Szwajcarii po Singapur i Hongkong – zakończył się sukcesem Bouviera. Zarzuty stawiane przez Rybołowlewa oddalano, a postępowania umarzano. W 2923 roku obie strony osiągnęły ugodę i wycofały wzajemne roszczenia.
Sprawa jednak miała negatywne konsekwencje wizerunkowe dla Francuza, podobnie jak sprawa w Szwajcarii, gdzie od 2017 roku prowadzono dochodzenie dotyczące unikania płacenia podatków w tym kraju. Ostatecznie w 2024 roku sąd federalny w Szwajcarii nakazał Bouvierowi zapłatę setek milionów franków zaległych podatków.
Bouvier ponownie idzie do sądu. Tym razem to on jest w ofensywie – Szwajcar chce odzyskać kilkadziesiąt cennych dzieł sztuki, które – jak utrzymuje – stanowią jego własność. Ich wartość szacuje się na ok. 100 milionów dolarów.
Yves Bouvier: Słynny marszand walczy o dzieła sztuki warte majątek
Yves Bouvier wszedł w spór nie tylko z domami aukcyjnymi, ale też z wieloma innymi cenionymi instytucjami oraz ze swoimi dawnymi współpracownikami.
W pozwie, który złożył w Sądzie Federalnym w Nowym Jorku, Szwajcar chce odzyskać 91 dzieł, wśród których są prace takich artystów jak Pablo Picasso, Andy Warhol, Francis Bacon, Marc Chagall, Max Ernst czy Yves Klein. Ich łączna wartość wynosi około stu milionów dolarów.