Produkty wpisujące się segment tak zwanej zrównoważonej czy odpowiedzialnej mody i posiadające rozmaite certyfikaty, są zwykle znacznie droższe od tych, które wyprodukowano w sposób konwencjonalny. To samo jest w przypadku ubrań. Po tanie, tradycyjne produkty coraz częściej sięgają nawet ci, których dotychczas było stać na „zrównoważone” wyroby.

Ekologiczny styl życia to luksus

Nawet, jeżeli chcielibyśmy kupować w sposób zrównoważony, obecna sytuacja sprawia, że jest to coraz trudniejsze. Następstwa pandemii, a do tego trwająca już ponad trzy miesiące wojna w Ukrainie napędzają inflację i wzrost cen paliw, żywności i wielu innych produktów.

Z tego powodu ludzie w coraz większym stopniu koncentrują się na zaspokajaniu swoich potrzeb w taki sposób, aby nie nadszarpnąć nadmiernie swojego budżetu. Na całym świecie daje się odczuć, że koszty życia znacznie wzrosły. Nie tanieją również produkty ekologiczne – wręcz przeciwnie, ich ceny ustawicznie rosną – stać na nie już tylko najlepiej zarabiających.

W takiej sytuacji życie w zgodzie z własnymi proekologicznymi przekonaniami dla wielu ludzi staje się coraz trudniejszym wyzwaniem i coraz częściej muszą oni iść na kompromisy. Taki jest wniosek analityków Deloitte, którzy opublikowali niedawno raport z badania przeprowadzonego wśród mieszkańców 20 krajów całego świata – w tym Polaków.

Czytaj więcej

Wydawanie pieniędzy stało się niemodne. Słynny magazyn luksusowy zmienia nazwę

Badacze porównali deklaracje respondentów z września 2021 roku oraz z marca 2022 roku. Badanych pytano, czy w przeciągu ostatnich czterech tygodni kupili jakieś produkty, które wyprodukowano w sposób zrównoważony. Okazuje się, że w marcu 2022 roku w ponad połowie analizowanych krajów liczba odpowiedzi twierdzących znacząco spadła w porównaniu z wynikami z września z roku poprzedniego.

Polska należy do krajów, w których ten spadek był największy. Dane Deloitte pokazują, że z równie trudną sytuacją mierzą się między innymi Irlandczycy, Hiszpanie i Holendrzy. We wrześniu odpowiedzi twierdzącej na powyższe pytanie udzieliło około 56 procent Polaków, którzy wzięli udział w badaniu. W marcu następnego roku było ich już o prawie 10 procent mniej.

Czy to zmierzch mody zrównoważonej?

Respondentów poproszono też o podanie powodu, dla którego rezygnowali z produktów i usług „zrównoważonych”. Aż 41 procent z nich wskazało na zbyt wysoką cenę. Co ciekawe, aż dla 24 procent badanych „zrównoważone” kupowanie nie jest priorytetem, a kolejne 20 procent nie zrezygnuje z produktów konwencjonalnych z przyzwyczajenia.

Kolejne trzy powody, które zaznaczyło po 13 procent respondentów, to: niższa jakość, niedostępność i długi okres oczekiwania na przesyłkę tak zwanych zrównoważonych produktów. Okazuje się więc, że przede wszystkim wysokie ceny, ale też inne istotne czynniki skutecznie zniechęcają konsumentów do sięgania po produkty, które są nieco bardziej przyjazne dla środowiska.

Autopromocja
Subskrybuj nielimitowany dostęp do wiedzy

Unikalna oferta

Tylko 5,90 zł/miesiąc


WYBIERAM

Częstsze sięganie po tanie ubrania i akcesoria z segmentu tak zwanej szybkiej mody, a także inne konwencjonalne produkty, to zdecydowanie negatywny trend. Mamy jednak do czynienia z równoczesnym zjawiskiem zmniejszonej konsumpcji w ogóle – bo nas na nią zwyczajnie nie stać. To, co wydaje się być zrównoważone ekologicznie, przestaje być zrównoważone z punktu widzenia domowego budżetu.

Wiele marek reklamuje swoje produkty jako „zrównoważone” tylko dlatego, że na przykład w całości lub częściowo powstały z materiałów pochodzących z recyklingu. Co więcej, sztucznie nadmuchują ich ceny, w zupełnie nieuzasadniony sposób czyniąc je produktami premium.

Taka praktyka ma więcej wspólnego z pospolitym greenwashingiem niż rzeczywistym działaniem na rzecz środowiska i nie rozwiązuje żadnego problemu. Z pewnością jednak napędza konsumpcję, a ta drenuje nasze portfele i nieuchronnie prowadzi do produkowania kolejnych śmieci.