Czego słucha Joe Biden? Oto oficjalna prezydencka playlista

Przy okazji inauguracji nowego prezydenta USA Joe Bidena i nowej wiceprezydentki Kamali Harris okazji otrzymaliśmy oficjalną playlistę nowego prezydenta USA. Jakiej muzyki słucha następca Donalda Trumpa? Niektóre pozycje na playliście są zaskoczeniem.

Publikacja: 18.01.2021 13:27

Czego słucha Joe Biden? Oto oficjalna prezydencka playlista

Foto: Fot: Joe Biden/ Facebook

Tuż przed startem swojej kadencji Joe Biden i Kamala Harris udostępnili playlistę składającą się z 46 piosenek, które „reprezentują różnorodność narodu oraz siłę i odporność w oczekiwaniu na nowe przywództwo i nową erę w Ameryce”. Kilka dni po zablokowaniu przez Twittera konta Donalda Trumpa playlista udostępniona przez Bidena i Harris przypomina o czasach, w których amerykańscy przywódcy traktowali media społecznościowe jako narzędzia do grzecznej autopromocji, a nie do podważania wyniku wyborów czy zachęcania swoich zwolenników do szturmu na Kapitol.

Oficjalna playlista Joe Bidena: jakiej muzyki słucha nowy prezydent USA?

Wątpliwe, by Biden i Harris osobiście wybierali piosenki na „prezydencką” playlistę – na dwa dni przez inauguracją prezydentury mają ważniejsze sprawy na głowie. Kuratorami kompilacji zostali więc przedstawiciele firmy Raedio założonej przez Issę Rae, amerykańską aktorkę i kompozytorkę nominowaną do nagrody Emmy. Raedio zajmuje się tworzeniem ścieżek dźwiękowych do filmów czy oprawą muzyczną eventów.

Czytaj też: Miliarder czy bankrut? Sprawdzamy, z czego będzie żył Donald Trump po opuszczeniu Białego Domu. Ma ogromne długi, ale… pieniędzy mu nie brakuje

Przyglądając się muzycznym wyborom nowego prezydenta i wiceprezydent można przypuszczać, że wraz z Demokratami do Białego Domu wróci odpowiadający za playlisty marketingowiec Baracka Obamy. Pod zestawem podpisanym nazwiskami Bidena i Harris były amerykański prezydent, znany z regularnego publikowania list ulubionych książek czy piosenek, z pewnością mógłby się podpisać.

Wśród 46 utworów wybranych na playlistę Bidena i Harris znaleźć można m.in. utwory Kendricka Lamara i Mary J. Blige, a także zmarłego niedawno kultowego rapera sceny niezależnej, MF Dooma, rockową klasykę (Steely Dan, Led Zeppelin), ikony zaangażowanego heartland rocka (Bruce Springsteen), soulowe evergreeny (Curtis Mayfield, Stevie Wonder) czy opublikowany w końcówce lat 90. singiel „You Get What You Give” New Radicals, zespołu, który po 22-letniej przerwie reaktywował się specjalnie po to, by zagrać na zaplanowanej na środę inauguracji nowego prezydenta.

„Te piosenki i artyści odzwierciedlają nieustępliwego ducha i różnorodność Ameryki – powiedział odpowiedzialny za przygotowanie ceremonii inauguracyjnej Tony Allen.

„Stanowią one ścieżkę dźwiękową do nowego rozdziału i pomogą zbliżyć ludzi, gdy administracja Biden-Harris rozpocznie dzieło zjednoczenia naszego kraju” – dodał Allen. Cała playlista udostępniona została na Spotify:

Tuż przed startem swojej kadencji Joe Biden i Kamala Harris udostępnili playlistę składającą się z 46 piosenek, które „reprezentują różnorodność narodu oraz siłę i odporność w oczekiwaniu na nowe przywództwo i nową erę w Ameryce”. Kilka dni po zablokowaniu przez Twittera konta Donalda Trumpa playlista udostępniona przez Bidena i Harris przypomina o czasach, w których amerykańscy przywódcy traktowali media społecznościowe jako narzędzia do grzecznej autopromocji, a nie do podważania wyniku wyborów czy zachęcania swoich zwolenników do szturmu na Kapitol.

Styl
Barbara M. Roberts, czyli Barbie. Kto wymyślił najsłynniejszą lalkę świata?
Materiał Promocyjny
Nowe finansowanie dla transportu miejskiego w Polsce Wschodniej
Styl
Jak się ubrać na koronację króla? Karol III zmienia wielowiekowe zasady
Styl
„Rośliny niezłomne”. Chwasty gwiazdami słynnej wystawy ogrodniczej w Londynie
Styl
Nowa obsesja generacji Z. O tym gadżecie zdążyliśmy zapomnieć, młodzi go kochają
Materiał Promocyjny
Politechnika Śląska uruchamia sieć kampusową 5G
Styl
Marie Kondo uczyła ludzi perfekcjonizmu. Teraz wyznaje: mam dość sprzątania
Styl
Mieszkają u rodziców, nie martwią się kredytami, kochają zakupy. Oto zillenialsi