Szukaj

Największe imprezy muzyczne odwołane z powodu koronawirusa

Straty branży muzycznej wycenia się na miliardy dolarów. Kryzys związany z epidemią koronawrirusa najmocniej uderzy w artystów niezależnych.

Gdy pisaliśmy o przesunięciu na październik Coachelli, jednego z największych festiwali muzycznych na świecie, nie wiedzieliśmy jeszcze, jak rozwinie się sytuacja związana z pandemią koronawirusa ani jak w związku z tym wyglądać będą losy innych ważnych wydarzeń muzycznych.

 
 
 
 
 
Wyświetl ten post na Instagramie.
 
 
 
 
 
 
 
 
 

In case you missed it – our first wave of #Glastonbury2020 line-up has been revealed! See the full list in text form at our website (link in bio).

Post udostępniony przez Glastonbury Festival (@glastofest)

W ubiegłym zestaw wykonawców na tegorocznej edycji ogłosił brytyjski festiwal Glastonbury, jednak większość fanów i organizatorów żyła informacjami o wydarzeniach, do których nie dojdzie z powodu pandemii.  

Rojek, rap i Fryderyki

W Polsce odwołano koncerty i trasy, związane między innymi z najnowszymi i najbardziej oczekiwanymi premierami. Artur Rojek wydał płytę „Kundel”, ale promować zacznie ją dopiero jesienią, po zakończeniu letnich festiwali. Pierwotnie trasa koncertowa miała odbyć się w marcu i kwietniu.

Trasa promującą mixtape „Art Brut 2” duetu Pro8l3m również będzie musiała znaleźć inny termin. Słuchacze długo oczekujący na koncerty Sokoła i Pezeta, rapowych ikon, które w ubiegłym roku opublikowały nowe albumy, też muszą uzbroić się w cierpliwość. 

Quebonafide, znany m.in. ze współpracy z Taco Hemingwayem, nie ujawni na razie wszystkich informacji dotyczących swojego powrotu do nagrywania muzyki.

Jeszcze miesiąc temu o jego przemianie donosiły telewizje śniadaniowe, a artysta zapraszał na cykl przygotowywanych przez siebie „doświadczeń” na żywo. Dziś niezmieniony pozostaje tylko termin premiery płyty Quebonafide, która ukaże się w tym tygodniu – 20 marca.

Odwołano nie tylko trasy koncertowe i pojedyncze występy. Przełożono również rozdanie branżowych Fryderyków. Nowa data imprezy nie jest jeszcze znana. Pod znakiem zapytania stanęła organizacja zaplanowanych na najbliższe miesiące dużych festiwali.

Globalne straty będą liczone w miliardach

Swoje trasy odwołali lub przełożyli artyści z całego świata. Na długiej liście znaleźć można wydarzenia tak różne, jak koncertowy powrót Rage Against The Machine i My Chemical Romance czy amerykańską trasę Billie Eilish. Plany weryfikują legendy rocka (New Order, The Who, Pearl Jam) i gwiazdy popu ostatnich lat (Lady Gaga, Justin Bieber).

Jeszcze w ubiegłym tygodniu ważyły się losy wielu występów. Niektórzy z wykonawców, jak choćby pop-rapowy gwiazdor Post Malone, mimo rekomendacji i ostrzeżeń, zdecydowali się na zagranie planowanych występów. Koncerty spotkały się dość powszechnym potępieniem mediach społecznościowych.

W planowanym terminie nie odbędzie się też Record Store Day. Ubiegłoroczna, dwunasta edycja imprezy miłośników muzyki sprzedawanych na tradycyjnych nośnikach, pozwoliła na sprzedaż 827 tysięcy płyt w ciągu zaledwie jednego tygodnia. Od 1991 roku, kiedy firma Nielsen Music zaczęła badać sprzedaż muzyki na płytach CD i winylach, tylko dwukrotnie osiągano lepszy wynik tygodniowy podczas Record Store Day.

W ubiegłym tygodniu wszystkie zaplanowane występy odwołały wszystkie największe agencje koncertowe w Stanach Zjednoczonych, z Live Nation i AEG Presents na czele. Sytuacja zmienia się z godziny na godzinę, ale już dziś artyści i promotorzy muszą liczyć się z miliardowymi stratami w 2020 roku.

Globalnie muzyczny rynek koncertowy wart więcej jest w tej chwili niż rynek wydawniczy. Wartość tego pierwszego w ubiegłym roku szacowano na 29 miliardów dolarów, z kolei sprzedaż płyt na nośnikach fizycznych i odpowiedników w serwisach streamingowych została wyceniona przez firmę PwC na 22 miliardy. 

Zamknij
Zamknij