Szukaj

Kłopoty Zary w Meksyku. Rząd wytacza ciężkie działa

Meksykańska minister kultury od kilku lat prowadzi batalię z markami modowymi, które żerują na tradycyjnym meksykańskim rzemiośle, będącym głównym źródłem utrzymania dla wielu lokalnych społeczności. Tym razem w ogniu krytyki znalazła się między innymi Zara.

Alejandra Frausto, pełniąca funkcję minister kultury w Meksyku, zaapelowała do marki Zara o publiczne wyjaśnienie, na jakiej podstawie firma „czerpie zysk z prywatyzacji wspólnej własności” i dopuszcza się kulturowego przywłaszczenia. Chodzi o wzory zaczerpnięte z kultur rdzennych mieszkańców kraju, w tym konkretnym przypadku – o pasek do sukni wykorzystujący elementy kultury Mixteca z regionu Oaxaca.

Minister Alejandra Frausto domaga się wyjaśnień także od innych marek, Anthropologie i Patowl, które jej zdaniem również dopuściły się przywłaszczenia meksykańskich wzorów, nie przynosząc żadnych korzyści społecznościom, z których dorobku czerpią.

Czytaj też: Zła torebka: H&M obraził Chiny, teraz Harrods wkurzył Indie

Minister kultury Meksyku w listach wysłanych do wspomnianych trzech firm domaga się, by prawa (zarówno tożsamościowe, jak i ekonomiczne) 56 rdzennych społeczności w Meksyku traktować na równi z prawami wielkich marek odzieżowych. To już kolejny raz, kiedy meksykańskie władze domagają się powstrzymania kulturalnego przywłaszczenia meksykańskiego dziedzictwa przez znanych projektantów. W listopadzie za podobne „inspiracje” została skrytykowana Isabel Marant, a wcześniej z zarzutem o przywłaszczenie musieli mierzyć się też Carolina Herrera i marka Mango.

Problem kulturowego przywłaszczenia nie jest niczym nowym, jednak w ostatnich latach coraz częściej dyskutuje się nad przechwytywaniem wzorów przez globalnych gigantów. Frausto regularnie upomina się o prawa społeczności meksykańskich, przypominając że problem jest szerszy. „Marki takie jak Rapsodia, Michael Kors, Carolina Herrera, Isabel Marant i Louis Vuitton wykorzystały ikonografię miast i społeczności nie tylko z Meksyku, ale także z innych krajów. Wykorzystanie tych elementów zmusza nas do walki o uczynienie niewidzialnego widzialnym, umieszczenie w centrum dokonań lokalnych rzemieślników” – mówiła niedawno polityczka w rozmowie z „WWD”.

Plagiaty tradycyjnych technik i wzorów z Meksyku uderzają w samych rdzennych mieszkańców, przekazujących sobie ich sekrety z pokolenia na pokolenie. Organizacja Impacto, która pomaga im w dochodzeniu swoich praw i już w 2018 roku wniosła o rekompensatę ze strony Zary, ocenia że 8 na 10 kobiet w społecznościach takich jak Aguacatenando żyje w biedzie. Haftowanie i lokalne rzemiosło są dla nich najczęściej jednym z głównych środków utrzymania.

Zamknij
Zamknij