Od pewnego czasu preferencje wielu ludzi planujących urlop koncentrują się na kilku uzupełniających się aspektach: dobrym śnie, a przynajmniej ciszy i spokoju. Eksperci określili „silent travel” jako jeden z wiodących trendów podróżniczych ostatnich lat. Na czym polega?
„Silent travel”: czołowy trend ostatnich lat
Od pewnego czasu w kontekście trendów podróżniczych wiele mówiło się o „turystyce dla niewyspanych” — na łamach „Sukcesu” również poświęciliśmy temu tematowi sporo miejsca. Wydaje się, że obecnie przemożna potrzeba prawdziwego, niczym niezmąconego relaksu oraz regeneracji ciała i umysłu wciąż jest aktualna.
Jesteśmy przebodźcowani: stresem, technologią, pracą, wymuszonymi kontaktami z innymi ludźmi. Cicha podróż pozwala odciąć się od tej kakofonii przytłaczających, choć nieodzownych elementów naszego życia przynajmniej na kilka dni.
Czytaj więcej
Flipperzy próbują zarabiać też rynku zegarków. Dali o sobie podczas najnowszej premiery wspólnej kolekcji Swatcha i Audemars Piguet, dwóch szwajcar...
Zdaniem redakcji magazynu podróżniczego „Condé Nast Travelle” coraz powszechniejszy trend „reprezentuje bardziej rozważne podejście, zgodnie z którym nie ma potrzeby odpoczywania po wakacjach”. W cichym podróżowaniu chodzi więc o odzyskanie równowagi psychicznej i fizycznej — i rzeczywistym wypoczynku podczas wyjazdu na weekend czy na dłuższym urlopie.
Można powiedzieć, że taki sposób spędzania urlopu jest dość bliski turystyce dla niewyspanych. Wpisuje się w niego jednak nieco więcej elementów niż tylko zdrowy, regenerujący sen i rozmaite praktyki, które mają mu sprzyjać.
„Silent travel”: na czym polega „ciche podróżowanie”
Jakie miejsca wybierają zwolennicy cichego podróżowania? Na całym globie działają ośrodki wypoczynkowe na terenie parków krajobrazowych i narodowych, luksusowe glampingi, hotele dla niewyspanych i inne resorty, które pozwalają na skuteczne wyciszenie się.
Niektóre z nich oferują warsztaty z medytacji, dają też swoim gościom dużo czasu na przebywanie w miejscach, gdzie słychać wyłącznie odgłosy natury. Czasem kluczowym elementem pobytu w takiej przestrzeni jest zachowanie całkowitego milczenia, zaś cała komunikacja między gośćmi a personelem odbywa się drogą niewerbalną na piśmie.
Oczywiście nie ma mowy o smartfonach, tabletach, laptopach i innych tego typu urządzeniach. Zamiast nich goście dostają na przykład stare modele telefonów, mają też do dyspozycji książki, gry planszowe, papierowe mapy, aparaty na kliszę i inne „analogowe” przedmioty.
Co można robić w trakcie takiej „cichej podróży”? Paradoksalnie, możliwości jest wiele i wcale nie sprowadzają się one jedynie do spędzania czasu na łonie natury, medytacji czy milczenia przez kilka dni. W trend wpisują się też takie rozrywki jak silent disco czy immersyjne wydarzenia muzyczne z udziałem łagodnych, relaksujących dźwięków, a także zrównoważone ekologicznie wycieczki z przewodnikiem.
Choć w naszym codziennym życiu cisza jest na wagę złota i urosła do rangi prawdziwego luksusu, ciche podróżowanie niekoniecznie musi wiązać się z dużymi wydatkami. Warto dodać, że taki sposób spędzania urlopu bywa też bardziej ekologiczny — jego zwolennicy to często miłośnicy natury chcący wypoczywać w bardziej zrównoważony sposób.
W Stanach Zjednoczonych powstała nawet międzynarodowa organizacja non-profit o nazwie Quiet Parks International zrzeszająca podmioty zarządzające przestrzeniami publicznymi i ośrodkami wypoczynkowymi. Jej celem jest ocalenie tych miejsc od zanieczyszczenia hałasem; organizacja przyznaje też własne certyfikaty.