Jak można określić w kilku słowach styl stolicy Lombardii? Jest bardziej wyważony, bardziej minimalistyczny i bardziej skupiony na jakości tkaniny, czemu trudno się dziwić, w końcu północ Włoch to miejsce, w którym ulokowało swoje fabryki wielu czołowych europejskich producentów tkanin.
Do mediolańskiego stylu wiele było nawiązań podczas pokazu kolekcji wiosna/lato 2025 marki Deni Cler. To nie przypadek – mówimy wszak o firmie założonej w 1971 roku właśnie w tym mieście.
Ale też odwołania do mediolańskiego stylu to efekt miłości, jaką wszyscy (proszę wybaczyć generalizowanie) darzymy włoskie miasta. Miłości szczerej i gorącej, w której jest tęsknota nie tylko za elegancją rodem z galerii Wiktora Emanuela II, nie tylko za przepychem Via Monte Napoleone, ale za włoskim stylem życia, słońcem, zapachami i smakami, za tradycją, historią i swobodą, z jaką do życia podchodzą mieszkańcy stolicy Lombardii.
Kolekcja Deni Cler wiosna-lato 2025: ukochany Mediolan
Nie przypadkiem pokaz kolekcji wiosna-lato 2025 zatytułowano „Milano, ti amo”, co należy tłumaczyć jako wyznanie miłości Mediolanowi. Odwołań do klimatu stolicy Lombardii nie brakowało podczas całego wieczoru. „To kolekcja, która zabiera nas w podróż po Mediolanie – mieście, które od lat inspiruje Deni Cler. Każda kapsuła odzwierciedla jego ikoniczne miejsca, łącząc klasykę z nowoczesnością” – powiedziała Iwona Kossmann, CEO marki otwierając pokaz.
Potem przestrzeń budynku Senator w sąsiedztwie Reduty Banku Polskiego w Warszawie objęły we władanie muzyka oraz modelki prezentujące wiosenno-letnią kolekcję. Jej tłem były ujęcia galerii Wiktora Emanuela II, jednego z najsłynniejszych budynków w Mediolanie, słynnego pasażu handlowego i wielkiego placu pod dachem, na którym od blisko 150 lat toczy się życie towarzyskie miasta.
Pokaz kolekcji Deni Cler na wiosnę i lato 2025 rozpoczęła prezentacja sylwetek odwołujących się do klasycznej elegancji inspirowanej mediolańskim Teatro alla Scala. Dominowały odcienie granatu, kremowej bieli i czerni. Później pojawiły się kolejne „kapsuły”, nawiązujące do miejsc innych słynnych miejsc w Mediolanie, takich Il Duomo czy Arco della Pace. Na wybiegu pojawiły się więc pastelowe kolory, ale także luksusowy „casual” w kolorach beżu i khaki. Nie zabrakło też propozycji dla kobiet ceniących swobodną elegancję i włoski luz.
Pokaz zakończyła „kapsuła” nawiązująca do architektury Castello Sforzesco, XV-wiecznego zamku w centrum Mediolanu. Dominował w niej monochromatyczny kontrast czerni i bieli.
Całość udowodniła po raz kolejny, jaką siłę we współczesnej modzie mają pokazy mody, które stały się spektaklami, multimedialnymi „doświadczeniami” mającymi moc oddziaływania wybiegającą daleko poza to, z czym zwykliśmy kojarzyć prezentacje nowych kolekcji.