Big Red Boots: cyniczny żart czy buty, które zapoczątkują nową modę w 2023 roku?

Ogromne gumowe buty projektu amerykańskiego kolektywu MSCHF, znanego z prowokacyjnych projektów, są niepraktyczne i niewygodne. Mimo to wyprzedały się błyskawicznie, a w social mediach stały się hitem. Co Big Red Boots mówią o modzie w 2023 roku?

Publikacja: 14.02.2023 12:22

Buty Big Red Boots w sklepie internetowym MSCHF wyceniono na 350 dolarów (ok. 1500 złotych).

Buty Big Red Boots w sklepie internetowym MSCHF wyceniono na 350 dolarów (ok. 1500 złotych).

Foto: MSCHF

Wyglądają jakby były wycięte z kart komiksu. I rzeczywiście, Big Red Boots, bo tak nazywa się najnowszy projekt nowojorskiego kolektywu MSCHF do złudzenia przypominają buty Astro Boya, bohatera japońskich komiksów. MSCHF przyzwyczaił wszystkich, że uprawia coś w rodzaju modowego i artystycznego „trollingu”, czego przykładem mogą być buty sportowe przypominające ortopedyczną ortezę, sprzedaż pustych toreb zakupowych znanych marek luksusowych czy perfum o zapachu smaru WD-40.

Dotąd projekty MSCHF głównie obliczone były na to, by wywołać konsternację, śmiech lub oburzenie. W przypadku Big Red Boots jest inaczej – buty trafiły w w sam środek ery trendów błyskawicznie zyskujących popularność w mediach społecznościowych. Czerwone gumowe buty stały się przedmiotem pożądania, a znając skłonność branży mody do powielania trendów, nie można wykluczyć, że niebawem znane marki odzieżowe zaprezentują swoje wersje Big Red Boots.

Big Red Boots: czerwone buty robią furorę

To miał być kolejny z wielu modowych żartów, z których słynie artystyczno-satyryczny kolektyw MSCHF z Nowego Jorku. Wydaje się jednak, że przeskalowane buty jak z bajki, gry komputerowej czy komiksu mają teraz w modzie swój wielki – nomen omen – moment. To właśnie ten trend wzięli na warsztat członkowie MSCHF.

Czytaj więcej

Adidas tworzy nową markę, pierwszą od 50 lat. Tak ma się ubierać Generacja Z

Sprawiające wrażenie nadmuchanych, proste, obłe czerwone buty z gumy i pianki sięgają do kostki. Ich rozmiary każą przypuszczać, że chodzenie w nich nie byłoby zbyt wygodne. Sprzedaż butów rozpocznie się 16 lutego 2023 roku, a ich cena będzie wynosić 350 dolarów, jednak już teraz wiadomo, że produkt został wyprzedany, a gwiazdy chętnie pozują do zdjęć w czerwonych butach od MSCHF.

MSCHF: kim są mistrzowie trollingu?

Big Red Boots nie są pierwszym kontrowersyjnym projektem kolektywu MSCHF. Działająca od 2016 roku nowojorska grupa artystów ma na koncie wiele akcji wyśmiewających absurdy współczesnego świata.

Na czele MSCHF stoi Gabriel Whaley. „Staramy się robić rzeczy, których świat nie jest w stanie nawet zdefiniować” – powiedział Amerykanin w rozmowie z „Business Insiderem”. „Nie staramy się naprawiać świata, śmiejemy się z tego, jak bardzo wszystko dzisiaj jest beznadziejne”.

Swoje akcje MSCHF opiera na tak zwanych „dropach”, prezentowanych co jakiś czas produktach i projektach (w swojej kolekcji Amerykanie mają też strony internetowe czy aplikacje na smartfony), które powstają w ograniczonej liczbie sztuk, co zazwyczaj sprawia, że błyskawicznie się wyprzdają. 

W 2020 kolektyw kupił obraz słynnego brytyjskiego artysty Damiena Hirsta za 30 tysięcy dolarów. Dzieło, składające się z kolorowych kropek, zostało pocięte na pojedyncze kropki, które sprzedawano za 480 dolarów. Następnie do sprzedaży trafiło to, co pozostało z oryginalnego dzieła po wycięciu z niego kropek. Praca, nazwana „88 Holes” sprzedana została za ponad 260 tysiecy dolarów.

Rok później świat ujrzały klapki Birkenstock wykonane z pociętych torebek Birkin marki Hermes o wartości ponad 30 tysięcy euro. MSCHF chciał w ten sposób sparodiować coraz popularniejszy trend „hi-lo” na współprace marek luksusowych z popularnymi. Klapki MSCHF były oczywiście aktem modowego „piractwa” – powstały bowiem bez zgody marek Birkenstock czy Hermes.

Wygląda na to, że MSCHF trafnie wyczuł kolejny osobliwy trend – tym razem na zabawne, przeskalowane buty. Coś jest na rzeczy: we wiosenno-letniej kolekcji marki Loewe pojawiły się obłe szpilki nawiązujące do butów Myszki Minnie.

Jeszcze w 2022 roku Balenciaga przykuła uwagę publiki gumowymi butami wojskowymi, które rozpropagował Kanye West. W trakcie ubiegłorocznego tygodnia mody w Paryżu 2022 hiszpański dom mody zaprezentował przerysowane, utrudniające poruszanie się szpilki. Ostatnio zaś wypuścił masywne loafersy, których nie powstydziłby się klaun.

Jeszcze niedawno obserwatorzy mody ogłaszali wielki powrót do „normalności”, czyli klasycznych, dość prostych i funkcjonalnych krojów. W trakcie ostatnich tygodni mody w Mediolanie, Paryżu czy Nowym Jorku takich projektów można było zauważyć na wybiegach więcej, niż w poprzednich sezonach.

Wygląda jednak na to, że młodzi ludzie ani myślą wracać do owych ponadczasowych, „normalnych” i „poważnych” ubrań. Sporą dawkę surrealistycznego humoru można było zresztą dostrzec w najnowszych kolekcjach takich marek jak JW Anderson, Viktor & Rolf czy wspomnianego Loewe. Okazuje się więc, że dobra zabawa, autoironia i dystans do rzeczywistości nadal są w cenie.

Moda
Marki luksusowe tracą cierpliwość do Rosji. „Po co utrzymywać puste butiki?”
Materiał Promocyjny
Tajniki oszczędnościowych obligacji skarbowych. Możliwości na różne potrzeby
Moda
Rekordowy wzrost rynku odzieży używanej. To nie tylko kwestia niższych cen
Moda
Nadchodzi „Fashion-tainment”. Wielka moda staje się luksusem dla wszystkich
Moda
Wraca trend, który wypromowało pierwsze pokolenie influencerek. „Styl szafiarek”
Materiał Promocyjny
Naukowa Fundacja Polpharmy ogłasza start XXIII edycji Konkursu o Grant Fundacji
Moda
Dom mody Valentino znalazł się na krawędzi. Co dalej ze słynną marką?