Każdy, kto śledził relacje ze spotkania przywódców państw G7, zauważył jedną uderzającą rzecz: jego męscy uczestnicy chętnie pozowali do zdjęć bez krawata. Dla wielu osób, przywykłych do tego, że garnitur bez krawata to zestaw dobry co najwyżej na nieformalne spotkanie po pracy, taki widok prezydentów USA czy Francji, premierów Kanady czy Wielkiej Brytanii, mógł być sporym zaskoczeniem. Tymczasem krawat od dłuższego czasu jest w odwrocie. 

Zdaniem wielu obserwatorów mody męskiej mężczyźni coraz bardziej skłaniają się w stronę stylu mniej formalnego, łączącego sportowy luz z klasycznymi elementami – zwłaszcza jeżeli mowa o ubiorze do pracy. Tymczasem co obserwujemy na światowych wybiegach? Najkrócej mówiąc:  powrót do klasycznej elegancji – i do krawatów. Jak wytłumaczyć tę sprzeczność?

Śmierć krawata – czy aby na pewno?

Nie od dziś wiadomo, że w dobrze skrojonym garniturze ze spokojem można spędzić cały dzień. A co z krawatem? Prędzej czy później on też wróci do łask, co widać w kolekcjach czołowych domów mody.

Na odbywających się niedawno tygodniach mody męskiej w Paryżu i Mediolanie z wybiegów płynął jasny przekaz: nikt nie żegna się ani z eleganckim garniturem, ani nawet z krawatem. W męskich kolekcjach przewinęło się sporo pełnych, trzyczęściowych garniturów ze spodniami na kant i koszulami zapiętymi pod samą szyję.

Jednym z najbardziej jaskrawych przykładów – choć może słowo „zachowawczy” byłoby bardziej na miejscu – była kreacja Prady z kolekcji na sezon wiosna/lato 2023. Zaprezentowano ją w trakcie tygodnia mody w Mediolanie. Modele mieli na sobie czarne, na wskroś klasyczne, wręcz „niemodne” garnitury z białą koszulą i czarnym krawatem.

Czytaj więcej

Elektryczny róż: ten kolor zawojował świat mody. To zasługa marki Valentino

Krawaty pojawiały się też w kolekcjach takich domów mody jak Dolce & Gabbana czy Dries Van Noten. Giorgio Armani zaproponował ultraklasyczne garnituty z krawatami, podobnie jak Brunello Cucinelli, który przez kilka ostatnich sezonów puszczał oko do młodszej klienteli bardziej wyluzowanymi projektami.

W trakcie tygodni mody w Paryżu i Mediolanie do rzadkości należały ubiory w stylu uczestników niedawnego szczytu G7. Oficjalne zdjęcie ze spotkania obiegło cały świat, wprawiając wielu komentatorów w osłupienie, a nawet wywołując drwiny. Niektórzy odtrąbili oficjalną śmierć krawata.

Autopromocja
Subskrybuj nielimitowany dostęp do wiedzy

Unikalna oferta

Tylko 5,90 zł/miesiąc


WYBIERAM

Jeden z użytkowników Twittera następująco skomentował wygląd męskiej części przywódców najpotężniejszych krajów świata: „Dlaczego szczyt G7 wygląda jak spotkanie ojców i wujków pod koniec wesela po 35 heinekenach, zaczepiających fotografa, podczas gdy ich żony krzyczą, że taksówka już czeka?”. Czy właśnie tak będą teraz wyglądać spotkania na najwyższym szczeblu? Niekoniecznie.

Moda męska: krawat wraca do łask

Krawat towarzyszy mężczyznom od kilkuset lat. Jego pierwsze wersje (które ze współczesnym krawatem w zasadzie miały niewiele wspólnego) pojawiły się w XVII wieku. Trudno przyznać rację tym, że ten elegancki element, który tak silnie zakorzenił się w męskim ubiorze, zniknie w ciągu kilku lat, i tylko dlatego, że kilkanaście pandemicznych miesięcy odzwyczaiło panów nieco od tego akcesorium.

Wiadomo, że (poza naprawdę nielicznymi wyjątkami) moda nie jest statyczna. Kariera krawata z pewnością nie zakończy się jego całkowitym zniknięciem. Można przypuszczać, że będziemy mieli do czynienia raczej z jego metamorfozą.

W jakim kierunku rozwinie się forma krawata? Być może tym kierunkiem nie będzie uniformizacja, ale wręcz przeciwnie – podkreślanie własnej oryginalności, o czym świadczy zaprojektowana we współpracy z Harrym Stylesem najnowsza, niezwykle kolorowa męska kolekcja marki Gucci.

Teraz, kiedy mężczyźni noszą krawat rzadziej, niż kiedyś, akcesorium to może być sposobem na wysłanie komunikatu: „dopracowałem swój wygląd i jestem oryginalny” – zamiast tych w rodzaju „ubrałem się w uniform”. Po latach pandemicznego luzowania „modowych obostrzeń” mężczyźni znów chcą wyglądać dobrze i szykownie. Krawaty zaś będa nosić nie dlatego, że musza, ale dlatego, że chcą.