Choć początkowo warunki, w których żyła, były wyjątkowo trudne, dziś historia Rocío de las Rosas inspiruje ludzi na całym świecie. 

Reklama
Reklama

Od namiotu do niepowtarzalnego domu z gliny. Historia Rocío de las Rosas

W 2012 r. Rocío podjęła decyzję, która całkowicie odmieniła jej życie. Opuściła gwarne Buenos Aires i osiedliła się w Achiras, na południu prowincji Córdoba w centralnej części Argentyny. Początki były trudne: jej pierwszym schronieniem stał się zwykły namiot rozbity pod drzewem, a codzienna egzystencja wymagała drastycznego ograniczenia potrzeb i sprowadzenia ich do tego, co naprawdę niezbędne.

Jak opowiedziała w rozmowie z kanałem Crónicas del Cambio, adaptacja do nowych warunków wiązała się z wieloma wyzwaniami. Jednym z największych był brak dostępu do elektryczności, z którym mierzyła się przez pierwsze cztery lata, jednocześnie wychowując dziecko i krok po kroku stawiając ich dom.

Architektura z natury: kamień, glina i biobudownictwo

Nie mając doświadczenia budowlanego ani ciężkiego sprzętu, kobieta postanowiła sama zapewnić sobie dach nad głową. Zamiast konwencjonalnych materiałów i skomplikowanych projektów sięgnęła po techniki biobudownictwa, wykorzystując to, co oferowało otoczenie. Kamienie posłużyły przede wszystkim jako solidny budulec dolnych partii ścian oraz fundamentów. Glina, drewno i inne materiały naturalne nadały kształt potężnym, grubym ścianom.

Tego rodzaju konstrukcja ma ogromną zaletę praktyczną. Grube mury z ziemi i kamienia naturalnie akumulują ciepło i chłód, doskonale kontrolując wahania temperatur we wnętrzu o każdej porze roku. Własnoręcznie wykonane prace obejmowały nie tylko wznoszenie murów, lecz także stworzenie instalacji wodnej – czynności, które wcześniej wydawały się Argentynce poza zasięgiem.

Czytaj więcej

Bez prądu, wody, lodówki i telewizora. Mieszka tu 80 lat i nie chce się wyprowadzać

Odważna decyzja, która stała się inspiracją

Z biegiem czasu projekt przestał być tylko prywatną inicjatywą. Relacje z budowy, którymi Rocío dzieliła się w mediach społecznościowych, przyciągały zwolenników samobudownictwa i życia w zgodzie z naturą. Do Achiras zaczęli zjeżdżać ludzie z różnych zakątków świata – jedna z kobiet przebyła drogę z Ekwadoru, by móc wziąć udział w pracach.

Dzisiaj dawny namiot jest już tylko odległym wspomnieniem. Zbudowany z ziemi i kamienia dom w argentyńskiej prowincji stał się bezpieczną przystanią, w której Rocío wychowała swoje córki, udowadniając przy tym innym kobietom, że typowo „męskie” rzemiosło budowlane stoi otworem przed każdym, kto ma wystarczająco dużo determinacji.