W świecie motoryzacji nic nie jest dane raz na zawsze. Dawno temu wydawało się, że karty zostały rozdane i już na zawsze rządzić będą Niemcy. Tymczasem ekspansja, która stała się udziałem marki Škoda, pokazuje, że wszystko jest możliwe, jeśli rozumie się potrzeby rynku, a także ma się produkt, który będzie na nie odpowiadał. Lepiej, jeśli będzie to kilka produktów. Najlepiej – jeśli do tego zachowa się czujność, dzięki której można odpowiadać na nadchodzące zmiany.
Rynek motoryzacyjny przypomina w ostatnich latach wzburzone morze. Karty rozdane w latach 80. i 90. zostały ponownie przetasowane, a ekspansję elektromobilności można uznać za przełomowy moment dla całej branży oraz „wielki reset”. Znowu wszystko trzeba układać od początku. To wyzwanie, ale i szansa.
Škoda Epiq: Pierwsza wrażenia z jazdy
Škoda wychodzi tym turbulencjom naprzeciw. Nie tylko konsekwentnie odchodzi od postrzegania jako marka budżetowa, ale też intensywnie się elektryfikuje. Liczba aut elektrycznych w ofercie radykalnie się powiększyła. Teraz to już 4 modele, Czesi właśnie pokazali dwa z nich – z jednej strony to Epiq, najmniejszy w rodzinie model elektryczny (choć wcale nie taki mały), z drugiej Peaq, flagowiec, majestatyczny SUV z trzema rzędami siedzeń i mnóstwem przestrzeni w środku. O Peaqu będzie jeszcze okazja porozmawiać, na razie skupmy się na Epiqu.
Škoda Epiq powstaje w oparciu o platformę MEB+, którą wykorzystuje między innymi Volkswagen w swoich modelach. Pozwala ona na montowanie lżejszych i mniejszych akumulatorów, dzięki czemu samochody zużywają mniej energii, a w kabinie jest więcej miejsca.
Epiq jest także przykładem nowego języka stylistycznego marki nazwanego Modern Solid. To pierwszy model czeskiej marki zaprojektowany w pełni w oparciu o te założenia. Znak rozpoznawczy to między innymi charakterystyczne przednie światła LED ułożone w kształt litery T, ale nie tylko to. Epiq pokazuje, w którą stronę stylistycznie będzie zdążać Škoda. Kierunek jest jasny – ma być nowocześnie, odważniej i bardziej muskularnie. Zmianę stylistyczną widać na pierwszy rzut oka. Choć branża moto niemiłosiernie się unifikuje, podążając tymi samymi tropami, jeśli chodzi o design, Škoda zachowuje pewną odrębność i to jest jeden z wyróżników Epiqa.
Czytaj więcej
Jedna bateria na minutę, 205 mln euro inwestycji i technologia cell-to-pack, która obcina koszty nawet o 30 proc. W Mladá Boleslav Škoda uruchomiła...
Tych wyróżników jest zresztą więcej. Zacznijmy od najważniejszego – najmniejszy choć, jako się rzekło, wcale niemały, model elektryczny w ofercie czeskiej marki, ma 4171 mm długości, 1798 mm szerokości i 1581 mm wysokości. W środku w ogóle nie sprawia wrażenia samochodu „małego”. Jest komfortowo i całkiem przestronnie. Dodajmy do tego bagażnik o pojemności 475 litrów, który sprawia wrażenie, jakby był wzięty z wyższego segmentu. Do tego doliczmy tzw. frunk, czyli bagażnik z przodu o pojemności 25 litrów. Tej z kolei jest nieduży, ale to konsekwencja decyzji, że Epiq będzie miał napęd tylko na przednią oś.
Premiera nowej elektrycznej Škody Epiq
Wnętrze zaprojektowano oszczędnie, ale porządnie, zgodnie z minimalistycznymi założeniami filozofii Modern Solid. Nie ma wątpliwości – to nie auto segmentu luksusowego, ale z punktu widzenia ergonomii czy komfortu kierowcy trudno do czegokolwiek się przyczepić. Duże plastikowe powierzchnie to efekt walki o utrzymanie kosztów pod kontrolą. By urozmaicić wnętrze w Epiqu czarne tworzywo zestawiono z elementami pokrytymi (tak jak podłokietnik) materiałem przypominającym sztuczną skórę. Wizualnie wygląda to ciekawie, ożywia wnętrze, choć sam materiał w dotyku nie zachwyca.
Jeśli chodzi o kokpit to, jak wiadomo, są dwa rodzaje ludzi: ci, którzy wolą jeden panoramiczny ekran centralny i ci, dla których lepszym rozwiązaniem jest osobny wyświetlacz centralny. Ja należę do tej pierwszej grupy, ale podróż przez Alpy za kierownicą Epiqa upłynęła mi znakomicie, co pokazuje, że do wszystkiego można się przyzwyczaić, także do 13-calowego ekranu z systemem Infotainment opartym na Androdzie.
Za kierownicą siedzi się bardzo wygodnie, mój kręgosłup nie poczuł całego dnia spędzonego za kierownicą Epiqa. Z tyłu nie jest niestety już tak komfortowo, no ale nie można mieć wszystkiego, a zwłaszcza – nie można mieć obszernej limuzyny w cenie auta z segmentu B.
Czytaj więcej
Volkswagen Group Polska zakończył pierwsze półrocze 2026 r. na pozycji lidera polskiego rynku, a sprzedaż samochodów elektrycznych koncernu wzrosła...
Projektanci Škody pamiętają też o tym, że większość z nas wciąż chce mieć dostęp do fizycznych przycisków w samochodach, dlatego w części centralnej znajdziemy zestaw przełączników pozwalający sterować najbardziej przydatnymi funkcjami w samochodzie.
Škoda Epiq: Wersje i zasięg
W przypadku aut elektrycznych jest jeszcze jeden ważny temat – pojemność baterii, wydajność układu napędowego oraz zasięg. Pomysł, by spędzić kilka godzin podróżując przez Alpy niemieckie i austriackie za kierownicą miejskiego, było nie było, samochodu elektrycznego, można by uznać za ekscentryczny. Epiq pokazuje jednak, że w tym zakresie można na niego liczyć.
Producent przekonuje, że zasięg Epiqa to nawet 440 kilometrów. To prawda, o ile weźmiemy pod uwagę, że mamy do wyboru dwie pojemności akumulatorów w trzech wariantach mocy. Mniejszy akumulator ma pojemność 37 kWh netto (technologia LFC), większy – 52 kWh netto (technologia NMC, co przekłada się na lepsze parametry i większy zasięg). Škoda Epiq oferowana jest w trzech wariantach mocy: 35, 40 i 55. Pierwszy generuje maksymalną moc 85 kW. W przypadku wersji 40, wykorzystującej ten sam akumulator co model 35, moc rośnie do 99 kW. Jest wreszcie topowa wersja Epiq 55, która napędza przednie koła mocą 155 kW. Oferuje ona wspomniany zasięg do 440 kilometrów i może korzystać z opcji szybkiego ładowania prądem stałym, co pozwala naładować akumulator od 10 do 80 proc. w 24 minuty.
W przypadku Epiqa Škoda kusi klientów bogactwem opcji wyposażenia. W standardzie są między innymi pakiet systemów bezpieczeństwa, reflektory LED, czujniki parkowania, klimatyzacja automatyczna, system multimedialny obsługujący Apple Car Play i Android Auto, a także system Crossroad Assist ostrzegający przed nadjeżdżającymi motocyklami, rowerzystami i hulajnogami elektrycznymi. Jako opcje są między innymi panoramiczny dach, cyfrowy kluczyk czy inteligentny asystent parkowania z funkcją zapamiętywania manewru parkowania i asystent cofania. Do wyboru jest też system kamer panoramicznych Top Area View 360.
Dwa obecne już na rynku elektyczne modele Škody, Enyaq i Elroq, zyskały młodszego brata. Dzięki tej premierze czeski producent wyraźnie wzmacnia swoją pozycję w walce o europejski rynek aut elektrycznych. Ofertę uzupełnia też duży Peaq, ale o nim będzie porozmawiamy przy innej okazji.