Szukaj

„2 tysiące złotych za wstęp”: rusza unikatowe muzeum wina

Francuz Michel-Jack Chasseuil, twórca prywatnego muzeum wina, zaczął budować swoją kolekcję jeszcze w latach 50. XX wieku, na długo zanim inni kolekcjonerzy przyczynili się do znacznego wzrostu cen za najbardziej poszukiwane butelki.

Michel-Jack Chasseuil to francuski kolekcjoner, który może pochwalić się zbiorem ponad 50 tysiącami butelek wina, wśród nich są szczególnie rzadkie i cenione przez ekspertów egzemplarze. Chasseuil napisał również książkę poświęconą swojej pasji, „100 Vintage Treasures: From the World’s Finest Wine Cellar”.

„Winiarski Luwr”: co kryje najbardziej niezwykła kolekcja win?

Piwnicę kryjącą winiarskie skarby Chasseuila będzie można zwiedzać – chętni będą mieli szansę spędzić kilka chwil wśród najlepszych win świata. Jest tylko jedno „ale”: bilet wstępu do muzeum ma kosztować równowartość ponad dwóch tysięcy złotych.

Czytaj też: Wino wegańskie: skąd bierze się jego popularność?

Twórca nowego muzeum wina nazywa swoje dzieło „winiarskim Luwrem”. Drogocenne butelki zgromadzono w rodzinnej miejscowości Chasseuila, La Chapelle-Bâton w zachodniej Francji. Na powierzchni 350 metrów kwadratowych zostaną zaprezentowane butelki, które Chasseuil zaczął kolekcjonować jeszcze w latach 50., a wśród nich – oprócz wina – brandy, whisky, szampan i rum. Budowa muzeum kosztowała około pół miliona euro i została sfinansowana ze sprzedaży ledwie kilku butelek z kolekcji, co pokazuje, jakie skarby zgromadził właściciel „winiarskiego Luwru”.

W wybudowanym w ubiegłym roku i czekającym na otwarcie (prawdopodobnie latem) obiekcie oprócz kolekcji butelek znajdzie się też miejsce dla lobby, kawiarni i sali degustacyjnej. Nie znaczy to jednak, że goście odwiedzający muzeum, w zamiast za wykupienie biletu wstępu, będą mogli spróbować któregoś ze znajdujących się w posiadaniu Chasseuila win – cena nie obejmuje degustacji. Francuz okazjonalnie organizuje degustacje, ale każe sobie za nie słono płacić – ok. 45 tysięcy złotych od osoby. Trudno się dziwić, w jego kolekcji znajdują się tak wyjątkowe butelki jak szampan z 1805 roku, który kiedyś należał do Napoleona Bonaparte, butelka koniaku Bisquit z 1811 roku czy Remi Martin Louis XIII z 1900 roku.

Francuski kolekcjoner jest przekonany, że ta inicjatywa odniesie sukces i pozwoli na promocję La Chapelle-Baton. O tym, że miłość Chasseuila do jego kolekcji jest wyjątkowa, może świadczyć fakt, że w 2014 roku Francuz został porwany i grożono mu śmiercią, jeśli nie ujawni sposobów na złamanie zabezpieczeń broniących dostępu do jego kolekcji. Chasseuil nie ugiął się przed porywaczami, kolekcja ocalała, a pięciu sprawców dostało wyroki więzienia.

Zamknij
Zamknij