Wieprzowina zamiast krewetek: tak podrabia się owoce morza

Z problemem błędnego oznaczania owoców morza czy ryb regularnie mierzą się restauracje i sklepy na całym świecie. W niektórych regionach nawet połowa ryb czy ostryg jest niewłaściwie oznaczana, a więc na talerzach ląduje nie to, co znalazło się menu.

Publikacja: 15.03.2021 10:41

Wieprzowina zamiast krewetek: tak podrabia się owoce morza

Foto: Fot: J/Unsplash

Jeśli żywność – od miodu po ryż – fałszowana jest dziś na całym świecie, to jaką mamy pewność, że to, co zamawiamy w restauracji jest dokładnie tym, co znalazło się w menu? Jak się okazuje – niewielką. Dziennik „Guardian” przeanalizował 44 badania, wykonane na ponad 9000 próbek ryb i owoców morza z restauracji, sklepów rybnych i supermarketów z ponad 30 krajów. Okazało się, że ponad jedna trzecia z nich jest niewłaściwie opisana. To oznacza, że przynajmniej co trzecie zamówienie zawiera inne ryby czy owoce morza niż te, które podano w menu restauracji lub na sklepowej etykiecie.

Wiesz, co jesz? „Fałszowanie” owoców morza stało się powszechne

Takie pomyłki, a także jednoznaczne oszustwa, mają miejsce w skali globalnej. Przykładowo ryby oznaczane jako lucjany (red snapper) przez sprzedawców są błędnie oznaczone średnio w 40% przypadków. Najwięcej nieprawidłowości wykazano w Wielkiej Brytanii i Kanadzie, gdzie błędne etykiety dotyczą aż 55% ryb. Lepiej sprawa wygląda w USA, gdzie błędnie oznacza się „tylko” 38% z nich. Porównywalny poziom błędów i pomyłek wykazano też w Singapurze, Australii czy Nowej Zelandii.

Czytaj też: „Płynne złoto”: oto tajemnica zawrotnych cen miodu manuka

Czasami ryby czy małże klasyfikowane są jako inne gatunki z tej samej rodziny. Tak jest w przypadku przegrzebków japońskich, które w Niemczech w 48% przypadków etykietowane są jako bardziej cenione w gastronomii przegrzebki zwyczajne. Z kolei na włoskich targach przebadano 130 próbek filetów z rekina – okazało się, że 45% z nich opisywane jest jako odmiany wysoko cenione przez Włochów, choć tak naprawdę klienci kupują odmiany tańsze i mniej pożądane.

Te „pomyłki”, oprócz oszukanych konsumentów, niosą też fatalne skutki dla środowiska. Jako lucjany w Wielkiej Brytanii  sprzedawane są ryby aż 38 różnych gatunków, z których wiele zamieszkuje rafy koralowe i grozi im degradacja siedlisk czy przełowienie. Co więcej produkty sprzedawane jako ryby czy owoce morza często nawet nie są substytutami pochodzącymi z morza – na przykład sprzedawane w Singapurze kulki krewetkowe często zawierały… wieprzowinę.

Jako jedne z najczęściej sprzedawanych towarów spożywczych na całym świecie, owoce morza od dawna są narażone na błędne oznaczanie. Dzieje się tak m.in. z powodu złożoności i braku transparentności w łańcuchu dostaw. Większość z dostaw owoców morza transportowana jest z niewielkich łodzi rybackich na pokłady ogromnych statków przeładunkowych, gdzie – jak zauważa „The Guardian” – mieszanie różnych gatunków i zastępowanie cenionych odmian tańszymi jest stosunkowo łatwe (i bardzo opłacalne) do przeprowadzenia.

Jeśli żywność – od miodu po ryż – fałszowana jest dziś na całym świecie, to jaką mamy pewność, że to, co zamawiamy w restauracji jest dokładnie tym, co znalazło się w menu? Jak się okazuje – niewielką. Dziennik „Guardian” przeanalizował 44 badania, wykonane na ponad 9000 próbek ryb i owoców morza z restauracji, sklepów rybnych i supermarketów z ponad 30 krajów. Okazało się, że ponad jedna trzecia z nich jest niewłaściwie opisana. To oznacza, że przynajmniej co trzecie zamówienie zawiera inne ryby czy owoce morza niż te, które podano w menu restauracji lub na sklepowej etykiecie.

Kuchnia
Dzień Czekolady: oto największa czekoladowa fontanna na świecie
Materiał Promocyjny
Wykup samochodu z leasingu – co warto wiedzieć?
Kuchnia
Atrakcyjność fizyczna zależy od tego, co jemy na śniadanie. Czego unikać?
Kuchnia
Polski specjał wśród najlepszych rodzajów pieczywa na świecie. „Cudownie prosty”
Kuchnia
Od czego zależy to, czy zamawiasz dania wegetariańskie? Badacze mają odpowiedź
Materiał Promocyjny
Jak kupić oszczędnościowe obligacje skarbowe? Sposobów jest kilka
Kuchnia
„Ryż wołowy”: koreańska hybryda będzie przełomem w gastronomii?