Szukaj

Luksus to już za mało. Nadchodzi era trunków super premium

Niewiele jest segmentów rynku, w których byłoby tak dużo produktów określanych jako „premium”. Dotyczy to whisky, koniaków, szampanów, rumów, a nawet win czy wódek. Gdzie tu wcisnąć się z nowymi produktami? Będzie ciężko. Lepiej stworzyć nową kategorię superpremium, jeszcze droższą i bardziej ekskluzywną.

„Premiumizacja” to okropne słowo, ale niestety dobrze opisuje ono zjawisko, z którym mamy do czynienia w różnych sferach naszego życia. „Premiumizuje się” moda – nawet marki stosunkowo tanie, także z rynku „Fast Fashion”, starają się stwarzać wrażenie, że ich produkty to przepustka do świata luksusu. „Premiumizacja” obejmuje też świat zegarków, samochodów, podróży, restauracji – premium oznacza, że można żądać wyższych cen, a klienci je zaakceptują, bo będą mieli poczucie unikatowej wartości, którą otrzymują w zamian.

Czytaj też: Polska to fenomen jeśli chodzi o whisky. Ten raport to dowód

Podobny proces przebiega na rynku alkoholi. Najskuteczniej przejście do premium poszło w przypadku producentów whisky, koniaków czy szampanów – tu nie ma wątpliwości, że możemy mówić o produktach luksusowych, produkowanych tradycyjnymi, pracochłonnymi kosztownymi metodami. To dobra rzadkie, dla wyrafinowanego odbiorcy. Ciekawy proces przechodzi też rum – jeszcze niedawno trunek postrzegany jako stosunkowo „zwyczajny”, bez aspiracji do świata premium, ale obecnie już jednoznacznie i z sukcesem „premiumizowany”.

Przyszłością rynku trunków z całą pewnością jest luksus – te produkty po prostu świetnie się do tego nadają. Skomplikowany proces produkcji, bogate tradycje, świetne historie stojące za poszczególnymi markami – to wszystko sprawia, że sięgamy po te, a i inne produkty, bo chcemy być częścią stylu życia, które reprezentują.

Czytaj też: Nagrody dla najlepszych whisky rozdane. Kto wygrał?

Mamy jednak do czynienia z paradoksem: w świecie, w którym niemal wszystko jest premium, coraz trudniej się wyróżnić. Włoska firma Campari Group, właściciel takich marek jak Campari, Aperol czy Wild Turkey, uważa, że znalazła odpowiedź na to pytanie. Powstaje rodzina marek, które mają być pozycjonowane ponad premium. Tak rodzi się rynek trunków superluksusowych. 

W ramach Campari Group do życia powołany zostanie oddział firmy o nazwie RARE (ang. rzadki). Celem jest stworzenie grupy superprestiżowych, selektywnych marek obejmującej bardzo szerokie spektrum – od szampanów i koniaków po whisky single malt i rumy. Potencjał już jest – szefowie Campari Group chcą, by pierwszą z nich stałą się marka koniaku Bisquit&Dubouché, należąca do Campari. Na ten rok zaplanowany jest jej marketingowy „relaunch” i pozycjonowanie jako produktu superpremium.

Następna w kolejce jest Lallier, marka szampana kupiona przez Campari Group. „Konsumenci piją dzisiaj mniej, ale za to wybierają bardziej prestiżowe trunki” – mówi Julka Villa, dyrektor zarządzający RARE w ramach Campari Group. Jest o co walczyć – według raportu firmy Grand View Research do 2027 rynek trunków premium będzie wart 235 miliardów dolarów.

Ton rynkowi zaczynają nadawać milenialsi – to klienci z jednej strony myślący globalnie, z drugiej strony – przywiązani do wartości, zwracający uwagę na etyczny wymiar działań marek, z trzeciej – wychowani, jak żadne pokolenie przed nimi, w świecie, w którym marki nieustannie opowiadają swoje „historie”. Z czwartej – milenialsi bardzo chętnie lgną do produktów premium. To im w sporej części zawdzięczamy zmianę pod względem konsumpcji – a więc mniej, ale za to lepiej, bardziej etycznie i bardziej ekskluzywnie.

 

Zamknij
Zamknij