Przełęcz Furka to jedno ze słynnych miejsc w Alpach szwajcarskich. Tędy wiedzie niezwykle malownicza droga, którą wybiera wielu kierowców chcących sycić się niezwykłymi widokami alpejskich szczytów.
Furka to jednak nie tylko imponujące krajobrazy. To także miejsce, w którym znajduje się jeden z najsłynniejszych opuszczonych hoteli w Europie. Hotel Belvédère, dzisiaj zamknięty na cztery spusty i nieco posępny, przez dekady był symbolem luksusu, niemal obowiązkowym punktem postoju na trasie wielu podróżników pokonujących Alpy. Był słynny, dzisiaj stoi opuszczony. Co się wydarzyło?
Hotel Belvédère przy przełęczy Furka: słynny i opuszczony
W 1882 roku Szwajcar Josef Seiler kupił działkę przy jednej z pętli drogi wiodącej na przełęcz. Pierwotnie postawił na niej niewielkie schronisko, które jednak dość szybko zastąpił okazały hotel. Warunki były spartańskie – w pokojach nie było prądu ani dostępu do bieżącej wody, ale wiele rekompensowały widoki za oknem.
Lokalizacja nie była przypadkowa – Furkapass, znajdująca się na wysokości ponad 2400 metrów n.p.m., była jedną z najważniejszych przełęczy w Alpach i od XIX wieku przyciągała śmiałków żądnych przygód, artystów, naukowców i arystokratów. W epoce przed rozwojem masowej motoryzacji, podróż przez Furkę była wyczynem, a wizyta w Belvédère, co tłumaczyć należy jako „piękny widok”, stawała się nagrodą za trud wyprawy.
Czytaj więcej
Zabytkowe budynki dworcowe są wyzwaniem – często trudno znaleźć dla nich nowe zastosowanie. Wiele z nich to jednak perełki architektoniczne, które...
W 1903 roku rozpoczął się nowy okres w historii budynku – hotel przeszedł kolejną przebudowę i od tej pory oferował luksusowe warunki. Usytuowanie przy drodze na przełęcz zapewniało panoramiczny widok na lodowiec Rhonegletscher. Obok powstała jaskinia wykuta w lodowcu, którą można zwiedzać. Ta atrakcja przyciągała rzesze turystów.
W pierwszej połowie XX wieku Hotel Belvédère świetnie prosperował. Rozwój motoryzacji i infrastruktury drogowej sprawiły, że przełęcz Furka stała się niezwykle popularna, a podróż przez nią – rodzajem wyzwania dla turystów z całego świata. Hotel stał się ulubionym przystankiem kierowców i motocyklistów pokonujących krętą, widokową trasę, gościł też koronowane głowy i artystów.
Droga wiodąca na przełęcz – i hotel.
Prawdziwy rozgłos przyniosło mu kino. W 1964 roku Sean Connery jako James Bond odwiedził przełęcz w filmie „Goldfinger”. W jednej ze scen agent 007 zatrzymał się przy Hotelu Belvédère. Te kadry zapewniły obiektowi dodatkowy rozgłos. Dzięki temu stał się on kultowym punktem na mapie dla fanów filmów o przygodach Jamesa Bonda.
Furkapass: Kres lodowca, upadek hotelu
Hotel Belvédère zaczął tracić na znaczeniu pod koniec XX wieku. Nadal przyciągał turystów i fotografów, ale zmiany klimatu stopniowo odbierały mu jego największy atut – sąsiedni lodowiec. Rhonegletscher od lat 80. XX wieku cofał się w szybkim tempie. Tam, gdzie kiedyś dominował lód i wieczna zmarzlina, pojawiły się skały i błoto.
Utrata sąsiedztwa lodowca to tylko jedna z przyczyn upadku hotelu. Drugą był rozwój transportu i motoryzacji – pokonywanie Alp nie wymagało już robienia postoju, spadało więc zainteresowanie noclegami pod Furkapass. Dodatkowo utrzymanie obiektu w tak trudno dostępnym miejscu stawało się coraz bardziej kosztowne, a sezon turystyczny – ze względu na surowe warunki – był wyjątkowo krótki. Gości do hotelu przyjeżdżało coraz mniej, a modernizacja i dostosowanie obiektu do współczesnych standardów wymagałoby ogromnych nakładów.
Hotel w latach 80., gdy po raz pierwszy został zamknięty.
Po raz pierwszy Hotel Belvédère został zamknięty na początku lat 80. W kolejnej dekadzie wrócił do życia z nowym właścicielem, ale od 2015 roku stoi zamknięty i opuszczony.
Furkapass: Hotel-widmo na przełęczy w Alpach
Dziś Belvédère wygląda posępnie. Opuszczone wnętrza, okna zabite deskami i zardzewiałe balustrady sprawiają, że przypomina rekwizyt z filmu o upadku cywilizacji. Mimo to nadal przyciąga wielu turystów – przyjeżdżają tu fotografowie, miłośnicy motoryzacji pokonujących alpejskie przełęcze, fani historii i influencerzy, którzy kręcą tu widowiskowe „rolki” na Instagram. W sezonie letnim zatrzymują się też autokary, turyści robią zdjęcia, a pobliska lodowa grota (choć coraz płytsza) wciąż pozostaje atrakcją.
W sezonie ruch wokół hotelu daje wrażenie, że hotel żyje, ale to pozory. Właściciele obiektu nie przedstawili żadnych planów rewitalizacji hotelu, a stan techniczny budynku stale się pogarsza. Pojawiają się apele o jego renowację, na razie bez odpowiedzi. W 2021 roku pojawiły się nieoficjalne informacje o próbach przekształcenia hotelu w muzeum lub centrum edukacyjne dotyczące lodowców i klimatu. Do dziś jednak nic konkretnego nie zostało zrealizowane, a budynek nadal pozostaje zamknięty.